Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień plików cookies w przeglądarce internetowej.
Niedokonanie zmian ustawień na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.


buddyzm medytacja Budda reinkarnacja Dharma nirwana
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl BUDDYZM - Cyber Sangha
Wydawnictwo ROGATY BUDDA - Ksiegarnia Buddyjska - buddyzm Buddyzm-Media - Buddyjski Serwis Informacyjny Buddyzm CyberSangha - YouTube Buddyzm CyberSangha - FACEBOOK
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm BUDDYZM - Cyber Sangha buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm     mapa strony | nasz patronat | o serwisie  buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm S T R O N A   G L O W N A M A G A Z Y N D O W N L O A D W Y D A R Z E N I A C Z Y T E L N I A ZALOGUJ SIE ZAREJESTRUJ SIE S Z U K A J buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm Wprowadzenie do buddyzmu Czym jest medytacja? Nowosci wydawnicze Zadaj pytanie Ikonografia Katalog WWW buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm warszawa beru khjentse dziamgon kongtrul
Polska Sangha Beru Khjentse Rinpocze i Dziamgona Kongtrula Rinpocze w tradycji karma kagju


buddyzm
buddyzm buddyzm
Cyber Sangha > Magazyn > Magazyn nr 21 > Czy szcz??cie jest celem ?ycia?
buddyzm buddyzm Cyber Sangha - magazyn nr 21 - buddyzm
luty 2006
buddyzm
Żadna religia nie jest ważniejsza
niż ludzkie szczęście.
- Budda -
buddyzm
buddyzm


medytacja W obronie szcz??cia
Matthieu Ricard


ISBN: 83-60207-05-4
Ilo?? stron: 288
T?umaczenie: Dorota Bury
Wydawca: Wydawnictwo Jacek Santorski & CO

KSI??K? MO?NA NABY? TUTAJ


Patronat medialny Ksi??ka obj?ta patronatem medialnym "Cyber Sanghi".

Czy szcz??cie jest celem ?ycia?
(fragment ksi??ki "W obronie szcz??cia")


Bezustannie nale?y zabiega? o to, co nam mo?e przysporzy? szcz??cia; kto bowiem posiad? szcz??cie, ma wszystko, co w ogóle mie? mo?na, kogo za? szcz??cie omin??o, ten robi wszystko, by je zdoby?.

Nie mo?na ?y? przyjemnie, je?li si? nie ?yje m?drze, uczciwie i sprawiedliwie, ani nie mo?na ?y? m?drze, uczciwie i sprawiedliwie, je?li si? nie ?yje przyjemnie.
- Epikur -


Któ? z nas pragnie cierpie?? Kto budzi si? rano z ?yczeniem: “Obym przez ca?y dzie? czu? si? ?le!”? ?wiadomie b?d? nie, w bardziej lub mniej zr?czny sposób, wszyscy d??ymy do tego, ?eby by?o nam lepiej, czy to dzi?ki pracy, czy bezczynno?ci, dzi?ki nami?tno?ci lub spokojowi, dzi?ki przygodzie lub poprzez codzienn? spokojn? egzystencj?.

Ka?dego dnia podejmujemy niezliczone zaj?cia, ?eby ?y? intensywnie, zdobywa? przyjació?, zakochiwa? si?, poszukiwa?, odkrywa?, tworzy?, budowa?, bogaci? si?, chroni? tych, którzy s? drodzy naszemu sercu i broni? si? przed tymi, którzy nam szkodz?. Po?wi?camy czas i energi? tym zaj?ciom wype?nieni pragnieniem czerpania z nich zadowolenia, pragnieniem “poprawy bytu” naszego lub innych. D??enie ku czemu? przeciwnemu by?oby absurdem.

Jakikolwiek sposób wybierzemy, by znale?? szcz??cie, czy nazwiemy je rado?ci? ?ycia, zaspokajaniem potrzeb i nami?tno?ci, pasj? czy zadowoleniem, to czy? w?a?nie szcz??cie nie jest ostatecznym celem wszystkich naszych stara?? Takie by?o zdanie Arystotelesa, wed?ug którego “bezwzgl?dnie wi?c ostateczne jest to, do czego si? d??y zawsze dla niego samego, a nigdy dla czego? innego”. Ka?da osoba, która mówi, ?e pragnie czego? innego, tak naprawd? szuka szcz??cia, cho? nie okre?la tego tym s?owem.

Tym, którzy go pytali, czy jest szcz??liwy, Xavier Emmanuelli, twórca Samu Social [* Samu Social to nazwa mi?dzynarodowej organizacji zajmuj?cej si? udzielaniem pomocy socjalnej mieszka?com wielkich miast - przyp. t?um.] odpowiada?: “Tego nie ma w programie! W programie mam dzia?anie! Mam plany do opracowania, do przeprowadzenia i zrealizowania. Liczy si? to, co ma jaki? sens. (...) Szcz??cie - to jest sens i Mi?o??.” Czyli, chocia? szcz??cia nie ma w programie, to jego kwestia i tak si? w ko?cu pojawia!

Podobnie mój przyjaciel Steven Koslyn, naukowiec, który na uniwersytecie Harvarda zajmuje si? badaniem procesów odpowiedzialnych za tworzenie mentalnych obrazów, mówi? mi, ?e kiedy budzi si? rano, pierwsze, co przychodzi mu do g?owy, to nie pragnienie szcz??cia, lecz poczucie obowi?zku, zmys? odpowiedzialno?ci za rodzin?, za grup? wspó?pracowników i za prac?. Szcz??cie, jak twierdzi, nie nale?y do jego pola zainteresowa?. Jednak?e je?li si? nad tym zastanowi?, to z satysfakcji spowodowanej wype?nieniem tego, co uznajemy za godne naszych stara?, a co wymaga d?ugotrwa?ego wysi?ku i pokonania wielu trudno?ci, rodzi si? poczucie zgodno?ci z samym sob?, w którym znajduj? si? bez w?tpienia pewne aspekty prawdziwego szcz??cia, sukkha. Wype?niaj?c swój “obowi?zek”, a nawet uwa?aj?c, ?e “cierpienie oraz trudno?ci kszta?tuj? charakter”, cz?owiek z pewno?ci? nie d??y do nieszcz??cia ani swojego, ani innych ludzi.

Chodzi tu raczej o zachowanie zmys?u odpowiedzialno?ci a nie o parali?uj?ce poczucie obowi?zku, które ogranicza wewn?trzn? wolno?? i wynika z przymusu, z wymogów stawianych przez bliskich i przez spo?ecze?stwo: trzeba zrobi? “to czy tamto”, trzeba by? doskona?ym, ?eby inni nas pokochali i zaakceptowali. “Obowi?zek” ma sens tylko wtedy, gdy wynika z wyboru i jest ?ród?em wi?kszego dobra.

Dramat polega na tym, ?e cz?sto mylimy si? co do sposobów na osi?gni?cie tego dobra. Niewiedza zwodzi nas w naszym d??eniu do dobrobytu. Jak to wyja?nia tybeta?ski mistrz Czogiam Trungpa: “Kiedy mówi? o ignorancji, wcale nie mam na my?li g?upoty. W pewnym sensie niewiedza jest bardzo inteligentna, jednak inteligencja ta dzia?a na zasadzie ruchu zwrotnego. Oznacza to, ?e w pe?ni reagujemy jedynie na w?asne projekcje, zamiast zwyczajnie widzie? to, co jest.”

W takim znaczeniu, w jakim pojmuje j? buddyzm, niewiedza jest wi?c nieznajomo?ci? prawdziwej natury rzeczy oraz prawa przyczyny i skutku, które rz?dzi szcz??ciem i cierpieniem. Wszak zwolennicy czystek etnicznych d??? w swoim mniemaniu do zbudowania lepszego ?wiata, a niektórzy ludzie wydaj? si? by? g??boko przekonani o zasadno?ci ich poczyna?. Jakkolwiek jest to paradoksalne i niezdrowe, jednostki, które d??? do zaspokojenia swoich egoistycznych pobudek, siej?c wokó? siebie ?mier? i spustoszenie, oczekuj? ?e ich czyny zostan? usprawiedliwione przez zamierzone cele w my?l zasady “cel u?wi?ca ?rodki”. Jednak nie?yczliwo??, za?lepienie, pogarda i arogancja nie s? w ?adnym wypadku sposobem na osi?gni?cie szcz??cia; popychaj? nas one w zupe?nie innym kierunku, chocia? tak naprawd? niegodziwiec, szaleniec, cz?owiek dumny i zarozumia?y te? przecie? próbuj? d??y? do szcz??cia na swój sposób. To samo mo?na powiedzie? o samobójcy, który desperacko usi?uje osi?gn?? szcz??cie poprzez przerwanie udr?ki i cierpienia, którego nie jest w stanie d?u?ej znie??.

Od analizy do kontemplacji

Jak mo?na rozpu?ci? t? fundamentaln? niewiedz?? Jedynym sposobem jest szczera i przenikliwa introspekcja. Mo?na j? przeprowadzi? za pomoc? dwóch metod: analitycznej i kontemplacyjnej. Analiza polega na uczciwej ocenie przyczyn naszego cierpienia, jak te? cierpienia, które wyrz?dzamy innym, oraz na rozwa?eniu sposobów przeciwdzia?ania mu. Oznacza to zrozumienie tego, jakie my?li, s?owa i czyny w nieunikniony sposób prowadz? do cierpienia, a jakie mu zapobiegaj?. Oczywi?cie podstawowym warunkiem takiego post?powania jest ?wiadomo??, ?e co? rzeczywi?cie szwankuje w naszym sposobie bycia, w naszym zachowaniu. Kolejnym krokiem jest szczere pragnienie zmiany tej sytuacji.

Postawa kontemplacyjna jest bardziej subiektywna. Polega ona na chwilowym zaniechaniu zwyk?ej gonitwy my?li po to, ?eby spokojnie przyjrze? si? samemu sobie, tak jakby si? podziwia?o krajobraz. Pomaga nam to odkry? nasze najg??bsze pragnienia. Dla niektórych mo?e to by? intensywne ?ycie ka?d? chwil?, smakowanie tysi?ca i jednego smaku przyjemno?ci. Mo?e to by? te? realizacja pewnych okre?lonych celów: ?ycie rodzinne, wysoka pozycja spo?eczna, rozrywki, czy te? skromne ?ycie bez wi?kszych zmartwie?. Jednak d??enia te oznaczaj? tylko pewne cz?stkowe cele. Je?li jeszcze g??biej wnikniemy w g??b siebie, czy? nie dojdziemy do stwierdzenia, ?e pierwotnym pragnieniem, które podtrzymuje wszystkie pozosta?e, jest pragnienie osi?gni?cia satysfakcji tak pot??nej, by podsyca?a nasz? rado?? ?ycia? Wyra?a si? ono poprzez ?yczenie: “Oby ka?da chwila ?ycia mojego i innych by?a chwil? rado?ci i wewn?trznego spokoju!”

Polubi? cierpienie?

Niektórzy ludzie twierdz?, ?e czasem musimy si? poczu? ?le, ?e trzeba mie? “z?e dni”, poniewa? inaczej nie by?oby si? w stanie doceni? warto?ci chwil pe?nych szcz??cia i nie mo?na by si? by?o “cieszy? urokami kontrastu”. Jednak czy naprawd? szczerzy s? ci, którzy twierdz?, ?e nu?y ich d?ugotrwa?e szcz??cie? Jakie szcz??cie maj? oni na my?li? Eufori?, która przeradza si? w nud?, przyjemno?ci, które s?abn?, rado?ci, które blakn?? “Za bardzo kocham ?ycie, by chcie? by? tylko szcz??liwym” - pisa? Pascal Bruckner. Podobn? wymow? mia?y s?owa pewnego nastolatka z Pary?a, który powiedzia? mi kiedy?: “To tak jak z braniem narkotyków: je?li pomi?dzy dwiema dzia?kami nie jest si? cho? troch? przygn?bionym, to nie docenia si? zbytnio ró?nicy pomi?dzy tymi dwoma stanami. Dla kilku chwil euforii jestem w stanie zaakceptowa? naprawd? trudne do?wiadczenia. Skoro nie mog? wyj?? poza moje cierpienie, wol? je polubi?. Idea budowania wewn?trznego szcz??cia odpycha mnie, poniewa? taka praca trwa?aby zbyt d?ugo i by?aby zbyt trudna. Trwa?aby latami, a to nie jest szczególnie zach?caj?ce. ?ycie jest ci??kie, a ja nie jestem Jezusem. Wol? prze?y? natychmiastowe szcz??cie, nawet je?li nie jest prawdziwe i nawet je?li, z powodu powtarzalno?ci, nie jest ju? tak ?wie?e jak z pocz?tku.” Oto dlaczego przyznaje si? wy?szo?? chwilowym uczuciom i przyjemno?ciom, a odrzuca w dziedzin? utopii poszukiwanie g??bokiego i trwa?ego spokoju. Jednak je?li te chwile “nijako?ci” i nieszcz??cia pozwalaj? bardziej doceni? “blask” egzystencji, to wynika z tego, ?e nigdy nie szukamy ich dla nich samych, lecz jedynie dla podkre?lenia kontrastu, w nadziei na zmian?, której pozwalaj? nam oczekiwa?.

Ta ambiwalentna postawa wobec cierpienia odzwierciedla równie? sta?y wp?yw poczucia winy zwi?zanego w cywilizacji judeo-chrze?cija?skiej z poj?ciem grzechu pierworodnego. Je?li Bóg, który nas kocha, chce nas do?wiadczy? poprzez cierpienie, sam równie? musi to cierpienie kocha?. Mo?na pój?? jeszcze dalej w tym rozumowaniu: wed?ug pisarza Dominique’a Nogueza nieszcz??cie jest bardziej interesuj?ce od szcz??cia, poniewa? “posiada pewien blask, uwodzicielsk?, szata?sk? intensywno??. Posiada nadzwyczajn? zalet? (...) - nie jest swym w?asnym celem, pozostawia zawsze co?, do czego mo?na d??y? (czyli w?a?nie szcz??cie).” Zaliczmy wi?c jeszcze jeden dó? psychiczny! Pocierpmy troch?, zanim pozwolimy sobie na szcz??cie! Taka dewiza mo?e si? kojarzy? tylko z cz?owiekiem niespe?na rozumu, który wali si? po g?owie m?otkiem, ?eby w ko?cu dozna? ulgi, kiedy przestanie. Mo?na docenia? przeciwie?stwa, poniewa? nadaj? one ?yciu blasku i kolorów, ale kto chcia?by zamieni? chwile pe?ni na chwile smutku?

Bardziej pomys?owym, powiedzia?bym, ?e wr?cz m?drym, wydaje si? spo?ytkowanie cierpienia jako czynnika transformuj?cego, dzi?ki czemu ?atwiej by?oby si? nam otworzy? na tych, którzy cierpi? tak jak my albo nawet bardziej, i obdarowa? ich wspó?czuciem. W ten sposób w?a?nie powinno si? rozumie? Senek?, który mówi: “Cierpienie wyrz?dza z?o, ale z?em nie jest.” Nie jest z?em, je?li, nie mog?c go unikn??, wykorzystujemy je, by si? czego? nauczy? i zmieni? si?, ca?y czas pami?taj?c o tym, ?e samo w sobie cierpienie nie jest niczym dobrym.

Jak twierdzi? ?wi?ty Augustyn, pragnienie szcz??cia jest esencjonalne dla cz?owieka; jest motorem wszystkich jego dzia?a?. Faktem, który uznajemy za najbardziej donios?y, za nadaj?cy najwi?cej blasku ?yciu, za najbardziej oczywisty, z którym si? najbardziej zgadzamy, jest nie tylko to, ?e wszyscy chcemy by? szcz??liwi, ale równie? to, ?e jest to jedyna rzecz, jakiej naprawd? chcemy. W?a?nie do tego zmusza nas nasza natura. To pragnienie inspiruje wszystkie nasze dzia?ania, s?owa i my?li w tak naturalny sposób, ?e nawet tego nie dostrzegamy, podobnie jak nie zwracamy uwagi na powietrze, którym oddychamy. Jest to wynik nadawania temu faktowi znamion oczywisto?ci, a nawet banalizowania go, pisze André Comte-Sponville, “poniewa? szcz??cie, z definicji, interesuje wszystkich”. Niezupe?nie wszystkich, jak si? okazuje, poniewa? Pascal Bruckner pisze na przyk?ad: “nie jest prawd?, ?e wszyscy poszukujemy szcz??cia, historycznie datowanej zachodniej warto?ci. S? te? inne, takie jak wolno??, sprawiedliwo??, mi?o??, przyja??, które mog? j? przewy?sza?.” Tak jak pan Jourdain mówi? ca?e ?ycie proz?, nawet o tym nie wiedz?c [*Pan Jourdain jest bohaterem komedii Szekspira Mieszczanin szlachcicem. Zafascynowany ?yciem arystokracji wynaj?? nauczycieli, którzy mieli wpoi? mu wielkopa?skie maniery. Od nich dowiedzia? si? w?a?nie, ?e przez ca?e ?ycie mówi? proz?. - przyp. t?um.], ten, kto wierzy w te warto?ci, nawet nie u?wiadamia sobie, ?e stanowi? one tylko ró?ne aspekty szcz??cia i ró?ne sposoby jego osi?gni?cia. Kiedy szcz??cie wpada w stref? anonimowo?ci, zatraca si? w t?umie swych sobowtórów - przyjemno?ci, rozrywek, uniesie?, rozkoszy oraz innych efemerycznych mira?y. Ka?dy ma prawo szuka? szcz??cia pod inn? nazw?, ale nie wystarczy wysy?a? strza?y na “chybi?-trafi?”. Niektóre dosi?gn? by? mo?e celu, cho? nie b?dziemy za bardzo wiedzie?, dlaczego tak si? sta?o, lecz wi?kszo?? z nich przepadnie, pozostawiaj?c nas w m?cz?cym poczuciu zagubienia.

“Mie? wszystko, co potrzebne do szcz??cia”?

Przekonanie, ?e szcz??cie oznacza materializacj? wszystkich zachcianek i marze?, a zw?aszcza pojmowanie szcz??cia w egocentryczny sposób, jest pomyleniem s?usznych d??e? do poczucia pe?ni z utopi?, która zawsze prowadzi do frustracji. Twierdz?c, ?e szcz??ciem jest zaspokajanie wszystkich “swych potrzeb i sk?onno?ci” w ca?ej ich “ró?norodno?ci”, ich “intensywno?ci” i “trwa?o?ci”, Kant przesuwa je w sfer? nieosi?galno?ci. Kiedy s?yszymy, ?e szcz??cie jest stanem istoty, której wszystko w trakcie jej ?ycia przydarza si? zgodnie z jej ?yczeniami i wol?, zadajemy sobie pytanie, jakim cudem wszystko mo?e “przydarza? si?” zgodnie z naszymi ?yczeniami czy nasz? wol?. Twierdzenie takie przypomina mi s?ynn? wymian? zda? z filmu o gangsterach:

“- Chc? tego, co mi si? nale?y.
- A co to jest?
- ?wiat, Chico, i wszystko, co na nim jest...”

Mo?emy tu dostrzec ?lep? wol? ego, które chcia?oby, ?eby ?wiat odpowiada? jego pragnieniom. Nawet gdyby, co by?oby idea?em, zaspokajanie wszystkich naszych pop?dów by?o mo?liwe, nie prowadzi?oby to do szcz??cia, lecz do powstania nowych pragnie? albo do zoboj?tnienia, do znudzenia lub depresji. Dlaczego do depresji? Otó? je?li wyobra?amy sobie, ?e zaspokojenie naszych pop?dów uczyni nas szcz??liwymi, a jednak, pomimo spe?nienia zachcianek, nie jeste?my szcz??liwi, zaczynamy w?tpi? w ogóle w istnienie szcz??cia. Je?li “mam wszystko, co potrzebne do szcz??cia”, ale nie jestem szcz??liwy, to najprawdopodobniej szcz??cie jest niemo?liwe. Jest to dobra ilustracja tego, do jakiego stopnia mo?emy mie? b??dne poj?cie o przyczynach szcz??cia. W rzeczywisto?ci je?li brak nam wewn?trznego spokoju i m?dro?ci, nie mamy niczego, co potrzebne jest do szcz??cia. ?yj?c pomi?dzy nadziej? i zw?tpieniem, ekscytacj? i znudzeniem, pragnieniami i znu?eniem, ?atwo roztrwoni? ?ycie, kawa?ek po kawa?ku, nawet tego nie dostrzegaj?c; biec we wszystkich kierunkach i ostatecznie nigdzie nie dotrze?. Szcz??cie jest stanem wewn?trznego urzeczywistnienia, a nie spe?nieniem ograniczonych pragnie? skierowanych na zewn?trz.

S?o?ce za chmurami

Osi?gaj?c autentyczne szcz??cie - sukkha - odkrywamy, czy te? budzimy, potencja?, który wszyscy nosimy ca?y czas w sobie. Buddyzm nazywa go “natur? buddy”; jest on obecny w ka?dej istocie. To, co jawi si? nam jako rozwój duchowy, jako proces polegaj?cy na budowaniu, jest tak naprawd? stopniowym eliminowaniem tego wszystkiego, co maskuje nasz potencja? i przeszkadza naturalnemu promieniowaniu m?dro?ci i rado?ci ?ycia. Blask s?o?ca nigdy nie ciemnieje z powodu chmur, które tylko skrywaj? go przed naszymi oczami. Eliminacja, o której mowa, polega wi?c na uwolnieniu umys?u ze wszystkich mentalnych trucizn, które go zatruwaj? - gniewu, chciwo?ci i pomieszania.

Droga do naszego szcz??cia wiedzie przez szcz??cie innych

Szcz??cie tylko dla nas samych? Czy by?oby ono mo?liwe, gdyby?my ignorowali szcz??cie innych, albo - co by?oby znacznie gorsze - gdyby?my próbowali je osi?gn?? za pomoc? cudzego nieszcz??cia? “Szcz??cie” zdobyte w egoistyczny sposób mo?e by? tylko sztuczne, efemeryczne i kruche jak zamek zbudowany na zamarzni?tym jeziorze, który zawali si?, gdy tylko nadejd? wiosenne roztopy. Pomi?dzy niezr?cznymi, ?lepymi czy nawet skrajnie z?ymi metodami, które stosujemy, by osi?gn?? szcz??cie, jedn? z najbardziej ja?owych jest egocentryzm. “Kiedy egoistyczne szcz??cie staje jedynym celem ?ycia, to ?ycie jest w?a?ciwie pozbawione celu” - pisa? Romain Rolland. Nawet je?li afiszujemy si? z wszelkimi oznakami szcz??cia, nie mo?emy by? naprawd? szcz??liwi, nie interesuj?c si? szcz??ciem innych.

Szantidewa, indyjski filozof buddyjski z VII wieku, pyta?: “Skoro wszyscy jeste?my równi w naszej potrzebie bycia szcz??liwymi, z jakiej racji mia?bym poszukiwa? szcz??cia wy??cznie dla siebie?” Ja jestem jeden, innych jest wielu. Jednak w moich oczach licz? si? bardziej ni? inni. Oto jest dziwaczna arytmetyka niewiedzy. Jak mog? by? szcz??liwy, skoro wszyscy, którzy mnie otaczaj?, cierpi?? A je?li inni s? szcz??liwi, to czy moje w?asne problemy nie wydaj? mi si? l?ejsze? Szantidewa podsumowuje: “Cia?o, pomimo wielu cz?onków, jest traktowane jako jeden byt: podobnie powinno by? na tym ?wiecie, gdzie ró?ne istoty, czy to cierpi?ce, czy radosne, dziel? wraz ze mn? pragnienie bycia szcz??liwymi.” Nie znaczy to wcale, ?e powinni?my lekcewa?y? w?asne szcz??cie. Nasze d??enie do niego jest równie uprawnione jak d??enia innych, a ?eby kocha? innych, trzeba umie? kocha? siebie. Nie powinno to zale?e? od koloru oczu, od sylwetki czy cech osobowo?ci, lecz od ?wiadomo?ci, ?e wszyscy d??? do tego, by ka?d? chwil? prze?ywa? jako chwil? pe?ni. Kocha? siebie to kocha? ?ycie. Bardzo istotne jest zrozumienie faktu, ?e daj?c innym szcz??cie, dajemy je sobie: kiedy siejemy zbo?e, naszym celem jest otrzymanie plonu i bez szczególnych zabiegów zbieramy zarazem s?om? oraz ziarno.

Podsumowuj?c, celem ?ycia jest w?a?nie poczucie pe?ni, któremu towarzyszy mi?o?? do ka?dej istoty, a nie ograniczona, jednostkowa mi?o?? wpajana nam ci?gle przez spo?ecze?stwo. Prawdziwe szcz??cie pochodzi z esencjonalnego dobra, z g??bokiego pragnienia, by ka?dy znalaz? sens swego ?ycia. Ta mi?o?? jest zawsze dost?pna, pozbawiona wyrachowania i ostentacji. Jest to niezmienna prostota dobrego serca.


T?umaczy?a Dorota Bury.
Wi?cej informacji o ksi??ce.




buddyzm

buddyzm - facebook - cybersangha
buddyzm
Polityka prywatno?ci portalu
buddyjskiego "CyberSangha"


buddyzm
Sprawd? najch?tniej czytane teksty »
buddyzm

buddyzm
Zarejestruj si?, by otrzymywa? newsletter »
buddyzm

buddyzm
"Cyber Sangha" obejmuje swoim patronatem medialnym ciekawe ksi??ki i imprezy zwi?zane z buddyzmem.
» szczegó?y
buddyzm

buddyzmZnajd? w "Cyber Sandze"

buddyzm

buddyzm
Darowizna
dla "Cyber Sanghi"

buddyzm

Budda

Oby wszystkie istoty osi gn y szcz cie i przyczyn szcz cia.

Oby by y wolne od cierpienia i przyczyny cierpienia.

Oby nie by y oddzielone od prawdziwego szcz cia - wolno ci od cierpienia.

Oby spoczywa y w wielkiej r wno ci, wolnej od przywi zania i niech ci.

Magazyn DIAMENTOWA DROGA

Portal Budda.pl

Fundacja Theravada Polska

Biblioteczka Buddyjska

Wydawnictwo A - buddyzm, filozofia, religioznawstwo

Ksi?garnia KARMAPA FOUNDATION

Serwis Buddyzm Wprost

Sasana.pl - Theravada

Medytacja w wi?zieniach






Fundacja Rogaty Budda

buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm :: www.buddyzm.edu.pl :: buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm przewin strone do gory

Strona g wna || Czytelnia || Magazyn || Wprowadzenie do buddyzmu || Czym jest medytacja?
Nowo ci wydawnicze || Zadaj pytanie || Biblioteczka || Download || Wydarzenia
Katalog WWW || Polityka prywatno ci || Cennik reklam || O serwisie || Zaloguj si || Szukaj
opcje zaawansowanego szukania napisz do nas wydrukuj strone buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm

Buddyzm w Polsce

www.buddyzm.edu.pl

om mani peme hung

Buddyjski Portal "Cyber Sangha"
w Internecie od 1997 roku.
buddyzm - CyberSangha - buddyzm