|
Holograficzna natura wszech?wiata Przedmowa do wydania polskiego ksi??ki Johna Crooka pt. "Kryzys ?wiatowy a humanizm buddyjski. Ostateczna rozgrywka: upadek albo odnowa cywilizacji" Rosi John Daido Loori |

| Ksi??ka obj?ta patronatem medialnym "Cyber Sanghi". |
|
|
Mount Tremper (stan Nowy Jork), czerwiec 2007 r.
?yjemy w wyj?tkowych czasach. Po raz pierwszy w dziejach ludzko?ci najpowa?niejszymi zagro?eniami dla naszej egzystencji nie s? katastrofy naturalne, które budzi?y najwi?kszy strach w naszych przodkach przed tysi?cem lat, ale niebezpiecze?stwa sprowadzone przez samego cz?owieka. Z tego powodu obecne czasy s? momentem krytycznym ewolucji naszego gatunku, momentem, który mo?e przes?dzi? o losie zarówno jego samego, jak i planety, któr? wspólnie zamieszkujemy. Paradoksem jest to, ?e z jednej strony posiadamy dzi? wiedz? i mo?liwo?ci techniczne, o jakich jeszcze kilkadziesi?t lat temu trudno by?o cho?by marzy? – rozumiemy z?o?one dane, docieraj?ce z najdalszych zak?tków kosmosu, i najsubtelniejsze niuanse funkcjonowania cz?stek elementarnych – a z drugiej strony w tym samym czasie miliony ludzi g?oduj?; ?rodowisko jest ska?one, zasoby naturalne ziemi s? pl?drowane w alarmuj?cym tempie, a nad nami wszystkimi zawis?o widmo globalnej katastrofy ekologicznej, mog?cej doprowadzi? do zag?ady naszego gatunku czy wr?cz wszelkiego ?ycia.
Bez wzgl?du na to, jak du?o w swoim mniemaniu wiemy o wszech?wiecie i jego funkcjonowaniu, oczywiste jest, ?e dopiero zaczynamy rozumie?, i to powierzchownie, nasz ludzki byt oraz nasz zwi?zek z dziesi?cioma tysi?cami rzeczy, sk?adaj?cych si? na ?wiat zjawisk. Nasza percepcja od tysi?cleci pozostaje przewa?nie dualistyczna i w zasadzie statyczna. Siebie samego postrzegamy jako worek ze skóry, a wszystko i wszyscy na zewn?trz tego worka jawi? nam si? jako „inni”. W efekcie tego oddzielenia nasza filozofia, sztuka, nauka, medycyna, ekologia, teologia, psychologia, polityka, socjologia, etyka i moralno?? tak?e funkcjonuj? w ramach dualistycznego ?wiatopogl?du. To, ?e ?wiat, w którym obecnie ?yjemy, jest taki, a nie inny, jest konsekwencj? owego dualizmu.
U pod?o?a naszych rozlicznych problemów – wojny, zanieczyszczenia ?rodowiska, globalnego ocieplenia, uzale?nie?, ubóstwa, g?odu i upadku moralno?ci – tkwi to samo podstawowe za?o?enie istnienia odr?bnego i odseparowanego „ja”. Od tego, jak rozumiemy ja??, zale?y to, jak rozumiemy wszech?wiat, a nasz sposób pojmowania wszech?wiata determinuje to, jak si? do niego odnosimy i jak spalamy w nim swoje ?ycie.
Zachód dopiero ca?kiem niedawno zacz?? sobie u?wiadamia?, ?e mo?na pojmowa? rzeczywisto?? w sposób, który wykracza poza ów g??boko w nas zakorzeniony dualizm. Pochodzenie tego odmiennego sposobu si?ga chi?skiego tekstu z VII wieku naszej ery, zatytu?owanego „Sutra girlandy z kwiatów” (sanskr. Avatamsaka Sutra, chi?. Huayan Jing). Opisuje on wszech?wiat, w którym wszystko wzajemnie si? przenika – nie istnieje cho?by drobina py?u, która by?aby oddzielona od ca?o?ci. Najbardziej sugestywn? metafor?, przedstawion? w tej sutrze, jest Diamentowa Sie? Indry: wszystko, co istnieje, jest postrzegane jako bezkresna sie? brylantów, rozci?gaj?ca si? na ca?y wszech?wiat, nie tylko w trzech wymiarach przestrzeni, ale tak?e w czwartym wymiarze czasu. W ka?dym punkcie owej olbrzymiej sieci znajduje si? brylant o wielu fasetach, który odbija w sobie, a tym samym zawiera ka?dy inny brylant tej sieci. Owe klejnoty reprezentuj? ca?y wszech?wiat, ca?? jego przesz?o??, tera?niejszo?? i przysz?o??. Gdy w sieci tej pojawia si? jedna rzecz, równocze?nie z ni? pojawia si? wszystko inne. Wszystko splata jedna, wspólna przyczynowo?? – co przydarza si? jednej rzeczy, przydarza si? ca?emu wszech?wiatu. Jest to samosprawczy, samopodtrzymuj?cy, samodefiniuj?cy si? organizm – wszech?wiat, którego wszystkie cz??ci i ca?o?? stanowi? jeden i ten sam byt.
Jak mo?na by?o przewidzie?, niezbyt wielu ludzi traktuje ow? nauk? serio. A jednak Diamentowa Sie? nie jest jak?? holistyczn? hipotez? ani idealistycznym snem. Nie jest filozoficznym postulatem. Jest opisem rzeczywisto?ci, jakiej tysi?ce buddystów do?wiadczaj? bezpo?rednio od przesz?o dwóch tysi?cy lat. Ostatnio za? opis ów znalaz? potwierdzenie naukowe, do czego przyczyni?o si? odkrycie hologramu.
Dwudziestowieczni naukowcy stwierdzili, ?e przepuszczaj?c przez klisz? fotograficzn? ?wiat?o lasera, uzyskuje si? w przestrzeni trójwymiarowy obraz – obraz, w który dos?ownie mo?na wej??. Zjawisko to wydawa?o si? godne uwagi samo w sobie, ale jeszcze ciekawszy by? fakt, ?e kiedy badacze przeci?li ow? klisz? na pó? i przepu?cili ?wiat?o lasera tylko przez jedn? po?ówk?, ukaza? si? ten sam, ca?y obraz. Potem przeci?li równie? t? po?ówk? na pó?, potem na ?wier? i tak dalej, i ka?dy, nawet najmniejszy kawa?ek kliszy po o?wietleniu laserem rzutowa? w przestrze? taki sam, ca?y obraz, w którym nie brakowa?o ani jednego elementu. Mog?o to znaczy? tylko jedno: ka?dy fragment kliszy zawiera? pe?ni? informacji o ca?o?ci, w?a?nie tak jak ka?dy brylant w Diamentowej Sieci zawiera w sobie ka?dy inny brylant.
W nast?pstwie owego odkrycia uczeni zacz?li uwzgl?dnia? model holograficzny przy rozpatrywaniu zagadnie? biologii, fizyki, neurologii i chemii, co jeszcze bardziej uwierzytelnia prastar? nauk? o Diamentowej Sieci. To u?wiadamianie sobie holograficznej natury wszech?wiata, które nazywam „umys?owo?ci? dwudziestego pierwszego wieku”, u?wiadamia nam równie? nasz? odpowiedzialno?? za ca?y wszech?wiat. To my tworzymy ca?? t? katastrof?, po wszelki najmniejszy, b?ogos?awiony szczegó?. I dopóki nie we?miemy odpowiedzialno?ci za to, co stworzyli?my, nie b?dziemy zdolni w ?aden sposób tego zmieni?.
Ka?dy z nas jest w stanie ogarn?? ten sposób my?lenia. Gdy sobie u?wiadamiamy wspó?zale?n? natur? wszech?wiata, nie mo?emy d?u?ej uchyla? si? od odpowiedzialno?ci za jego los. Staje si? jasne jak s?o?ce, ?e to, co robimy i to, co nas spotyka, to jedno. U?wiadomiwszy sobie t? jedno??, nie mo?emy ju? d?u?ej zwleka?, szuka? winnych b?d? ofiar. Nie da si? d?u?ej odpowiedzi na nurtuj?ce nas pytania szuka? gdzie? na zewn?trz.
?atwo jest poczu? si? przyt?oczonym problemami, w obliczu których dzi? stajemy. Jednak w?a?nie wyj?cie naprzeciw owym uczuciom rozpaczy i beznadziei mo?e zrodzi? w nas ?wiadomo?? w?asnej mocy sprawczej i zrozumienie. Wyzwaniem dla nas jest wyj?cie poza „worek ze skóry”, poza s?owa i poj?cia, które zaledwie opisuj? rzeczywisto??, i autentyczne u?wiadomienie sobie prawdy ludzkiej egzystencji.
Wyzwanie to odwa?nie podejmuje w swej ksi??ce Kryzys ?wiatowy a humanizm buddyjski dr John Hurrell Crook. Praktykuj?c buddyzm i b?d?c jego nauczycielem, a zarazem uczonym, maj?cym na swym koncie prace badawcze z zakresu biologii zachowa? i psychologii ewolucyjnej, John Crook znakomicie kwalifikuje si? do przedstawienia syntetycznej, przekonuj?cej argumentacji, postuluj?cej buddyjski typ humanizmu, wymownie integruj?cy wspó?czesn? wiedz? naukow? z praktyk? i filozofi? buddyzmu, czego wynikiem jest nowe, ?wie?e zrozumienie odpowiedzialno?ci, jak? ponosimy jako obywatele ?wiata. Jak wskazuje dr Crook w swojej Przedmowie: „Wszyscy dzi? z balkonu przygl?damy si? temu, jak nasza cywilizacja staje w obliczu najwi?kszego zagro?enia, z jakim kiedykolwiek przysz?o jej si? zmierzy? [...] zagro?enia [które] stwarzaj? sami ludzie”. To my sami jeste?my ?ród?em owego zagro?enia. Co w zwi?zku z tym zrobimy?
Narodzi? si? jako istota ludzka to nie byle co. Z w?a?ciw? tej istocie ?wiadomo?ci? ??czy si? ogromna odpowiedzialno??. Ka?dy z nas jest w?adny nie tylko odmieni? w?asne ?ycie i doprowadzi? je do harmonii z dziesi?tkiem tysi?cy rzeczy, ale tak?e opiekowa? si? innymi i przyczynia? si? do uzdrowienia tej planety. Dot?d siali?my destrukcj?; mo?emy jednak tworzy? ?ycie. Wszystkim, czego potrzeba, jest dobra wola. Jeste?my zdolni do samourzeczywistnienia; wszystkim, czego potrzeba, jest determinacja. W jednym i drugim wypadku jeste?my wyposa?eni we wszystko, czego potrzeba. Mamy wszystko, co niezb?dne dla naszego samourzeczywistnienia i dla przeobra?enia naszej planety. Tej odpowiedzialno?ci nie powinni?my zlekcewa?y?.
Dlatego na zako?czenie przytocz? s?owa Walta Whitmana:
Przysi?gam, ?e ziemia b?dzie ca?o?ci? dla tego, kto sam jest ca?o?ci?,
Ziemia pozostaje k?uj?ca i pop?kana tylko dla tych, którzy sami s? k?uj?cy i pop?kani,
Przysi?gam, ?e nie istnieje ?adna wielko?? ani pot?ga, która by nie na?ladowa?a wielko?ci i pot?gi ziemi,
Nie istnieje ?adna co? warta teoria, która by nie potwierdza?a teorii, któr? ziemia sama g?osi,
Nie jest nic warta ?adna polityka, pie??, religia, zachowanie czy cokolwiek, je?li miar? sw? nie dorównuje ziemi.
|
?ród?o: John Crook, "Kryzys ?wiatowy a humanizm buddyjski" |
| » |
|
|
| » Ksi??ka jest dost?pna w ksi?garni ROGATY BUDDA » |




