![]() - Mistrz Szeng-jen - |
?ni?c we ?nie i na jawie
Mistrz Szeng-jen
Mistrz Szeng-jen, urodzi? si? w 1931 roku w Chinach. W wieku trzynastu lat zosta? mnichem, wst?puj?c do klasztoru pod Szanghajem. Podczas komunistycznego przewrotu w Chinach w 1948 roku zbieg? na po?udniowy Tajwan. W 1961 roku, maj?c 30 lat, Mistrz Szeng-jen uda? si? w góry aby odby? sze?cioletnie samotne odosobnienie. Nast?pnie kontynuowa? formalne buddyjskie studia, uzyskuj?c doktorat na Uniwersytecie Rissho w Tokio. Mistrz Szeng-jen otrzyma? przekaz Dharmy w dwóch g?ównych liniach buddyzmu czan, lin-czi (jap. rindzai) oraz tsao-tung (jap. soto).
|
| Wi?cej tego autora na stronie Zwi?zku Buddystów Czan. |
?wiadomo?? jak? zachowujemy na jawie, Budda nazwa? snem. Akceptacja, ?e ?ycie to sen, mo?e okaza? si? trudna, szczególnie je?li zdaje si? ono oferowa? zadowolenie i szcz??cie. Nikt nie lubi by? budzony z przyjemnego snu, a co dopiero, gdy mówi mu si?, i? jego ?ycie to tylko z?udzenie.
Jak jednak mo?na odró?ni? sen od jawy? Wed?ug Buddy, gdy ?pimy, mamy ró?ne krótkie sny, natomiast ?ycie to d?ugi sen. Mo?na przebudzi? si? ku prawdzie, i? ?yje si? we ?nie, a nast?pnie z powrotem w ten sen zapa??. W buddyzmie przebudzenie z d?ugiego snu ?ycia oznacza urzeczywistnienie swej w?asnej natury. Odczuwaj?ca istota, która nie do?wiadczy tego urzeczywistnienia, na zawsze pozostaje uwik?ana w sen.
Wsystko jest ulotne, wszystko jest nierzeczywiste. Uwa?amy za nierealne swoje sny i s?dzimy, ?e rzeczywisto?? stanowi? chwile prze?yte na jawie. Kiedy jednak u?wiadomimy sobie iluzoryczn? natur? cia?a, ?wiata, ?ycia i ?mierci, zrozumiemy, ?e bez wzgl?du na to, czy ?pimy, czy czuwamy, pozostajemy w tym samym, podobnym do snu, stanie. (...)
Niewielu ludzi wie, ?e ?ni. Nawet je?li wiedz?, rzadko kiedy chc? si? obudzi?. Kto?, kto nie widzi swej w?asnej natury, uwa?a, ?e jest jak najbardziej rozbudzony, ?e ?ycie jest rzeczywiste i ?e nie cierpi. Gdy rozpoznaje iluzoryczn? natur? ja?ni, zdaje sobie spraw?, ?e ?ni? tylko bardzo d?ugi sen i ?e w gruncie rzeczy sen ten naznaczony jest cierpieniem. Stosunkowo niewielu ludzi zdaje sobie jednak spraw?, i? do rozpoznania nietrwa?ej i iluzorycznej natury codziennego ?ycia potrzebna jest powa?na codzienna praktyka. Nie wystarczy tylko pos?ucha? moich s?ów, przeczyta? ksi??k? lub doj?? do intelektualnego zrozumienia tej prawdy. O buddyjskiej praktyce s?ysza?o wielu, ale niewielu chce si? jej naprawd? po?wi?ci?. Jeszcze trudniej spotka? kogo?, kto praktykuje, budzi si? ze snu i zamiast zapa?? we? z powrotem, w ko?cu urzeczywistnia sw? w?asn? natur?. (...)
Nawet je?li rozumiemy, i? nasze ?ycie jest pozbawione substancji, nierzeczywiste i podobne do sennego marzenia, nadal ponosimy odpowiedzialno?? za ten sen, bez wzgl?du na to, czy do?wiadczany jest na jawie, czy nie.
|
Z ksi??ki "B?ben Dharmy" [prze?o?y? Jacek Majewski, Pracownia Autorska "Domy Polskie", Warszawa 1997]. |





