Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień plików cookies w przeglądarce internetowej.
Niedokonanie zmian ustawień na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.


buddyzm medytacja Budda reinkarnacja Dharma nirwana
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl BUDDYZM - Cyber Sangha
Wydawnictwo ROGATY BUDDA - Ksiegarnia Buddyjska - buddyzm Buddyzm-Media - Buddyjski Serwis Informacyjny Buddyzm CyberSangha - YouTube Buddyzm CyberSangha - FACEBOOK
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm BUDDYZM - Cyber Sangha buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm     mapa strony | nasz patronat | o serwisie  buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm S T R O N A   G L O W N A M A G A Z Y N D O W N L O A D W Y D A R Z E N I A C Z Y T E L N I A ZALOGUJ SIE ZAREJESTRUJ SIE S Z U K A J buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm Wprowadzenie do buddyzmu Czym jest medytacja? Nowosci wydawnicze Zadaj pytanie Ikonografia Katalog WWW buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm warszawa beru khjentse dziamgon kongtrul
Polska Sangha Beru Khjentse Rinpocze i Dziamgona Kongtrula Rinpocze w tradycji karma kagju


buddyzm
buddyzm buddyzm
Cyber Sangha > Magazyn > Magazyn nr 13 > Czy przeżycia religijne są tylko efektem ubocznym chemii mózgu?
buddyzm buddyzm Cyber Sangha - magazyn nr 13 - buddyzm
sierpień 2001
buddyzm
Czujny, czujny, a jednak rozluźniony, rozluźniony.
To decydujący aspekt Poglądu w medytacji.
- Maczig Labdron -
buddyzm
buddyzm


mózg Czy przeżycia religijne
są tylko efektem ubocznym chemii mózgu?


"Washington Post", 18 czerwca 2001


buddyzm - Cyber Sangha - medytacja

W Filadelfii odkryto obszary mózgu, które zostają aktywowane podczas medytacji.


Na uniwersytetach w San Diego i w Północnej Karolinie naukowcy próbują się dowiedzieć w jaki sposób padaczka i pewne substancje halucynogenne wpływają na pojawianie się uniesień religijnych.

Natomiast w Kanadzie neurolodzy eksperymentują z namagnetyzowanymi kaskami, które po założeniu wywołują "duchowe" doświadczenia u osób z gruntu świeckich.

To tylko część pracy, jaką naukowcy na całym świecie wkładają w odkrycie mechanizmów decydujących o doświadczeniach religijnych. Pragną oni znaleźć sposób na zmierzenie, a nawet reprodukcję, takich stanów ducha. Używając metod neurologicznych naukowcy próbują ustalić czym jest to, co mistycy nazywają nirwaną, a chrześcijanie stanem łaski. Naukowcy pytają, czy duchowość można opisać w kategoriach sieci neuronowych, neuroprzekaźników i chemii mózgu.

Co właściwie wywołuje owo transcendentne odczucie bycia jednością ze wszechświatem? Możliwe, że powodem jest obniżona aktywność płata ciemieniowego, który jest odpowiedzialny za regulację poczucia "siebie" i orientację przestrzenną - odpowiadają naukowcy.

A w jaki sposób religia wywołuje w nas szlachetne uczucia miłości i współczucia? Prawdopodobnie poprzez zmiany w płacie czołowym, wywołane podwyższoną koncentracją w medytacji.

Dlaczego wielu ludzi ma dogłębne odczucie, że religia odmieniła ich życie? Możliwe, że powodem jest aktywność płata skroniowego - odpowiedzialnego za doświadczenia i samoocenę - wywołana praktyką duchową.

"Mózg jest skonstruowany w taki sposób, żeby doświadczał duchowości i religijności" - mówi Andrew Newberg, naukowiec z Filadelfii i autor książki pt. "Why God won't go away" ("Dlaczego Bóg nie odejdzie"). "Dopóki nie zajdą głębokie zmiany w mózgu, a nie nastąpi to zapewne prędko, religijność będzie częścią naszego życia" - dodaje. "Mózg posiada naturalną skłonność do takich przeżyć, dlatego właśnie tak wielu ludzi wierzy w Boga".

Są to odważne wnioski, płynące z badania struktury mózgu. Być może jest to również kropla, która przeważy szalę czyichś przekonań religijnych. Podczas gdy w przekonaniu Newberga i innych uczonych starają się jedynie wypełnić przepaść pomiędzy nauką a religią, wielu wyznawców wartości duchowych czuje się urażonych twierdzeniem, że Bóg mógłby być wytworem ludzkiego mózgu, a nie odwrotnie.

"To potwierdzenie założeń ateizmu, które sprawia, że religia wydaje się być bezużyteczna" - twierdzi Nancy Murphy, profesor filozofii chrześcijańskiej w Seminarium Teologicznym w Pasadenie (Kalifornia). "Skoro potrafimy wyjaśnić przeżycia religijne jako zwyczajną aktywność mózgu, nie potrzebujemy już zakładać istnienia Boga."

Wielu naukowców już uważa, że wyniki badań dostarczają wystarczających dowodów na poparcie tezy, że Bóg nie istnieje. Inni twierdzą, że sami są ludźmi religijnymi, a jedynie próbują zrozumieć sposób w jaki umysł wytwarza poczucie duchowości. Newberg, który niespodziewanie znalazł się w centrum neurologiczno-religijnej debaty z powodu swojej książki i eksperymentów prowadzonych wraz z Eugenem D'Aquili na Uniwersytecie w Pensylwanii, mówi, że sam jest człowiekiem religijnym. Nie odpowiada jednak na pytanie czy wierzy w Boga, argumentując, że jakiejkolwiek odpowiedzi by nie udzielił, zachęci to ludzi do kwestionowania wyników jego badań.

"Naprawdę nie próbuję udowodnić, że Bóg istnieje albo nie istnieje" - stwierdza. Eksperyment Newberga polegał na skanowaniu mózgów buddystów tybetańskich. Kiedy pogrążyli się w medytacji, wstrzyknął im radioaktywny barwnik. Wzory pozostawione przez resztki barwnika w mózgu zostały później zamienione na obrazy.

Newberg odkrył, że w głębokiej medytacji zmieniła się aktywność poszczególnych obszarów mózgu. Jak można się było spodziewać, dotyczy to przedniej części mózgu, odpowiedzialnej za koncentrację. Newberg odkrył również obniżoną aktywność płata ciemieniowego, części mózgu odpowiedzialnej za orientację w trójwymiarowej przestrzeni.

"Kiedy ludzie doświadczają przeżyć duchowych, mają poczucie jedności ze wszechświatem i tracą poczucie ja" - mówi. "Uważamy, że dzieje się tak z powodu obniżonej aktywności tej części mózgu - jeżeli ją zablokujesz, tracisz poczucie oddzielenia pomiędzy ja, a resztą świata. W ten sposób doświadczasz uniwersalnego stanu."

Na drugim krańcu Ameryki, na uniwersytecie w San Diego, inni neurolodzy badają zależność pomiędzy atakami padaczki, a uniesieniami duchowymi. Na Uniwersytecie w Karolinie Północnej psychiatra Roy Mathew bada używane od dawna w niektórych tradycjach religijnych środki halucynogenne, które wywołują doświadczenia mistyczne.

Czy jest możliwe, że przebłysk mądrości Siddharty Gautamy - Buddy - był niczym innym jak obniżeniem aktywności płata ciemieniowego? Czy głosy, które Mojżesz i Mahomet słyszeli na odległych szczytach górskich były jedynie iluzją - spięciem w systemie neuronów?

Czy rozmowy Jezusa z Bogiem były mentalną ułudą? Newberg wcale tego nie sugeruje. Natomiast inni naukowcy i owszem. Michael Persinger, profesor neurologii na Uniwersytecie w Sudbury (Ontario) przeprowadził serię eksperymentów z użyciem magnetycznego urządzenia przypominającego metalowy hełm. Wokół czaszek ochotników wysyła słaby impuls elektromagnetyczny. "Czterech na pięciu miało mistyczne doświadczenie, uczucie, że obok nich lub za nimi stoi jakaś czująca istota" - mówi naukowiec. Niektórzy płakali, niektórzy poczuli dotyk Boga, inni wpadli w przerażenie i opowiadali o demonach i złych duchach.

"Wszystko to wydarzyło się w laboratorium" - mówi Persinger "Ludzie ci wiedzieli, że się w nim znajdują. Czy możecie sobie państwo wyobrazić co się dzieje, kiedy takie doświadczenie przychodzi późno w nocy na kościelnej ławce, w meczecie albo synagodze?"

Persinger jest zdania, iż jego badania dowiodły, że "religia jest właściwością mózgu, i tylko mózgu. Nie ma nic wspólnego z jakimiś zewnętrznymi zjawiskami czy bytami."

Zwolennicy nowoczesnej nauki obalającej mit Boga twierdzą, że jedynie trzymają lustro, w którym społeczeństwo może ujrzeć destrukcyjną moc religii. Uważają oni, że dogmatyczne wierzenia są przyczyną wojen religijnych, fanatyzmu i nietolerancji.

"Religia jest jednak czymś więcej" - stwierdza John Haught, profesor teologii na Uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie. "Religia to zobowiązania, cierpienie i walka - a nie tylko medytacyjna błogość. To także te momenty, kiedy czujemy się przez Boga opuszczeni."

Zwolennicy duchowości twierdzą, że jest ona czymś więcej niż tylko sumą aktywności poszczególnych części mózgu. "Mózg to narzędzie, poprzez które doświadczamy duchowości" - mówi Daniel Batson, psycholog na uniwersytecie w Kansas. "Powiedzieć, że mózg produkuje duchowość, to tak jak powiedzieć, że pianino produkuje muzykę."

_______________________________


Komantarz Lamy Ole Nydahla


Szanowni Państwo,

Opinie na temat mózgu, bogów i nirwany wyrażone w waszym wyśmienitym piśmie, oraz w wielu innych publikacjach, które ostatnio pojawiły się na rynku, przypomniały mi o twierdzeniu Arystotelesa sprzed 2300 lat: "Zazwyczaj można ufać obserwacjom ludzi praktycznych, jednakże nie wnioskom, które na ich podstawie wysuwają".

Oto garść podstawowych poglądów buddyjskich, które mogą pomóc w ujrzeniu zagadnienia i zrozumieniu sytuacji. Kiedy postrzegamy mózg jako coś co przetwarza, a nie produkuje umysł, jako radio, a nie radiostację, wiele zjawisk parapsychologicznych staje się zrozumiałych. Wówczas, na poziomie relatywnym umysły istot są programami - pozwalającymi przeżyć w uwarunkowanym świecie - utrzymywanymi w całości przez iluzoryczne poczucie oddzielnego "ja". Są niczym fale w oceanie, działają poprzez określone systemy nerwowe i poprzez ciało, aż do śmierci.

Po śmierci, z powodu ustania doświadczeń zmysłowych wyłaniają się wrażenia dominujące w podświadomości, które ukierunkowują umysł ku nowemu ciału i ku warunkom, w którym przyjdzie mu żyć. Ten proces ma miejsce od czasu bez początku i będzie trwał, aż dana istota rozpozna swój absolutny stan - sam ocean, z którego fale się wyłaniają, w którym się rozgrywają i z powrotem rozpuszczają.

To, do czego dążymy w skoncentrowanej medytacji buddyjskiej - a co najwyraźniej może się również pojawić za sprawą modlitw do zewnętrznych mocy - to stan ponad osobistymi poziomami świadomości. Poczucie oddzielenia pomiędzy oceanem a falami wówczas znika. Mózg odpoczywa. Przestaje wypełniać swoją biologiczną funkcję odfiltrowywania wrażeń, które nie są niezbędne do przeżycia, czy uzyskania uwarunkowanej przyjemności. Umysł może wtedy doświadczyć swego ponadczasowego stanu, nieograniczonej, promieniującej przestrzeni. Doświadczanie ponadosobowego oceanu i równoczesne cieszenie się swobodą grą jego różnych prądów, jest doskonałością samą w sobie.

Wasz Lama Ole Nydahl,
Założyciel 300 ośrodków Diamentowej Drogi (buddyzmu tybetańskiego) na całym świecie. Autor wielu książek na temat buddyzmu.


Tłumaczył Grzegorz Kuśnierz.

_______________________________


Argumentacja autorstwa Ngawang Jampa Thaje (David Scott), doktora filozofii oraz buddyjskiego nauczyciela z Anglii.

(...) Tak więć, podobne "skutki" powstają z podobnych "przyczyn", to jest, muszą one należeć do tego samego kontinuum. Można by jednak oponować utrzymując, że chociaż nasienie i ovum nie są per se odczuwające, to później, w trakcie rozwoju w łonie lub gdziekolwiek, elektryczne bądź chemiczne reakcje mogłyby spontanicznie wytworzyć świadomość. To twierdzenie odpiera się w ten sam sposób jak powyższe, gdyż, jak widzieliśmy, jeśli przyczyna nie jest czymś odczuwającym, to skutek też nie może być czymś odczuwającym. Niezależnie od tego jak dużo elektrycznych lub chemicznych reakcji może zachodzić, nie dadzą one w wyniku świadomości lecz tylko przeorganizowanie materialnych elementów. Sądzić cokolwiek innego to tyle, co pogwałcić logikę i przyjmować coś na zawsze tajemniczego i niepoznawalnego!

Gdyby elektryczne lub chemiczne reakcje w mózgu wytwarzały świadomość to, ponieważ przyczyna i skutek muszą być podobnej natury, świadomość musiałaby posiadać obserwowalną strukturę. Ponadto byłaby ona ściśle ograniczona co do zasięgu i rozpiętości, ponieważ musiałaby posiadać pewien kształt i położenie (rozmieszczenie). Jednakże świadomość, będąc niepostrzegalną i nie-fizyczną, nie jest ograniczona. Jako taka może rozumieć rzeczy bez ograniczeń. Ponadto, gdyby przyjąć, że umysł powstaje z chemicznych lub elektrycznych reakcji, to wraz z każdą nową reakją musiałby zaistnieć nowy umysł. Świadomość byłaby zatem nieciągła, a to, oczywiście, jest sprzeczne z naszym doświadczeniem.

Ponieważ przyczyna umysłu musi być podobnej (do niego) natury - tj. należeć do tego samego kontinuum, należy naturalnie i z konieczności wnosić, że - tak jak przyczynami czyjegoś fizycznego kontinuum muszą być sperma i ovum jego rodziców - tak też przyczyną czyjegoś mentalnego kontinuum musi być być wcześniejsza egzystencja mentalnego kontinuum czy też strumienia mentalnej energii. Ponadto należy wnosić, że skoro mentalne kontinuum zostaje ucieleśnione na początku czyjegoś życia, to - ponieważ skutki i przyczyny są podobnej natury - musiało ono być ucieleśniane uprzednio nieskończenie wiele razy. Ciało jest dla funkcjonowania świadomości tzw. warunkiem współdziałającym. Tworzy ono najbardziej bezpośrednie otoczenie dla świadomości, otoczenie obejmujące ostatecznie samo uniwersum, w którym świadomość jest ucieleśniona.

(...)

W prawdzie ostatecznej - jak zostało to wyjaśnione przez wielkich filozofów Madhjamiki - ani ciało, ani umysł, gdy zostaną zanalizowane nie mają inherentnego istnienia. Kiedy więc mentalne kontinuum przenika połączone spermę i ovum, t ow rzeczywistości jest to pustka przenikająca pustkę. Gdyby było inaczej, nie byłoby połączenia "umysłu" i "ciała" ponieważ, posiadając właściwe sobie natury, nie mogłyby się one nigdy ze sobą połączyć. Chociaż więc mówi się o umyśle "wchodzącym do połączonych spermy i ovum", oraz o świadomości lub odczuwaniu "przenikających wszelkie formy życia", to - ponieważ właściwą naturą umysłu jest pustka - nie może on zostać znaleziony bądź zlokalizowany w ich obrębie, jak gdyby był on (umysł) pewnego rodzaju ponadnaturalną substancją.


Ngawang Jampa Thaye "Krąg ochronny dla nienarodzonych"
Wydawnictwo Biblioteka Myśli Buddyjskiej, Kraków 1994.


.




buddyzm

buddyzm - facebook - cybersangha
buddyzm
Polityka prywatności portalu
buddyjskiego "CyberSangha"


buddyzm
Sprawdź najchętniej czytane teksty »
buddyzm

buddyzm
Zarejestruj się, by otrzymywać newsletter »
buddyzm

buddyzm
"Cyber Sangha" obejmuje swoim patronatem medialnym ciekawe książki i imprezy związane z buddyzmem.
» szczegóły
buddyzm

buddyzmZnajdź w "Cyber Sandze"

buddyzm

buddyzm
Darowizna
dla "Cyber Sanghi"

buddyzm

Budda

Oby wszystkie istoty osiągnęły szczęście i przyczynę szczęścia.

Oby były wolne od cierpienia i przyczyny cierpienia.

Oby nie były oddzielone od prawdziwego szczęścia - wolności od cierpienia.

Oby spoczywały w wielkiej równości, wolnej od przywiązania i niechęci.

Magazyn DIAMENTOWA DROGA

Portal Budda.pl

Fundacja Theravada Polska

Biblioteczka Buddyjska

Wydawnictwo A - buddyzm, filozofia, religioznawstwo

Księgarnia KARMAPA FOUNDATION

Serwis Buddyzm Wprost

Sasana.pl - Theravada

Medytacja w więzieniach






London wedding photographer

buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm :: www.buddyzm.edu.pl :: buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm przewin strone do gory Aktualnie online: 0 użytkownik(ów), 27 gość(i)

Strona główna || Czytelnia || Magazyn || Wprowadzenie do buddyzmu || Czym jest medytacja?
Nowości wydawnicze || Zadaj pytanie || Biblioteczka || Download || Wydarzenia
Katalog WWW || Polityka prywatności || Cennik reklam || O serwisie || Zaloguj się || Szukaj
opcje zaawansowanego szukania napisz do nas wydrukuj strone buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm

Buddyzm w Polsce

www.buddyzm.edu.pl

om mani peme hung

Buddyjski Portal "Cyber Sangha"
w Internecie od 1998 roku.
buddyzm - CyberSangha - buddyzm