|
Diamentowa M?dro?? XVII Karmapa Trinlej Thaje Dord?e w rozmowie z Pamel? Gayle White dla magazynu "Tricycle" |

|
|
Wasza ?wi?tobliwo??, co znaczy s?owo Karmapa?
Karma to sanskryckie s?owo, które znaczy „dzia?anie” lub „aktywno??”. Pa jest tybeta?skim s?owem oznaczaj?cym wykonawc? tego dzia?ania czy aktywno?ci. W tym przypadku ukryte znaczenie odnosi si? do bodhisattwy, osoby o dobrym sercu i wielkiej m?dro?ci, która podtrzymuje i przenosi aktywno?? buddów.
Karmapowie s? zwierzchnikami linii kagju?
Od pierwszego Karmapy Dusum Czienpy pocz?wszy Karmapowie podtrzymuj? przekaz szko?y karma kagju. Najcz??ciej Karmapowie i Szamarpowie rozpoznawali si? nawzajem, s? to dwie g?ówne postaci zamiennie dbaj?ce o ci?g?o?? przekazu. Ró?ni Karmapowie przekazywali wiedz? Buddy, Dharm? za pomoc? szczególnej metody – nie ró?nej od nauk Buddy, lecz wyra?onej w unikalny sposób. Nauki, które przekazujemy to Sze?? Jog Naropy i Mahamudra, oraz Lamrim kadampów.
O czym traktuj? te nauki?
Lamrim to po prostu stopniowa ?cie?ka, stopniowy proces. Jest on niezwykle wa?ny dla ka?dego, kto chce dotrze? do okre?lonego celu. Aby co? zrozumie? b?d? osi?gn??, musimy zacz?? od pierwszego, a sko?czy? na ostatnim kroku. Istnieje stopniowa ?cie?ka do o?wieconego stanu umys?u wolnego od dwóch si? nap?dowych uwarunkowanego ?wiata: kle?a, przeszkadzaj?cych emocji – krótko mówi?c pomieszania – oraz przyczynowo?ci, karmy czy d?ugów karmicznych. Brak pomieszania jest przejrzysto?ci?, brak d?ugów karmicznych oznacza kontrol?, poniewa? nie jeste?my ju? wtedy sterowani karm?. To my mo?emy wp?ywa? na karm?, zamiast ona na nas.
Równie? uwarunkowany ?wiat staje si? uwarunkowanym stopniowo – nie wpadamy w smutek czy kryzys czy cokolwiek [pstryka palcami] ot tak. To wszystko s? procesy. Nieporozumienie po nieporozumieniu, do tego szczypta pomieszania, nasza ocena i dziwnym trafem zamiast rozwia? w?tpliwo?ci czy uwolni? si? od przeszkadzaj?cych emocji okazuje si?, ?e tylko budujemy b??dne koncepcje, na które nak?adaj? si? kolejne warstwy pomieszania. To wszystko wchodzi nam w nawyk, staje si? naturalne. Wtedy my?limy, ?e tacy w?a?nie jeste?my, ?e taka jest ludzka natura. Ostatecznie do?wiadczamy kryzysu. Stopniowa ?cie?ka prowadzi w drug? stron?.
Mahamudra to absolutny pogl?d na temat o?wiecenia. Zasadniczo Mahamudra jest celem, a stopniowa ?cie?ka pozwala nam go osi?gn?? w bardzo ?agodny, rozlu?niony sposób. Nikt nie chce pomieszania; ka?dy chce przejrzysto?ci, transparentno?ci, spokoju. Absolutnej prawdy nie mo?na jednak pokaza? czy komu? wr?czy? [gestykuluje]. Mahamudra jest metod?, wyj?tkowym procesem przyk?adów i metafor, które pokazuj? nam, ?e mo?na do?wiadczy? przejrzysto?ci umys?u i w pe?ni kontrolowa? swoje ?ycie.
Co wi?cej widz?c, ?e inni s? tacy sami jak my, maj? identyczne potrzeby i d??enia, lecz nie maj? tej przejrzysto?ci ani metod, do?wiadczamy niewyra?onego, nieuwarunkowanego wspó?czucia. Nie jest to jednak to, co zwykle rozumiemy pod tym poj?ciem, to wspó?czucie jest naturalnie obecne.
Wed?ug klasycznych tekstów i biografii, wielcy urzeczywistnieni bodhisattwowie maj? te? magiczy, nadnaturalny wymiar. Mówi si?, ?e wielu Karmapów mia?o naprzyrodzon? moc, na przyk?ad wszechwiedz?. Czy masz jakie? szczególne moce? Czy jeste? wszechwiedz?cy?
Gdy ?wiczymy si? w iluzorycznej naturze zjawisk, w pewnym momencie osi?gamy co do niej pewno??. Mo?na wtedy przekszta?ca? wszystkie okoliczno?ci w korzystne. My?l?, ?e jest to jednak co? innego ni? magia. Je?li chodzi o urzeczywistnionych bodhisattwów, to co wygl?da na nadprzyrodzone moce, nie jest tak do ko?ca magi? – jest to zrozumienie sposobu funkcjonowania rzeczy. Na przyk?ad pocz?tkowo trudno jest nam zrozumie?, ?e pi??set osób w metalowej rurze ze skrzyd?ami mo?e fruwa? w powietrzu. Kiedy jednak zrozumiemy, ?e dzieje si? tak z powodu okre?lonego uk?adu, formu?y, zasady dzia?ania silnika i tak dalej, to wszystko zaczyna robi? si? ca?kiem normalne.
Kiedy s?yszymy s?owo „wszechwiedza” to znowu brzmi to jak magia, tak przynajmniej s?dzimy. Jednak?e tak nie jest, moim zdaniem to równie? bardzo logiczna sprawa. Zasadniczo je?li zr?cznie b?dziesz gromadzi? do?wiadczenie, osi?gniesz wszechwiedz?.
Jak zosta?e? rozpoznany jako XVII Dzial?a Karmapa?
Gdy mia?em 11 lat rozpozna? mnie mój nauczyciel, Szamar Rinpocze.
Istnieje w tym temacie okre?lona kontrowersja. Wielu mistrzów kagju, Dalajlama oraz chi?ski rz?d uwa?aj?, ?e Karmap? jest Urdzien Trinlej?
Kontrowersje s? nieod??czn? cz??ci? ?ycia. Nie ma ?ycia bez przeszkód, nie ma ?ycia bez problemów, nie ma ?ycia bez kontrowersji. To nieuniknione. Nie mo?na powiedzie? „?yj? i chc?, ?eby moje ?ycie by?o nieskazitelnie spokojne”.
Jako praktykuj?cy, jako buddy?ci próbujemy wykorzysta? wszystkie przeszkody i przekszta?ci? je w co? sensownego. W ten sposób wiele uczymy si? i rozwijamy szerszy pogl?d na ?ycie.
Czy twoja linia mo?e wywrze? jaki? pozytywny wp?yw na dzisiejszy ?wiat?
Có?, próbujemy si? zaadaptowa?, sprawdzamy, co dzia?a a co nie. Chcemy zak?ada? wi?cej otwartych instytutów i uczelni, realizowa? projekty ekologiczne, medyczne i tak dalej. Budujemy na przyk?ad instytut [we francuskim Dordogne], w którym ludzie, szczególnie Europejczycy i m?odzie? b?d? mogli uczy? si? Dharmy – nie w sensie promowania buddyzmu, ale umo?liwiania dost?pu do wiedzy, nauki o umy?le, ciele i ?wiecie. Zanim po?wi?cimy si? praktyce, musimy zgromadzi? niezb?dn? wiedz?.
Tradycyjnie nasza szko?a podkre?la wag? praktyki, kagjupowie s?yn? z medytacji. Je?li chodzi o rdzenne praktyki, linia mo?e by? pomocna tylko wtedy, gdy sami zadbamy o ochron? autentyczno?ci nauk, które stosujemy w swoim ?yciu. Dzi?ki temu jeste?my w stanie pokona? pi?trz?ce si? przeszkody i w ten sposób stajemy si? przyk?adem dla innych. Ludzie wtedy naturalnie zaczynaj? interesowa? si? naukami.
Celem jest wi?c zbudowanie wielkiej linii praktykuj?cych, pokazanie, ?e nauki i metody Buddy dzia?aj?. My?l?, ?e ju? samo zaobserwowanie owoców praktyki jest inspiruj?ce, du?o bardziej ni? mówienie „musisz praktykowa?, bo w przeciwnym przypadku nast?pi koniec ?wiata”.
W blogu brytyjskiego magazynu Huffington Post ubieg?ego lata podj??e? temat bogactwa. Lektura tej wypowiedzi dobitnie pokazuje w jak ró?nym ?wiecie ?yjesz od rzeczywisto?ci Twoich szesnastu poprzedników. Czy móg?by? powiedzie? kilka s?ów na temat zmian, jak i rzeczy niezmiennych, oraz jak wp?ywa to wszystko na Tw? aktywno???
Jestem pewien, ?e pocz?wszy od pierwszego Karmapy a? po mojego poprzednika, XVI Karmapy ka?da kolejna inkarnacja musia?a sprosta? zmianom i si? zaadaptowa?. Jednak XXI wiek jest rzeczywi?cie czasem najbardziej drastycznych przemian – nawet w ci?gu ostatnich 10 lat tyle si? zd??y?o ju? zmieni?. Musimy dostosowa? si? do zmian. Je?li chodzi jednak o metody, to s? one ponadczasowe; ich nie musimy unowocze?nia?. Ludzie zawsze goni? za nowymi trendami, nowymi samochodami, ubraniami, jedzeniem, napojami – ca?y czas, tak? Jednak klasyka to klasyka: jest ponadczasowa. My?l?, ?e te metody s? ponadczasowe, to klasyka. To si? nigdy nie zmieni.
By? mo?e metody nie uleg?y zmianie, jednak Twoja aktywno?? wygl?da dzi? zgo?a inaczej?
Oczywi?cie. We wspó?czesnym ?wiecie nie da si? unikn?? nowoczesnych mediów, trzeba odnale?? si? w nowej sytuacji. ?yjemy w czasach, w których musimy utrzymywa? ze wszystkimi kontakt, informowa? o tym, co robimy i dowiadywa? si? co robi? inni. Drzemie w tym ogromny, pozytywny potencja?, wiele przejrzysto?ci.
Robi? co w mojej mocy, ?eby posi??? wiedz? jak dostosowa? praktyki i nauki do wspó?czesnego ?wiata tak, by w razie zapotrzebowania na nauki Buddy i metody karma kagju by?y one dost?pne.
Co my?lisz o ?wiecie? Jeste? optymist? czy pesymist??
Powiedzia?bym, ?e w jednym momencie umys?u wszystkim tym naraz, tak to chyba najlepiej mo?na by opisa?. Jest panika, poniewa? pomimo wszystkich luksusów ludzie nadal nie s? szcz??liwi. Gdyby by?a tu moja zmar?a babcia powiedzia?aby – a ja bym si? z ni? zgodzi? – ?e wspó?czesne spo?ecze?stwa zapewniaj? ludziom wszystko, czego im potrzeba. Wszystko. Tak wi?c to dosy? szokuj?ce, ?e ludzie nadal maj? problemy, prawda?
Nie rozumiem, po co ludziom przemoc, gdy maj? ju? wszystko. W biednych krajach mo?na to jeszcze jako? zrozumie?. Chc? si? rozwin??, konkurowa? z bogatymi krajami, co skutkuje niepewno?ci? i przemoc?. Jednak przemoc obecna jest równie? w cywilizowanych krajach i miastach. W czym zatem tkwi problem?
Dok?adnie, o co chodzi?
Có?, chodzi o zewn?trzne bogactwo, a ludzka chciwo?? jest nieograniczona, czy? nie? Najpierw czujemy po??danie, potem jest chciwo?? – chcemy coraz wi?cej. Gdy co? mamy, nie daje to nam satysfakcji, wi?c chcemy czego? zupe?nie innego. Oczywi?cie potrzebujemy pieni?dzy, ?eby ?y?, jednak pieni?dze to nie wszystko. Materialne bogactwo jest ograniczone i gdy stajemy na jego skraju, umys? ma powa?ny problem.
Wygl?da na to, ?e uratowa? nas mo?e tylko rozwój wewn?trznego bogactwa. Wtedy wszystko gra. Je?li dostroimy si? do swojego wewn?trznego bogactwa – wspó?czucia, zadowolenia, cierpliwo?ci i tak dalej – wtedy nie ma barier. Rodzimy si? z tymi nieograniczonymi i ponadczasowymi w?a?ciwo?ciami. Ka?dy z nas. Medytacja polega w?a?nie na dokopywaniu si? do z?ó? naszego wewn?trznego bogactwa, jest to proces uzyskiwania do niego dost?pu.
Jak mo?emy odkry? swoje wewn?trzne bogactwo?
Poszukaj tutaj [dotyka swojego serca].
Jak?
Najpierw zobacz, komu uda?o si? odnale?? wewn?trzny spokój. Podpowiem: buddyzm bardzo w tym pomaga. Wydaje mi si?, ?e dlatego w?a?nie Budda naucza? Dharmy, a my na ca?ym ?wiecie próbujemy zrozumie? jej sens. My?l?, ?e jest to szczególnie istotne dzi? we wspó?czesnym ?wiecie, w którym borykamy si? z ró?nego rodzaju kryzysami. Zwykle mówimy o kryzysie gospodarczym, który ma zwi?zek z brakiem wewn?trznej wiedzy, wewn?trznego spokoju, wewn?trznego bogactwa. Wszystkie formy bogactwa, wewn?trzne jak równie? zewn?trzne pochodz? z umys?u; bez umys?u praktycznie niczego nie ma. Dlatego celujemy w esencj?, wewn?trzny stan.
Je?li przyjrzysz si? sytuacji zobaczysz, ?e rozwój wewn?trznego bogactwa zaczyna si? od spokojnego umys?u. Je?li uspokoisz umys?, uspakaja si? te? wszystko wokó?. Zainwestuj przynajmniej odrobin? czasu w rozwój spokojnego umys?u - po?wi?ci?a? ju? wystarczaj?co du?o czasu wielu przeró?nym, niepotrzebnym sprawom. Je?li zamiast tego po?wi?cisz mo?e pi?? czy dziesi?? minut dziennie na uspakajanie umys?u w medytacji gwarantuj?, ?e wyniknie z tego co? dobrego.
Podró?ujesz po ?wiecie i spotykasz ró?nych ludzi. Masz jakie? ogólne wskazówki w tym temacie?
Tak, przez ostatnich ponad 10 lat podró?owania bardzo wiele nauczy?em si? od ludzi, których spotka?em na swej drodze. Bardzo pomog?o mi to zrozumie? ró?nice w ich mentalno?ciach i kulturach. Z jednej strony jest tyle ró?norodno?ci, z drugiej wszyscy jeste?my tacy sami. Kiedy mamy problem, mamy problem. Kiedy jeste?my szcz??liwi, jeste?my szcz??liwi. I tyle. Tak na prawd? nie ma ?adnych granic.
Ka?dy ma potencja? szcz??cia, rodzimy si? z nim. Aby go rozwin?? wystarczy dobrze ?y?, cierpliwie przekszta?ca? przeszkody, by? uprzejmym i mie? niewiele potrzeb. Po tybeta?sku nazywamy to du czung czok szi: posiadanie niewielu pragnie? i bycie zadowolonym z tego, co si? ma.
Czy masz jakiego? bohatera?
Oczywi?cie. Wszyscy mamy swoich bohaterów.
Czy chcia?by? podzieli? si? z nami, kim jest twój bohater?
[milczy] Moim bohaterem zawsze by? jogin Milarepa. Poeta w bia?ej szacie, lub nagi. Zielony. Maj?cy wszystko.
|
?ród?o: TRICYCLE Magazine (winter 2012) |




