Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień plików cookies w przeglądarce internetowej.
Niedokonanie zmian ustawień na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.


buddyzm medytacja Budda reinkarnacja Dharma nirwana
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl BUDDYZM - Cyber Sangha
Wydawnictwo ROGATY BUDDA - Ksiegarnia Buddyjska - buddyzm Buddyzm-Media - Buddyjski Serwis Informacyjny Buddyzm CyberSangha - YouTube Buddyzm CyberSangha - FACEBOOK
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm BUDDYZM - Cyber Sangha buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm     mapa strony | nasz patronat | o serwisie  buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm S T R O N A   G L O W N A M A G A Z Y N D O W N L O A D W Y D A R Z E N I A C Z Y T E L N I A ZALOGUJ SIE ZAREJESTRUJ SIE S Z U K A J buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm Wprowadzenie do buddyzmu Czym jest medytacja? Nowosci wydawnicze Zadaj pytanie Ikonografia Katalog WWW buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm warszawa beru khjentse dziamgon kongtrul
Polska Sangha Beru Khjentse Rinpocze i Dziamgona Kongtrula Rinpocze w tradycji karma kagju


buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm buddyzm Cyber Sangha - magazyn nr 13 - buddyzm
sierpień 2001
buddyzm
Czujny, czujny, a jednak rozluźniony, rozluźniony.
To decydujący aspekt Poglądu w medytacji.
- Maczig Labdron -
buddyzm
buddyzm


Tybet Królestwo
(Pierwszy rozdzia? ksi??ki "Oszu?ci w szatach")

Tomek Lehnert


"Niech fakty mówi? same za siebie, a historia i zdrowy rozs?dek s?u?? nam za przewodników. Pozwólmy przesz?o?ci ods?oni? tajemnice tera?niejszo?ci i sta? si? lekcj? na przysz?o??."

Gdy umiera buddyjski mistrz w Tybecie, pozostawia wskazówki opisuj?ce miejsce jego kolejnych narodzin. Dzi?ki temu mo?na go pó?niej odnale?? i przygotowa? do ponownego obj?cia obowi?zków. Gdy XVI Karmapa, g?owa linii Karma Kagyu, zmar? w 1981 roku, rozpocz??y si? poszukiwania jego nast?pcy.

Jest to opowiedziana przez zachodniego obserwatora historia dzia?a? politycznych i intryg zwi?zanych z odnalezieniem XVII Karmapy. Okaza?o si? ono nie?atwym zadaniem...


buddyzm - Cyber Sangha - medytacja

Przez wieki charakterystyczn? cech? Tybetu by?a izolacja. Niedost?pno?? kraju i stanowcza niech?? jego mieszka?ców do kontaktów z obcymi, wytworzy?y dla niej wr?cz idealne warunki. Cho? kolejne chi?skie dynastie og?asza?y przej?cie w?adzy nad odleg?ym s?siadem i nak?ania?y Lhas? do podleg?o?ci i zaakceptowania ich wspania?omy?lnego patronatu, Tybeta?czycy nikomu si? w rzeczywisto?ci nie poddali. Pomimo intensywnych zabiegów Pekinu, himalajski naród zdo?a? przetrwa? nic niepokojony i zapomniany przez otaczaj?cy ?wiat. Dzikie mongolskie hordy, które wywo?a?y takie spustoszenia w po?owie XVII wieku, by?y raczej instrumentem w r?kach frakcji politycznych zmierzaj?cych do podporz?dkowania wewn?trznych rywali, ni? prawdziwym zewn?trznym agresorem; instrumentem, który co prawda wymkn?? si? spod kontroli, jednak w zamierzeniu zosta? ?wiadomie sprowadzony przez polityków walcz?cych o w?adz?. Tak wi?c w historii Tybetu militarna napa?? z zewn?trz by?a czym? niezwyk?ym i kraj ten pozosta? pod koniec XX wieku tak samo odosobniony, jak wówczas, gdy buddyzm po raz pierwszy dociera? do niego oko?o 750 roku. W tych warunkach Tybeta?czycy mogli zachowa? przez ponad dziesi?? wieków to, co kolein? naiazdv muzu?ma?skie doszcz?tnie zniszczy?y w pó?nocnych Indiach oko?o tysi?c lat temu - pe?nia nauk Buddy.

Pierwsze kontakty z Zachodem nast?pi?y w XIX wieku, gdy imperia rosyjskie i angielskie, niepewne wzajemnie swoich intencji, zacz??y walczy? o wp?ywy w tym odleg?ym regionie. Europejscy odkrywcy przywie?li do domu historie o mistycznych systemach religijnych, ?wi?tych lamach i gigantycznych klasztorach. Brytyjscy ?o?nierze mieli do zaoferowania mniej magicznych opowie?ci.W 1904 roku pu?kownik Younghusband i garstka jego ludzi, prowadz?c ekspedycj? w celu zdobycia Lhasy, rozbili w proch prawie ca?? tybeta?sk? armi? rz?dow?. Militarne mo?liwo?ci Tybeta?czyk?w najwyra?niej pozostawa?y w tyle za ich mocami duchowymi.

Po tym pierwszym kontakcie mieszanina spirytystów, teozofów i podobnych im entuzjastów b?yskawicznie podchwyci?a temat ?wi?tego królestwa. Od prze?omu wieków europejsk? publiczno?? karmiono egzotycznymi relacjami opisuj?cymi lewituj?cych joginów i mrocznymi duchowymi doktrynami pochodz?cymi jakoby z Krainy ?niegów. Kr???ce opowie?ci stanowi?y po?ywk? dla wyobra?ni czytelników, mia?y jednak niewiele wspólnego z prawdziwymi skarbami, które chroni? Tybet. W ten sposób zosta? on uznany za ?ród?o mistycyzmu i szybko sta? si? synonimem wszystkiego, co ponadnaturalne.

W tym samym mniej wi?cej czasie do zakazanej Lhasy dotar?o wielu uznanych orientalistów ze Skandynawii i z imperialnej Rosji. Napotkali tani bogat? kultur? opart? na unikalnym systemie religijnym. Po raz pierwszy Zachód wszed? w kontakt z pe?nym zasobem metod Buddy s?u??cych pracy z umys?em. Odkrycia naukowców pozosta?y jednak jedynie domen? elitarnych uniwersytetów, a ich badania nigdy nie wykroczy?y poza sfer? intelektualnych i naukowych spekulacji. Na szersze i bardziej praktyczne informacje Europa musia?a czeka? przez kolejne pi?? dekad. Prawdziwy i trwa?y kontakt pomi?dzy kulturami sta? si? mo?liwy dopiero w roku 1959, gdy Tybeta?czycy zostali brutalnie wyrzuceni ze swojego kokonu przez komunistycznych barbarzy?ców.

Prze?om nast?pi? pod koniec lat sze??dziesi?tych. Par? poszukiwaczy, pragn?cych zaadaptowa? nauki buddyjskie i spopularyzowa? je na Zachodzie, byli Hannah i Ole Nydahiowie. Kontakt, który nawi?zali, prowadzi? na szczyt tybeta?skiej hierarchii.

W grudniu 1969 roku XVI Gyalwa Karmapa, g?owa jednej ze szkó? buddyzmu tybeta?skiego. Karma Kagyu, zjawi? si? w Katmandu dok?adnie w tym samym czasie, gdy przybyli tam z Danii Ole i Hannah. Odbywali oni w?a?nie sw? trzecia podró? do nepalskiej stolicy, gdzie zamierzali zdoby? "substancje", które, w ich mniemaniu, mia?y zmieni? ?wiadomo?? rodzaju ludzkiego. Prowadz?c grup? awangardowych skandynawskich artystów i buntowników, ?wi?cie wierzyli, ?e narkotyki mog? otworzy? ludzko?ci "wrota percepcji" i ukaza? ostateczn? prawd?. Gdy tylko znale?li si? w Katmandu, wewn?trzny nakaz przywiód? ich na szczyt majestatycznego wzgórza Swajambhu dok?adnie wtedy, gdy Karmapa mia? tam przeprowadzi? pewien rytua?. Jak sami pó?niej opowiadali, gdy w czasie ceremonii Karmapa po?o?y? r?ce na ich g?owach, wszystko eksplodowa?o ?wiat?em - w tym samym momencie zrozumieli, ?e ich poszukiwania dobieg?y ko?ca.

To niezwyk?e spotkanie wkrótce zapocz?tkowa?o intensywny okres terminowania we wschodnich Himalajach. Hannah i Ole byli pierwszymi zachodnimi uczniami Karmapy, których wprowadzi? on w nauki i praktyki buddyzmu tybeta?skiego. Dzi?ki temu mieli urzeczywistni? swoj? wizj? z lat sze??dziesi?tych. Ole, który sam zosta? lam?, przez kolejne lata za?o?y? ponad dwie?cie o?rodków Kagyu na ca?ym ?wiecie. Wraz z ?on? i przyjació?mi podró?owa? nieprzerwanie od o?rodka do o?rodka, przekazuj?c Zachodowi g??bok? m?dro?? buddyzmu. Si?? nap?dow?, pozwalaj?c? spe?ni? to marzenie, by?o oddanie Hannah i Ole dla Karmapy - oddanie, które pocz?tkowo obejmowa?o wszystko, co tybeta?skie. Idealistycznie nastawieni Europejczycy czcili ka?dego, kto pochodzi? z Krainy ?niegów, jako osob? wielce uduchowion?, ka?dego Tybeta?czyka traktowali jak duchowego mistrza, a ka?da ogolona g?owa w szatach wydawa?a im si? na wpó? o?wiecona. Owa czysta wizja przekonywa?a Zachód, ?e realizacja idei Szangri-La - celu generacji lat sze??dziesi?tych - by?a w zasi?gu r?ki.

Inni entuzja?ci, którzy wsiedli na tybeta?ski okr?t w pó?niejszych latach, kultywowali ?wi?t? wizj? z wi?kszym nawet zaanga?owaniem i mniejsz? doz? krytycyzmu, nadrabiaj?c gorliwo?ci? braki wiedzy i autentycznego przekazu. Zw?aszcza dawny Tybet uwa?any by? za niebo na ziemi. Wszystko sprzed chi?skiej inwazji, podbite tybeta?skim stemplem, by?o z oddaniem czczone i idealizowane. Mia?a to by? dumna odpowied? skierowana do chi?skich oprawców i histerycznej komunistycznej propagandy, przedstawiaj?cej zdobyty kraj jako feudaln?, zacofan? i zniewolon? spo?eczno??. W rezultacie pogl?d, ?e wszystko co tybeta?skie jest ?wi?te, sta? si? wspólnym has?em pierwszej generacji buddystów? tybeta?skich na Zachodzie. Obiecuj?cy m?odzi ludzie przyj?li buddyzm tybeta?ski razem z Tybetem. Nikt nie chcia?, by kojarzono go z chi?skimi agresorami, a Tybeta?czycy, którzy spotkali si? z oboj?tno?ci? ?wiatowych polityków, gdy byli w potrzebie, teraz stali si? obiektem przesadnej adoracji ze strony zachodnich idealistów.

Po dziesi?cioleciach oficjalnej oboj?tno?ci, obro?cy sprawy tybeta?skiej doczekali w ko?cu tego, ?e rozgrywaj?cy si? tam dramat zosta? zauwa?ony. Z okazji otrzymania przez Dalaj Lam? w 1989 roku Pokojowej Nagrody Nobla, zachodnie ?rodki masowego przekazu podj??y temat Tybetu, wydobywaj?c na ?wiat?o dzienne horror chi?skiej okupacji.Wokó? Dalaj Lamy zacz??y pojawia? si? znane osobisto?ci, on sani sta? si? s?awny i wyruszy? w podró? po ?wiecie, pe?ni?c na wpó? oficjalnie rol? przywódcy Tybetu. Jednocze?nie ambasadorzy wolnego Tybetu, unosz?c si? na fali popularno?ci swojej sprawy, pozwalali bez przeszkód wzrasta? bezkrytycznej wierze w ?wi?te himalajskie królestwo.

Czy ten harmonijny obraz znacznie odbiega? od rzeczywisto?ci? Czy dawny Tybet by? istotnie ojczyzn? poszukiwaczy prawdy i ?wi?tych ludzi w pe?ni zaanga?owanych we wspieranie swoich lamów i klasztorów? Czy by?a to kraina mlekiem i miodem p?yn?ca, gdzie ludzie ?yli w pokoju ze swymi bra?mi, ?ci?le przestrzegaj?c szlachetnych buddyjskich wskazówek?

Historyczne fakty przecz? temu sielskiemu obrazowi. Tybet, mimo ca?ej aury mistycyzmu otaczaj?cej jego histori? i kultur?, by? pa?stwem feudalnym, mo?e bardziej humanitarnym i na pewno szcz??liwszym ni? inne feudalne spo?eczno?ci, ale zdecydowanie dalekim od idea?u.

Krajobraz historyczny dawnego Tybetu wype?nia?y wojny, polityczne intrygi i krwawe wendetty. Przez wieki dwie stare buddyjskie szko?y "czerwonych czapek" - Siakja i Kagyu, sprawowa?y na przemian rz?dy w kraju. Na pocz?tku XVII wieku pojawd?a si? nowa si?a i zacz??a zagra?a? politycznemu status quo: gelugpowie, czyli "cnotliwi" ,"?ó?te czapki"; szko?a, za?o?ona oko?o 1410 roku przez ucznia IV Karmapy, odwróci?a istniej?cy porz?dek.W 1638 roku gelugpowie pod wodz? pot??nego V Dalaj Lamy i jego apodyktycznych ministrów sprowadzili do Tybetu mongolskiego w?adc? Guszri Chana. Zamierzali z?ama? pot?g? Kagyu i przej?? w?adz? nad regionem Kham na wschodzie oraz rebelianckim Tsang na po?udniu kraju. Uzyskawszy woln? r?k?, dzikie mongolskie hordy zrówna?y z ziemi? lub odda?y w r?ce gelugpów wielk? liczb? klasztorów tradycji Njingma, jeszcze jednej starej buddyjskiej szko?y "czerwonych czapek". X Karmapa musia? uda? si? na trzydziestoletni? emigracj?, po tym,jak jego obóz zosta? zaatakowany z rozkazu ministrów Dalaj Lamy. Szko?a "cnotliwych" si?ga?a po w?adz? za pomoc? ognia i miecza.

Na i tak ju? rozdrobnionej scenie politycznej pojawi?a si? nowa linia podzia?u na dwie g?ówne frakcje. Pierwsza, blisko zwi?zana z gelugpami, kontrolowa?a centralny, po?udniowy i zachodni Tybet i by?a kierowana przez rz?d w Lhasie. Druga, lu?na konfederacja pa?stewek, na czele których stali lokalni ksi???ta, rozci?ga?a si? we wschodnim Tybecie i za wszelk? cen? stara?a si? utrzyma? niezale?no?? od stolicy i jednocze?nie zachowa? swe zwi?zki ze szko?ami Kagyu i Njingma.

Zdominowany przez gelugpów centralny rz?d w Lhasie d??y? do podporz?dkowania niezale?nych Khampów ze wschodniego Tybetu bezpo?redniemu zwierzchnictwu Lhasy i Gelugpie. Aby tego dokona?, hierarchowie "?ó?tych czapek" nie gardzili ?adnymi metodami, pozostawiaj?c po sobie dziedzictwo zdrady, zastraszenia i przemocy.

Po sprzymierzeniu si? z Mongo?ami i obaleniu w?adcy zwi?zanego z kagyupami, administracja Dalaj Lamy obj??a ?cis?? kontrol? wszelkie dzia?ania trzech pozosta?ych szkó? buddyjskich. Karmapa i kagyupowie padli ofiar? dyskryminuj?cych praw i nieuzasadnionych podatków. Wszystkie klasztory Kagyu, za wyj?tkiem kilku znajduj?cych si? w pobli?u Lhasy, zosta?y przekszta?cone w klasztory Gelug. Do prawa pa?stwowego zosta?y dodane dwie intryguj?ce dyrektywy: "Przyci?nijcie gwiazd?" oraz "Wydójcie samic? jaka". U?ywano ich od czasu do czasu w oficjalnych edyktach. Dobrze strze?onym sekretem, przekazywanym przez g?ównego ministra swojemu nast?pcy, by?o to, ?e "gwiazda" oznacza?a w rzeczywisto?ci Karmap?, a samica jaka - Drikung, jedn? z tradycji Kagyu. Rzuciwszy trzy stare szko?y na kolana, a mimo to wci?? l?kaj?c si? rewolty Kagyu, pot??ny V Dalaj Lama poleci? siebie i swoje królestwo opiece cesarza Chin z dynastii Cing. Zosta? przyj?ty z otwartymi ramionami. Cesarz nie tylko udzieli? mu wspania?omy?lnie ochrony, ale tak?e wprowadzi? w Tybecie rotacyjn? w?adz? dwóch monarchów: Dalaj Lamy i Panczen Lamy. W oczach kagyupów takie podporz?dkowanie si? chi?skiemu tronowi by?o równoznaczne ze zdrad?. Do dzi? o niej me zapomnieli.

Innym przyk?adem post?powania gelugpów by?a dzia?alno?? Phauankapy w XIX wieku. Luminarz dla niektórych ze swej linii i odra?aj?ca osobisto?? dla innych, ten or?downik sprawy gelugpów zainicjowa? zakrojon? na szerok? skal? kampani? wymierzon? w tradycj? Njingma. Spowodowa? takie spustoszenie w szeregach starej szko?y "czerwonych czapek", ?e przekaz Diamentowego Przecinaj?cego No?a i inne cenne praktyki prawie ca?kowicie zanik?y.


W strukturze spo?ecznej Tybetu kluczow? rol? odgrywa?a instytucja tulku - tradycja rozpoznawania kolejnych inkarnacji lamy. Fenomen szeregu kolejnych inkarnacji wynika z buddyjskiej teorii, ?e istoty wci?? si? odradzaj?. Tradycja tulku zosta?a zapocz?tkowana w IX wieku* przez Karmap? Karma Pakszi, który b?d?c ma?ym dzieckiem, og?osi?, i? jest inkarnacj? niedawno zmar?ego Karmapy Dysum Czienpa. Od tego czasu Karmapa wci?? powraca? w nieprzerwanym szeregu wciele? a? do dnia dzisiejszego. W podobny sposób inni wysoko urzeczywistnieni lamowie zacz?li si? ?wiadomie odradza? i byli rozpoznawani przez swoich zrealizowanych uczniów. ?ycie po ?yciu uczniowie mieli dost?p do o?wieconych w?a?ciwo?ci swego lamy. Setki ró?nych linii tulku manifestowa?y si? w ca?ym Tybecie. Ca?y ten system stanowi? unikalny mechanizm s?u??cy zachowaniu nieprzerwanego przekazu nauk Buddy.

Przez wieki klasztory op?ywa?y w dostatki, a ich tulku zacz?li wywiera? znacz?cy wp?yw na spo?eczne i polityczne ?ycie kraju. Odnalezienie i sprowadzenie nowej inkarnacji znacz?cego tulku do jego klasztoru by?o równoznaczne ze zdobyciem w?adzy. W wielu przypadkach kryteria, wed?ug których owe inkarnacje by?y rozpoznawane, zostawia?y du?e pole manewru. W rezultacie proces ten sta? si? narz?dziem gier politycznych. Cz?sto pomijano tradycyjn? metod? sprawdzania m?odych kandydatów, polegaj?c? na tym, ?e mieli oni rozpozna? przedmioty nale??ce do poprzedniej inkarnacji. Nie zawsze te? zwracano si? o rad? do duchowych mistrzów. Decydowa?y polityczne naciski, pieni?dze lub ostateczny argument si?y. W wyniku tego szeregi autentycznych tulku zacz??y si? kurczy?. Nikogo nie dziwi?o, ?e pojawia?o si? dwóch lub wi?cej pretendentów zaciekle walcz?cych o tron znanej inkarnacji i popieranych przez pot??ne partie. O ile m?odzi kandydaci mieli zapewne nik?e poj?cie o bojach tocz?cych si? za ich plecami, o tyle ich wp?ywowi opiekunowie gotowi byli rozp?ta? wojn?, by zapewni? zwyci?stwo swojego protegowanego.

Gdy tylko b?d?cy przedmiotem wspó?zawodnictwa tron zostawa? zdobyty, ten którego na nim osadzano rozpoczyna? edukacj? bezpo?rednio zwi?zan? z rol?, jak? mia? pe?ni? po osi?gni?ciu dojrza?o?ci. Skazany na wy??cznie m?skie towarzystwo dziedzicznych wychowawców i s?u??cych, m?ody inkarnowany by? najcz??ciej poddawany surowej dyscyplinie i pozostawiany jedynie pod opiek? kr?gu pochlebców. Takie post?powanie mia?o z jednej strony umo?liwi? tulku otrzymanie przekazu nauk Buddy w mo?liwie najczystszej formie, z drugiej za? ochroni? najcenniejsz? w?asno?? klasztoru. Cz?sto jednak, w wyniku izolacji, wiedza tulku na temat ?ycia poza murami klasztoru by?a mocno ograniczona. Jednocze?nie ludzie z jego otoczenia odgrywali zdecydowanie wi?ksz? rol?, ni? wymaga?oby tego dobro zajmowanej przez niego pozycji, i ponad g?ow? swego mistrza prowadzili w?asne interesy.

Taki stan stwarza? podatny grunt dla interwencji s?siadów Tybetu w jego sprawy wewn?trzne. Nietrudno si? domy?li?, ?e Chi?czycy nie przepuszczali ?adnej okazji, by ingerowa? w tybeta?sk? polityk? i manipulowali ko?em fortuny na rzecz tych kandydatów na tulku, którzy odpowiadali ich potrzebom. Ka?dy tytu?, najznamienitszy czy najskromniejszy, wart by? zachodu dla Pa?stwa ?rodka. Patrz?c ?akomie na Królestwo ?niegów i bez najmniejszego szacunku dla jakiejkolwiek duchowej wiarygodno?ci bezwzgl?dny cesarz narzuca? Tybeta?czykom swoje w?asne, niekiedy ca?kowicie absurdalne kandydatury na najwy?sze stanowiska Dalaj ?amów i Panczen ?amów. W 1796 roku VII Cing Lu, cesarz z dynastii Cing, wyda? dekret okre?laj?cy now? procedur? rozpoznawania inkarnacji w Tybecie. Oczekuj?cy na powtórne narodziny znanego opata albo lamy nie mieli ju? d?u?ej zajmowa? si? odczytywaniem ukrytych znaków ani organizowaniem d?ugotrwa?ych poszukiwa?. Zamiast tego, wybrana przez chi?skiego w?adc? rada wybiera?a pewn? liczb? odpowiednich kandydatów na nie obsadzone stanowisko tulku. Nast?pnie wszyscy oni mieli zosta? przygotowani do sprawowania funkcji duchowego przywódcy. Aby ostatecznie zdecydowa?, który z konkurentów jest prawdziw? inkarnacj?, przeprowadzano loteri?. Cesarz, w swej wielkiej przychylno?ci, oprócz edyktu zaofiarowa? równie? z?ot? waz? do ci?gni?cia losów. Imi? inkarnowanego mistrza losowano nast?pnie spo?ród innych imion zapisanych na umieszczonych w wazie pa?eczkach. ?askawy w?adca nie omieszka? doda?, ?e ów zadziwiaj?cy rytua? powinien by? przeprowadzany pod tank?- ?wi?tym malowid?em na p?ótnie - wyobra?aj?cym nic kogo innego, lecz w?a?nie wspania?ego VII Cing Lu we w?asnej osobie. Jego przedstawiciel przewodniczy? równie? owej szczególnej ceremonii. Chocia? Tybeta?czycy najcz??ciej potrafili pokierowa? ?lepym losem zgodnie ze swoj? wol?, za pomoc? ?apówek i innych temu podobnych ?rodków, mieli jednak ograniczon? wolno?? wyboru, zw?aszcza gdy chodzi?o o zajmuj?cych wysokie pozycje tulku Gclugpy. Oficjalnie, inkarnacje "?ó?tych czapek" by?y wybierane przed obliczem VII Cing Lu, wpatruj?cego si? w nie z portretu na ?cianie. Jednocze?nie, zawsze gdy najwry?szy przywódca Tybetu zamierza? wyg?osi? publiczne o?wiadczenie, mia? na wst?pie pos?usznie zadeklarowa?: "Ja, Dalaj Lania, zatwierdzony przez Cing Lu...". Od pierwszego dnia po wydaniu przez przebieg?ego Lu jego edyktu, a? do zaj?cia himalajskiego królestwa przez komunistów w 1959 roku, wszystkie dokumenty sygnowane przez rz?d Tybetu mia?y by? poprzedzone takim sformu?owaniem. Bez zdobywania kraju, Pekin narzuci? Lhasie smutne i niechciane partnerstwo. Bez w?tpienia Cing Lu i Dalaj Lama stanowili dziwn? par?, nawet jak na tamtejszy gust.

W ten oto sposób, wobec ustawicznych zewn?trznych i wewn?trznych ingerencji, wybór tulku z przyczyn religijnych sta? si? na przestrzeni wieków raczej wyj?tkiem ni? regu??. W historii Tybetu znajdziemy wiele przyk?adów wysoko urzeczywistnionych inkarnacji i teoretycznie ca?y ów system mia? s?u?y? odnajdywaniu i ochranianiu takich istot. Jednak ten sam system, w miejsce autentycznych tulku, wyprodukowa? po wiekach nadu?ywania wiele politycznych marionetek lub absolutnych ksi???t. Pierwsi stawali si? instrumentami w r?kach cz?onków? swojej ?wity, którzy gorliwie broni?c dost?pu do uszu mistrza, planowali swoje w?asne intrygi. Drudzy sami zostawali politykami i nie odpowiadaj?c przed nikim, za to s?uchaj?c ka?dego, kto wkrad? si? w ich ?aski, oddawali si?, cz?sto bez przygotowania, politycznym pasjom. To, ?e w wielu przypadkach ich s?owo by?o prawem, zazwyczaj tylko pogarsza?o sytuacj?. Przejrzyste, zwi?zane z odpowiedzialno?ci?, demokratyczne procesy, buduj?ce podwaliny nowoczesnych spo?ecze?stw na Zachodzie, w dawnym Tybecie by?y ca?kowicie nieznane. Nawet najbardziej podstawowe zasady samorz?dno?ci i cho?by niewielkie ograniczenie w?adzy absolutnej - do czego rz?dy w zachodniej Buropie nagi??y si? dawno temu - by?y wykl?te tak w Tybecie, jak i w pozosta?ej cz??ci kontynentu azjatyckiego. W konsekwencji, krajem rz?dzi?a niejednokrotnie gromada niekompetentnych indywiduów, których jedyn? zas?ug? by?o posiadanie tytu?u i odpowiedniego imienia.

Wi?kszo?? obywateli, niezale?nie od tego czy chodzi?o o nieokie?znanych koczowników ze wschodu, czy o bardziej pos?usznych mieszka?ców centralnego Tybetu, ?y?a w niniejszej lub wi?kszej feudalnej zale?no?ci, gdzie wolno?? osobista si?ga?a tak daleko, jak na to zezwala? lokalny w?adca albo opat.

Najpopularniejsz? metod? oficjalnego karania i utrzymywania w ryzach mniej pos?usznych by?o bato?enie. Powszechnie stosowano tak?e okrutne i barbarzy?skie tortury. Sprowadzili je do Tybetu urz?dnicy z dynastii Cing, w czasach V Dalaj Lamy i zademonstrowali podczas publicznej egzekucji, r?bi?c na kawa?ki trzech aresztowanych ministrów Dalaja. Zakazane przez XIII Dalaj Lam?, przetrwa?y jednak a? do roku 1959, gdy Chi?czycy wprowadzili kolejne nieludzkie metody. W istocie makabryczne zdj?cia m??czyzn z odci?tymi cz?onkami, ?wiadectwo brutalnych procedur z dawnego Tybetu, nie by?y tylko chi?sk? propagand?.

Wykszta?cenie i dost?p do informacji stanowi?y wy??cznie domen? klasztorów, co pozostawia?o ca?e grupy spo?eczne z dala od cho?by podstawowych form nauczania. Doskona?e nauki o naturze wszystkich zjawisk, esencja buddyzmu, dla wi?kszo?ci Tybeta?czyków cz?sto sprowadza?y si? jedynie do zabobonnej wiary, w zupe?nie podstawowej formie, opartej na strachu i sp?acie karmiczych d?ugów, lub do ?lepego zaufania do swoich rinpocze. Chocia? zawierzenie systemowi, który w swej esencji jest ca?kowicie pozytywny, czyni?o ich ?ycie na podstawowym poziomie zadowalaj?cym i szcz??liwym, to jednak trzeba stwierdzi? ze wzgl?du na uczciwo?? wobec historii, ?e wi?kszo?? Tybeta?czyków prowadzi?a zacofan?, pozbawion? wykszta?cenia i pe?n? zabobonów egzystencj?. Jej warto?ci okaza?y si? bezu?yteczne we wspó?czesnym ?wiecie.

Tybet by? miejscem szczególnym, gdy? zachowa?y si? tu, w formie nieprzerwanego i ?ywego przekazu, wszystkie nauki Buddy. Zawiera?y one doskona?e wskazówki dotycz?ce ostatecznej natury zjawisk oraz metody pozwalaj?ce j? urzeczywistni?. Podczas gdy przeci?tny Tybeta?czyk zajmowa? si? swoimi sprawami bez przyk?adania wielkiej wagi do najwy?szej prawdy, pozostawiaj?c wszystkie te podnios?e zagadnienia swoim lamom i klasztorom, niewielka liczba zainteresowanych u?ywa?a dost?pnych unikalnych technik i osi?ga?a doskona?e rezultaty. Spo?ród kilku milionów ludzi, garstka lamów i joginów by?a w stanie urzeczywistni?, pokolenie po pokoleniu, najwy?szy potencja? ludzkiego umys?u.

Ten ?ywy przekaz o?wiecenia stanowi najwi?kszy wk?ad Tybetu w rozwój ogólnoludzkiej m?dro?ci, podczas gdy spo?eczne i polityczne struktury, w których ramach odbywa?o si? poszukiwanie o?wiecenia, lokuj? Tybet bardzo daleko w tyle za wspó?czesnymi zachodnimi spo?ecze?stwami.

Wydarzenia, które zostan? tu przedstawione, powinny by? odczytywane w szczególnym kontek?cie. Nici spisku s? nierozdzielnie splecione z histori? Tybetu i prowadz? nas dwie?cie lat wstecz do Lhasy. W t? sceneri? wkraczaj? g?ówni bohaterowie: wysocy tulku i lamowie rzuceni we wspó?czesny ?wiat przez kaprysy historii. Jednocze?nie tworz? oni j?dro starego feudalnego systemu i s? zmuszeni lub zmuszaj? sami siebie do funkcjonowania we wspó?czesnym ?wiecie. Jednak niespodziewane wkroczenie tych nauczycieli w XX wiek, pomimo ich urzeczywistnienia, prowadzi do kolizji. Wszystkie sk?adniki konfliktu s? obecne i w ka?dej chwili mog? wybuchn??: z jednej strony ró?nice nie do pogodzenia pomi?dzy autokratycznym Tybetem, a demokratycznym Zachodem i nacisk, jaki buddyzm k?adzie na logik?, rozs?dek i przejrzyste my?lenie, a z drugiej ?lepa wiara we wszechwiedz? lamów, prawie nie podlegaj?cych ograniczeniom ludzkiej kondycji oraz ?wi?ty szacunek, z jakim wielu ludzi na Zachodzie traktuje Tybet i ci?goty Tybeta?czyków do politycznych intryg. By ta mieszanina eksplodowa?a, wystarczy szczypta personalnych animozji, wrogo?ci czy ostatecznie nienawi?ci - tej przyprawy sk?din?d md?ych procesów historycznych.

________________

* Jest to b??d t?umacza, chodzi nie o IX ale XIII wiek [przyp. "Cyber Sangha"].


T.Lehnert "Oszu?ci w szatach". Wydawnictwo Czerwony S?o?, Gda?sk 1999. T?umaczenie M.Bara?ski.




buddyzm

buddyzm - facebook - cybersangha
buddyzm
Polityka prywatno?ci portalu
buddyjskiego "CyberSangha"


buddyzm
Sprawd? najch?tniej czytane teksty »
buddyzm

buddyzm
Zarejestruj si?, by otrzymywa? newsletter »
buddyzm

buddyzm
"Cyber Sangha" obejmuje swoim patronatem medialnym ciekawe ksi??ki i imprezy zwi?zane z buddyzmem.
» szczegó?y
buddyzm

buddyzmZnajd? w "Cyber Sandze"

buddyzm

buddyzm
Darowizna
dla "Cyber Sanghi"

buddyzm

Budda

Oby wszystkie istoty osi gn y szcz cie i przyczyn szcz cia.

Oby by y wolne od cierpienia i przyczyny cierpienia.

Oby nie by y oddzielone od prawdziwego szcz cia - wolno ci od cierpienia.

Oby spoczywa y w wielkiej r wno ci, wolnej od przywi zania i niech ci.

Magazyn DIAMENTOWA DROGA

Portal Budda.pl

Fundacja Theravada Polska

Biblioteczka Buddyjska

Wydawnictwo A - buddyzm, filozofia, religioznawstwo

Ksi?garnia KARMAPA FOUNDATION

Serwis Buddyzm Wprost

Sasana.pl - Theravada

Medytacja w wi?zieniach






Fundacja Rogaty Budda

buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm :: www.buddyzm.edu.pl :: buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm przewin strone do gory

Strona g wna || Czytelnia || Magazyn || Wprowadzenie do buddyzmu || Czym jest medytacja?
Nowo ci wydawnicze || Zadaj pytanie || Biblioteczka || Download || Wydarzenia
Katalog WWW || Polityka prywatno ci || Cennik reklam || O serwisie || Zaloguj si || Szukaj
opcje zaawansowanego szukania napisz do nas wydrukuj strone buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm

Buddyzm w Polsce

www.buddyzm.edu.pl

om mani peme hung

Buddyjski Portal "Cyber Sangha"
w Internecie od 1997 roku.
buddyzm - CyberSangha - buddyzm