|
O cierpieniu i o tym co idzie po nim
Jarek "hobbit" ?wierczek
|
To co mi si? ostatnio przydarzy?o oraz to co us?ysza?em w kilku rozmowach jakie odby?y si? przez ostatnie dni spowodowa?o i? chcia?em co? napisa? o cierpieniu.
Mo?na by zacz?? od tego i? jest ono najbardziej realn? rzecz? na ?wiecie, najbardziej sprowadzaj?c? nas do rzeczywisto?ci. Jednak?e takie stwierdzenie na pocz?tek nie jest zbyt radosne - chcia?oby si? od niego odej??, powiedzie? co? co to cierpienie ode mnie odsunie czy te? nada mu jaki? g??bszy sens. Równie? czytelnik chcia?by us?ysze? co? innego - je?li ju? nawet mowa o cierpieniu to chcia?by us?ysze? jak od niego odej??, jak nie cierpie? lub co zrobi? by nie cierpieli inni lub te? chcia?by mo?e us?ysze? usprawiedliwienie tego cierpienia.
I to jest w?a?nie drug? najbardziej realn? rzecz? na ?wiecie - nikt nie chce cierpie?. Je?li cierpi? to zawsze od tego odchodz?, zawsze robi? co? co ma to cierpienie zako?czy?. Jakkolwiek nazwa? to co si? dzieje w momencie gdy kto? cierpi, cokolwiek to jest - zawsze chodzi o to by to cierpienie od nas oddali?, czy to fizycznie czy to psychicznie. Mo?na to robi? na ró?ne sposoby...
Kto? mo?e próbowa? po prostu odej?? od miejsca, sytuacji czy osoby, która sprowadza na niego cierpienie. Kto? inny mo?e zacz?? obni?a? swoj? wra?liwo?? by utrzyma? dystans do cierpienia. Kto? mo?e szuka? czego? co to cierpienie usprawiedliwi. Kto? inny poszuka czego? co to cierpienie zniszczy i odbierze mu znaczenie. Kto? inny skieruje swe kroki do czego? co w jego oczach jest ponad tym cierpieniem, czego? lub kogo? co gwarantuje wyzwolenie. Kto? inny zacznie si? wzmacnia? by z cierpieniem sobie poradzi?.
Nawet gdy kto? znajduje przyjemno?? w tym i? cierpi - jest to sposób na odej?cie od cierpienia: nadanie mu innej warto?ci. Cokolwiek by nie robi? gdy si? cierpi - zawsze jest to jaka? próba adaptacji, próba pokonania cierpienia. Zawsze.
Kto? mi ostatnio powiedzia? i? cierpienie uszlachetnia. To nieprawda. Samo cierpienie nikomu nic dobrego nie przyniesie bo ka?dy od cierpienia odchodzi. I do dopiero kierunek, w którym odchodzimy od cierpienia mo?e czyni? cz?owieka szlachetnym, mo?e czyni? cz?owieka silnym lub s?abym. Wielkim lub maluczkim.
Jednak?e jakikolwiek jest ten kierunek - zawsze stoi za nim pragnienie znalezienia szcz??cia, odej?cia od cierpienia. I my?l?, i? to jest bardzo wa?ne. Wa?ne jest to by to dostrzega?.
Nie chc?c cierpie? staramy si? wokó? siebie stworzy? ?wiat, w którym cierpie? nie b?dziemy. Zaczynamy coraz cz??ciej stosowa? te metody obrony przed cierpieniem, które si? sprawdzaj?. W ten sposób czynimy swój ?wiat lepszym - swój najbli?szy ?wiat. Lepszym w tym sensie i? sami przestajemy cierpie?. Cz?sto jest tak, i? dla reszty ?wiata nasze dzia?ania nie maj? a? takiego znaczenia. Niestety czasami jest tak, i? maj? wp?yw straszny - np. kto? uciekaj?c przed w?asnym cierpieniem zaczyna wyrz?dza? krzywd? innym.
Przyk?adów mo?na tu znale?? mnóstwo. Kto? mo?e np. zacz?? domaga? si? równouprawnienia p?ci bo wtedy czuje si? lepiej, b?dzie stara? si? wykaza? b??dno?? wszelkich podzia?ów opartych na p?ci. Kto inny znów b?dzie stara? si? wykaza? i? te podzia?y maj? sens bo przynosz? warto??. Jedna i druga strona b?dzie tworzy?a wokó? siebie ?wiat, w którym czuje si? dobrze, tzn. do?wiadcza mniej cierpienia. Kto? mo?e zacz?? g?osi? i? jego metoda na pokonanie cierpienia jest metod? jedyn? i najwa?niejsz?. Mo?e to nazwa? np. religi?, filozofi? ?ycia, drog? do doskona?o?ci czy te? do wyzwolenia.
I to wszystko jest jak najbardziej w porz?dku - ka?dy ma prawo to robi?. Ka?dy przecie? unika cierpienia i je?li go uniknie to chce ten stan utrwali?. Mo?e pog??bi??
Jednak?e wraz z czasem cz?owiek zapomina. Zapomina albo nawet nigdy nie by? ?wiadomy tego dlaczego wybra? ten a nie inny kierunek w ?yciu. Traci z oczu t? najprostsz? rzecz pod s?o?cem: poszed?em t? drog? bo nie chcia?em cierpie?. Gdyby ka?dy cz?owiek mia? ci?gle t? ?wiadomo?? to my?l? i? ?wiat wygl?da?by dzi? nieco inaczej. Bo powiedzmy sobie szczerze: jak cz?sto walczymy o to który z kierunków odej?cia od cierpienia jest lepszy zapominaj?c o tym czemu te kierunki tak naprawd? s?u???
Np. mo?na wyobrazi? sobie buddyst? i chrze?cijanina dyskutuj?cych o swoich religiach. Pierwszy nie b?dzie mówi? o Bogu drugi b?dzie ci?gle Go wys?awia?. Oboje b?d? s?dzi? i? maj? racje. Gdyby jednak oboje si? siebie spytali: dlaczego skierowa?e? si? do Boga? Dlaczego poszed?e? za Dharm?? Gdyby o to si? spytali znale?li by co? wspólnego - cierpienie i ch?? pokonania tego cierpienia. I wtedy mo?e mogliby si? czego? od siebie nauczy? i pozwoli? by? drugiej osobie chrze?cijaninem czy buddyst?. Bo przecie? nie to jest najwa?niejsze kto kim jest ale czy kto? jest szcz??liwy. Czy kto? potrafi przekszta?ca? cierpienie w szcz??cie nie szkodz?c innym.
I to mo?e robi? ka?dy. Jak to si? mówi - z?o dobrem zwyci??a?. Cierpienie na szcz??cie wymienia?.
W tym momencie kto? mo?e znów poczu? si? niepewnie - jak to? Przecie? Bóg jest ponad cierpieniem i po ?mierci pójd? do Nieba - to co jest teraz to tylko przej?ciowe, ziemskie ?ycie. To w?a?nie drogi czytelniku jest Twój sposób na cierpienie. Jest on dobry - ale nie zmuszaj innych by te? szli tak? drog?. Bo np. kto inny mo?e powiedzie?: jak to? Przecie? to my tworzymy cierpienie i szcz??cie - one tak naprawd? nie istniej? same z siebie. I to, drogi czytelniku jest równie? Twój sposób na cierpienie. Jest on dobry - ale nie ka?dy musi i?? t? drog?.
I to co ja tutaj dzi? napisa?em te? jest moim sposobem na cierpienie. I bynajmniej nikt nie musi i?? t? droga. Mnie czyni ona szcz??liwym. Ka?dy mo?e wybra? swój sposób na to by czyni? ?wiat dobrym a potem jeszcze lepszym.
Przez par? ostatnich dni spotka?em par? osób, które chcia?y mnie uszcz??liwi?. Pokaza? i? ich droga jest dobra i da mi wyzwolenie. Takie co? jest bardzo mi?e - to i? kto? chce mi da? to co jemu samemu da?o szcz??cie. Bo czy? mo?na da? komu? wi?cej jak nie to co jest dla nas najwa?niejsze? Co czyni nasze ?ycie szcz??liwym? Ci?gle jednak mo?na tu postawi? pytanie - dlaczego te osoby s?dz? i? ich droga do szcz??cia jest jedyna? Odpowiedz jest prosta: chc? tworzy? ?wiat, w którym b?d? si? czu?y dobrze. To jest silne pragnienie, przeci?gn?? wszystkich na swoj? stron?, by wszyscy byli tacy jak my. Siebie znamy - sobie ufamy. S?dzimy i? je?li inni b?d? tacy jak my - gdy b?dzie nas ??czy? kierunek w jakim pod??amy to b?dzie si? nam ?y?o bezpieczniej, lepiej. Oczywi?cie mo?emy to nazywa? inaczej ni? "b?dzie si? nam ?y?o bezpieczniej i lepiej" - kto? mo?e mówi? np. i? jedyn? drog? jest religia o nazwie "Abc" bo jest ona dana od Boga a nie wymy?lona przez cz?owieka. Ale za tym stwierdzeniem b?dzie w?a?nie sta?a ch?? uczynienia ?wiata lepszym dla siebie i dania tego dobrego ?wiata innym. I to wszystko jest dosy? mi?e i sympatyczne cho? czasem niestety prowadzi do wielkich tragedii.
My?l? jednak i? warto przesun?? nieco punkt widzenia. Dostrzec i? to co nas naprawd? ??czy to nie kierunek jaki obrali?my (chrze?cija?stwo, buddyzm, yoga, ateizm...) ale to dlaczego wybrali?my te ró?ne drogi: nikt nie chce cierpie?, ka?dy szuka szcz??cia. To nas ??czy, niezale?nie od wiary. Je?li mieliby?my to w ?wiadomo?ci podchodz?c do cz?owieka innej wiary lub nawet do osoby niewierz?cej - wtedy ?y?oby si? nam jeszcze lepiej.
I wtedy chrze?cijanin móg?by podej?? do buddysty i spyta? si?: czy jeste? szcz??liwy? Je?li buddysta powiedzia?by - tak - poszliby razem ciesz?c si? tym co znale?li w ?yciu i daj?c sobie nawzajem rado??. Je?li buddysta rzek?by - nie - mo?e znalaz?by szcz??cie w chrze?cija?stwie ucz?c si? od tej drugiej osoby. Jednak?e teraz jest inaczej, chrze?cijanin podchodz?c do buddysty mówi: ja znam szcz??cie, chod? za mn? to równie? je poznasz.
Oczywi?cie ten przyk?ad mo?na obróci? w drug? stron? - buddy?ci zachowuj? si? cz?sto tak samo. I nie tylko buddy?ci, nie tylko chrze?cijanie, nie tylko ludzie wiary. Takie zachowanie jest codzienno?ci? i niekoniecznie musi dotyczy? spraw wiary ale ka?dego naszego pogl?du czy opinii.
To wszystko co chcia?em dzi? powiedzie? i o cierpieniu i o tym co jest po nim. Oczywi?cie to tylko fragment tematu, próba uj?cia czego? w jakim? w?skim aspekcie.
|
. |




