|
Afganistan w oczach buddysty
Lama Ole Nydahl wywiad dla radia RMF FM Afganistan - obraz tego kraju kszta?towany jest przez ostatnie dramatyczne wydarzenia. Codziennie jeste?my atakowani - doniesieniami o zbombardowanych miastach - twierdzach i ruchach wojsk w regionie. Proponujemy nieco inne spojrzenie na ten kraj - spojrzenie z dystansu prze?ytych do?wiadcze? i ?yciowej filozofii. Lama Ole Nydahl, duchowy mistrz, nauczyciel tybeta?skiego buddyzmu - pozna? Afganistan ju? wiele lat temu. Jeszcze w latach 60. jeszcze jako Ole Nydahl - m?ody hippisuj?cy Du?czyk przemierza? te rejony Azji w poszukiwaniu mocnych wra?e? i m?skiej przygody. Jak teraz ocenia Afganistan i sp?dzone tam lata swojego ?ycia po wewn?trznej przemianie - w duchu buddyzmu. Z lam? Ole rozmawia? 13 pa?dziernika 2001 r. w Krakowie, podczas jego kolejnej podró?y Bogdan Zalewski. |
Bogdan Zalewski: Przede wszystkim chcia?bym pana zapyta? o pana pierwsz? podró? do Afganistanu w 1966. Czyta?em w pana ksi??ce, ?e chcia? Pan wtedy dotrze? do Nepalu, ale musia? Pan zatrzyma? si? w Afganistanie z powodu wojny pomi?dzy Indiami i Pakistanem. Czy móg?by Pan opisa? te pana pierwsze do?wiadczenia w Afganistanie w latach 60.?
Ole Nydahl: By? to jedyny muzu?ma?ski kraj, w którym chcia?o si? by?. We wszystkich innych krajach, ludzie ci?gle czego? od nas chcieli. Bez przerwy si? do nas przyklejali, byli tacy lepcy - mo?na powiedzie? - i chciwi. We wschodniej Turcji ?ycie by?o brutalne, w Iranie nikt nie by? szczery, w Pakistanie panowa?a atmosfera seksualnego ucisku. Afganistan by? jedynym miejscem, gdzie ludzie patrzyli nam prosto w oczy, byli bezpo?redni i nie biegali ci?gle za nami. By?em tam pó?niej w 1968 roku, a potem jeszcze raz we wczesnych latach 70. Za ka?dym razem mia?em takie samo wra?enie, ?e Afga?czycy to bardzo szczerzy chocia? dumni ludzie. Wiedzieli?my, ?e s? niebezpieczni, poniewa? wiedzieli?my z historii, ?e w?a?nie w Afganistanie zgin?? pewien brytyjski genera? i szesna?cie tysi?cy g?ównie sikhijskich ?o?nierzy. Widzieli?my równie? fortyfikacje, kiedy przeje?d?ali?my przez prze??cz Kyber. Zobaczyli?my na w?asne oczy, ?e ka?dy m??czyzna nosi tam przynajmniej jedn? strzelb?, a czasami nawet wi?cej broni. To by? po prostu styl ich ?ycia. Domy by?y fortecami. Wi?c kiedy pó?niej, ju? za Bre?niewa, do Afganistanu weszli Rosjanie, wiedzia?em, ?e ich inwazja jest z góry skazana na pora?k?. Wielu moich uczniów - Rosjan - musia?o walczy? jako ?o?nierze w Afganistanie i na prawd? nie podoba?o im si? to miejsce. nazywali ten kraj "krajem duchów" . Opowiadali na przyk?ad, jak przechodzili ko?o jakiego? miejsca, gdzie, jak im si? zdawa?o wokó? by?y tylko kamienie i nagle te kamienie o?ywa? , bo cz??? z tych rzekomych kamieni to byli po prostu Afga?czycy poukrywani pod maskuj?cymi kocami. Kiedy Rosjanie przechodzili mimo, oni nagle wstawali i strzelali im w plecy. A wracaj?c do nas - mieli?my kilku przyjació? w Heracie, Kandaharze , w Kabulu. Spotkali?my równie? archeologów, którzy starali si? zachowa? pos?gi, które ostatnio zosta?y zniszczone, a które tak naprawd? muzu?manie chcieli zniszczy? ju? tysi?c lat wcze?niej. W taki sam sposób, w jaki muzu?manie niszczyli pos?gi Buddów w Indiach, odtr?caj?c im nosy. Wtedy mówili, ?e je?eli nie b?d? mieli nosów, nie b?d? mogli oddycha? i wtedy umr?. (...)
Bogdan Zalewski: Pomówmy o tej szalonej, niezrozumia?ej taliba?skiej kampanii przeciwko - jak to okre?laj? - kultowi fa?szywych bo?ków. Jak pan, jako buddysta, wyt?umaczy?by ten ikonoklazm, t? nienawi?? wzgl?dem wizerunków. Dlaczego Talibowie zniszczyli staro?ytne pos?gi Buddów w prowincji Bamiyan, strzelaj?c do nich rakietami i pociskami z czo?gów?
Ole Nydahl: Mamy wiadomo?ci od lekarza mu??y Omara, który jest w tej chwili zwierzchnikiem Talibów w Afganistanie. Ten lekarz stwierdzi?, ?e mu??a Omar zosta? ci??ko ranny w g?ow? w czasie ataku bodaj w 1998 roku. By?o to podczas jednej z wojen domowych w Afganistanie. Ludzie mówi?, ?e wtedy mu??a utraci? równowag? wewn?trzn?...
Bogdan Zalewski: Mo?e dlatego, ?e utraci? oko...
Ole Nydahl: Ale je?li chodzi o pos?gi Buddów, to na prawd? nie wiem o co mu chodzi. Mo?e Omar oceni?, ?e s? po prostu za du?e, ?e za bardzo przypominaj? Bogów, a zgodnie z Koranem to jest niedopuszczalne. Albo po prostu mia? z?y dzie?. Trudno powiedzie?. Pos?gi ju? nie mia?y twarzy, jeden z nich nie mia? nogi.
Bogdan Zalewski: Wracaj?c do pana ksi??ki. Opisuje pan w niej Afganistan lat 60. jako cywilizacj? szlachetnych ludzi. Dlaczego Pana zdaniem to teraz rodzaj ziemi ja?owej, prawdziwe piek?o na ziemi?
Ole Nydahl: Nigdy nie jest dobrze, kiedy kto? prowadzi wojn? na terenie twojego kraju. Szczególnie je?eli decyduje si? na stosowanie min - wówczas ca?e po?acie twojej ojczyzny s? wy??czone z normalnego ?ycia. Wiele ?yznych ziem le?y od?ogiem, bo po prostu nie mo?na tam wej??. Codziennie podchodzi?o do nas pi?ciu, dziesi?ciu kalekich Afga?czyków - bez r?k, bez nóg. Wszystko to z powodu min. To bardzo du?o znaczy, zwa?ywszy, ?e ten kraj zamieszkuje oko?o 20 milionów osób. Ka?dy tam chcia? walczy?, bo Afganistan to dobre miejsce do walki. Mo?na tam sprawdzi? jak dzia?aj? ró?ne typy broni. Amerykanie mogli tam testowa? swoje Stingery, Rosjanie helikoptery w?asnej produkcji, które mia?y tak? si?? ra?enia, ?e mog?y odstrzeli? szczyt góry.
Bogdan Zalewski: Przepraszam, za takie osobiste pytanie, ale stara?em si? uwa?nie czyta? pana teksty filozoficzne, pana nauki. Pana j?zyk te? zawiera czasem takie militarne sformu?owania - na przyk?ad pisze pan "o frontalnym ataku na twierdze niewiedzy, przy u?yciu wszelkich mo?liwych broni". Co to naprawd? znaczy? Dlaczego tyle w tym z?o?ci? Jakie jest ?ród?o takiego j?zyka? Czy to jest zwi?zane z Pana rodzim? tradycj? - du?sk? tradycj? wojowniczych Wikingów? A mo?e to jaki? ?art?
Ole Nydahl: Nie, to jest bardzo precyzyjny sposób wyra?anie si?. Bardzo dobrze wiem, ?e w poprzednim ?yciu broni?em cywiln? ludno?? wschodniego Tybetu przed Chi?czykami. W czasie niemieckiej okupacji Danii mia?em cz?sto sny, w których chroni?em w górach m??czyzn przebranych w kobiece czerwone suknie, a takich m??czyzn w Danii przecie? nie ma. Jestem pewien, ?e wielu moich dzisiejszych uczniów by?o równie? moimi uczniami wtedy, razem wykonywali?my t? ca?? ochronn? robot?. A w tym ?yciu, s?u?y?em w wojskach NATO i by?em prawdopodobnie najgorszym ?o?nierzem, jakiego kiedykolwiek mieli. Naprawd? przysparza?em im masy problemów. Ale my?l? strategicznie i my?l? taktycznie. Zawsze my?l? 50 lat naprzód. By?em jednym z pierwszych, którzy ju? przed dwudziestu laty zacz?li ostrzega? przed islamem. Mówi?em, ?e islam b?dzie naszym problemem w przysz?o?ci. Zawsze ostrzega?em przed przeludnieniem, zawsze mówi?em, ?e w biednych krajach ludzie powinni mie? mniej dzieci i kszta?ci? te, które ju? maj?. Wiem, ?e to s? opinie, które nie podobaj? si? papie?owi. Ale nie dbam o to - to jest moje zdanie. Dla mnie ludzkie szcz??cie jest wa?niejsze ni? jakikolwiek dogmat.




