|
Ka?dy krok niesie pokój
Thich Nhat Hanh
Thich Nhat Hanh - ?wiatowej s?awy mistrz zen, by? jednym z przywódców wietnamskiego ruchu pokoju. Autor wielu ksi??ek i cz?onek buddyjskiej delegacji pokojowej w Pary?u.
Robi? wdech i uspokajam cia?o
|
Zmywanie naczy?
Moim zdaniem pogl?d, ?e mycie naczy? jest nieprzyjemne, mo?e si? zrodzi? tylko wtedy, kiedy ich nie zmywasz. Kiedy natomiast z podwini?tymi r?kawami staniesz przy zlewie i zanurzysz r?ce w ciep?ej wodzie - mycie od razu staje si? ca?kiem przyjemne. Lubi? bez po?piechu wzi?? ka?dy talerz do r?ki. Jestem wtedy w pe?ni ?wiadomy talerza, wody, ka?dego ruchu moich r?k. Wiem, ?e je?li zaczn? si? spieszy?, ?eby szybciej przyst?pi? do deseru, zmywanie b?dzie przykre i niewarte prze?ywania. By?aby to niepowetowana szkoda, gdy? ka?da minuta i ka?da sekunda ?ycia s? cudem. Cudem s? nawet naczynia i sam fakt, ?e je myj?!
Je?li nie potrafi? zmywa? naczy? rado?nie i usi?uj? jak najpr?dzej sko?czy? to zaj?cie, aby zabra? si? do deseru, to nie b?d? umia? cieszy? si? deserem. Z widelcem w d?oni b?d? rozmy?la? o tym, co mam po obiedzie do zrobienia - tym samym pozbawiaj?c si? smaku, konsystencji, wygl?du, a nawet samej przyjemno?ci jedzenia. Wci?? zasysany przez przysz?o??, nie b?d? zdolny ?y? tera?niejszo?ci?.
?wi?ta jest ka?da my?l i ka?de dzia?anie opromienione s?o?cem ?wiadomo?ci. W jej ?wietle nie ma podzia?u na ?wi?te i ?wieckie. Przyznaj?, ?e naczynia zmywam do?? powoli, ale w pe?ni prze?ywam ka?d? chwil? i czuj? si? szcz??liwy. Zmywanie naczy? jest jednocze?nie ?rodkiem i celem. Innymi s?owy, zmywamy nie tylko po to, ?e by mie? czyste talerze, ale równie? zmywamy po to ?eby zmywa?... Myjemy naczynia po to, ?eby ?wiadomie prze?ywa? ka?dy moment mycia naczy?.
Gotowanie kartofli
Gdy przez jaki? czas praktykujemy uwa?n? obserwacj?, o?wieceni ?wiat?em ?wiadomo?ci, zaczynamy dostrzega? pierwotne przyczyny naszego gniewu. Dzi?ki medytacji uzyskujemy wgl?d w natur? rzeczy. Studiuj?c gniew, zaczynamy widzie? jego korzenie, którymi s? nieporozumienia, niezr?czno??, niesprawiedliwo??, poczucie krzywdy czy niew?a?ciwe uwarunkowania. Korzenie te tkwi? w nas b?d? w osobie, która wywo?a?a wybuch naszego gniewu. Obserwujemy uwa?nie - po to, by ujrze? i zrozumie?. Na ?cie?ce wyzwolenia w?a?nie widzenie i rozumienie prowadz? do mi?o?ci i wspó?czucia. St?d te? p?ynie trwa?a skuteczno?? metody uwa?nej obserwacji, która pozwala nam ujrze? i zrozumie? korzenie gniewu.
Nie jadamy surowych ziemniaków, jednak nie wyrzucamy ich dlatego tylko, ?e s? surowe. Mo?emy je przecie? ugotowa?. Wk?adamy ziemniaki do garnka z wod?, przykrywamy pokrywk? i stawiamy garnek na ogniu. Ogniem jest nasza uwa?no??, praktyka ?wiadomego oddychania i zajmowanie si? gniewem. Pokrywka symbolizuje koncentracj?, która nie dopuszcza, by ciep?o uciek?o z garnka. Kiedy praktykujemy wdechy i wydechy, przygl?daj?c si? naszej z?o?ci, potrzebna jest pewna doza koncentracji dla zapewnienia pomocy praktyce. Odwracamy si? zatem od wszelkich dystrakcji i skupiamy na problemie. Praktyk? u?atwia przebywanie w?ród przyrody, po?ród drzew i kwiatów.
Zaledwie postawimy garnek na ogniu, rozpoczyna si? transformacja. Woda rozgrzewa si? i po dziesi?ciu minutach jest ju? wrz?ca, jednak po to, ?eby ugotowa? ziemniaki, musimy w dalszym ci?gu podtrzymywa? ogie?. Kiedy utrzymujemy ?wiadomo?? oddechu i gniewu, stopniowo dokonuje si? proces przemiany. Gdy po pó?godzinie podnosimy pokrywk? - z garnka rozchodzi si? zupe?nie inny zapach. Wiemy, ?e ziemniaki nadaj? si? do jedzenia. Gniew zosta? przekszta?cony w odmienny rodzaj energii - energi? wspó?czucia i zrozumienia.
|
Fragment ksi??ki "Ka?dy krok niesie pokój" |




