|
Rola rodziny w rozwijaniu wspó?czucia
XVII Karmapa Trinlej Thaje Dord?e |

Wspó?czucie jest wrodzon? natur? i cech? naszych umys?ów. Jednocze?nie wskazuje na drzemi?ce we wszystkich nas prawdziwe szcz??cie oraz ?yczy, by wszyscy otrz?sn?li si? z pomieszania i w ten sposób uzyskali przejrzyste zrozumienie natury ?wiata i istot. Gdy wspó?czucie naturalnie p?ynie z serca, ?ycie nabiera g??bokiego sensu.
Jako ?e wspó?czucie jest wrodzon? w?a?ciwo?ci? umys?u, nie musimy szuka? go nigdzie indziej. Gdziekolwiek jest ?wiadomo??, jest tam te? nasiono wspó?czucia. Tak samo jest z m?dro?ci?. Gdziekolwiek jest ?wiadomo??, tam jest te? nasiono m?dro?ci.
Swobodny wyraz i doskona?o?? wspó?czucia s? tak wa?ne, poniewa? bez niego nie byliby?my w stanie ?y? w pe?ni. Bez niego do?wiadczaliby?my jedynie kruchego, uwarunkowanego spokoju. Jedynie wspó?czucie p?yn?ce z prawdziwego zrozumienia pozwala odnale?? nieuwarunkowany spokój i szcz??cie, a ostatecznie wyzwolenie.
By si? do nich zbli?y? Budda uczy? jak za spraw? zrozumienia, ?e aspiracja i ?yczenie szcz??cia (a niech?? do nieszcz??cia) s? g??boko zakorzenione we wszystkich nas rozwin?? wi?cej wspó?czucia w sobie, wobec siebie nawzajem i dla ?wiata. Je?li odwo?amy si? do tego zrozumienia by nawi?za? ze sob? nawzajem kontakt, stworzymy podstaw? do rozwoju i kultywacji najwa?niejszej rzeczy w ?yciu: wspó?czucia.
W ka?dej chwili zasiewaj?c nasiona wspó?czuj?cego zrozumienia jeste?my w stanie bez walki wyj?? ponad ró?ne rodzaje pomieszania. ?atwo unikniemy przeszkód i bezpiecznie pod??ymy ?cie?k? dobrych w?a?ciwo?ci umys?u doskonale wykorzystuj?c to cenne i kruche ludzkie ?ycie. Na przyk?ad w obliczu przeszkód koncentruj?c si? na naszych najskrytszych ?yczeniach b?dziemy w stanie sprosta? wszystkim mentalnym i fizycznym wyzwaniom.
Pami?tajmy równie?, ?e ów rozwój wspó?czucia nie wymaga wcale wielkiego nak?adu pracy. Mo?emy rozwija? wspó?czucie siedz?c, spaceruj?c czy nawet ?ni?c. W ten sposób ka?d? woln? chwil? mo?emy wykorzysta? na rozwijaniej wspó?czucia, nawet w ramach tego ograniczonego, fizycznego ?wiata.
Osobi?cie wierz?, ?e nasza rodzina – czy to rodzona czy te? jaka? inna forma rodziny – stanowi idealne ?rodowisko, w którym mo?emy zacz?? rozwija? wspó?czucie. Bez wzgl?du na nasze zaplecze kulturowe czy status materialny, rodzina jest najbardziej ?yzn? gleb?, w której mo?e wzrasta? i rozkwita? nasiono naszego wrodzonego wspó?czucia. Bez ?yznej gleby rodziny wspó?czucie nie wzro?nie. Sensem ?yznej ziemi jest uprawa nasion by przeistoczy?y si? w dojrza??, zdrow? ro?lin?. St?d rozwój naszego wrodzonego wspó?czucia jest blisko zwi?zany i wspó?zale?ny od ?yznej gleby naszych rodzin.
To prawda, ?e buddowie i bodhisattwowie radz? praktykuj?cym porzuci? przywi?zanie, a szczególnie przywi?zanie do rodziny, poniewa? nie jest ono niczym wrodzonym, jest wypaczonym wspó?czuciem. Nieprzejrzysty umys? mo?e nawet uzna?, ?e przywi?zanie jest to?same ze wspó?czuciem. Jednak przytomny umys? rozumie, ?e przywi?zanie jest zawsze egoistyczne. Wspó?czucie zawsze i bezwarunkowo troszczy si? nie tylko o siebie, ale równie? o innych.
Wraz ze stopniowym zrozumieniem tej fundamentalnej prawdy, umys? praktykuj?cego ocenia dan? sytuacj? i ostro?nie unika wszelkich form przywi?zania. Na przyk?ad w obawie przed zranieniem innych, mo?e unika? zewn?trznych warunków takich jak rodzina, poniewa? przywi?zanie rani nie tylko nas samych, ale te? ludzi wokó?. Jednak gdy umys?owi uda si? ju? przezwyci??y? przywi?zanie, widzimy coraz mniejsz? potrzeb? unikania tego typu zewn?trznych warunków. Potrafimy wtedy zrozumie?, ?e rodzina naprawd? jest idealn? i ?yzn? gleb?, na której mo?emy kultywowa? wspó?czucie.
Oczywi?cie mo?na próbowa? znale?? inne rodzaje gleby – to znaczy inne rodziny – jednak gleba czy rodzina, z któr? do tej pory byli?my zwi?zani jest zdecydowanie naj?y?niejsza. Jest tak cenna, poniewa? naturalnie do?wiadczymy tam troski o siebie nawzajem. Ka?dy cz?onek rodziny b?dzie uczy? nas i prowadzi? na swój niepowtarzalny sposób.
Dlatego chocia? ka?dy z nas naturalnie nosi w sobie owo nasiono wspó?czucia, aby je rozwija? w sobie i otaczaj?cym nas ?wiecie wpierw potrzebujemy ?yznej gleby – naszej rodziny. To od nas zale?y, czy znajdziemy odwag? by rozwija? wspó?czucie, wolni od przywi?zania poszukiwa? bezwarunkowej mi?o?ci do wszystkich czuj?cych istot.
|
?ród?o: www.karmapa.org |




