|
Iluminacja i mózg
Stanis?aw Lem
Ludzka istota jest cz??ci? czego? wi?kszego, czego? co nazywamy Wszech?wiatem, jest cz??ci? ograniczon? czasem i przestrzeni?. Do?wiadcza siebie, swoich my?li i uczu? jako oddzielnych od ca?ej reszty - jest to rodzaj "optycznego z?udzenia" ?wiadomo?ci, które stanowi pewn? form? zniewolenia poniewa? ogranicza nas do osobistych pragnie? oraz wyró?niania kilku najbli?szych nam osób. Nasze zadanie powinno polega? na uwolnieniu si? z tych ogranicze? poprzez poszerzanie zakresu wspó?czucia, tak ?eby obj??o ono wszystkie ?ywe istoty i ca?? natur? w jej pi?knie.
|
Odczuwa? j? Einstein - ow? moc, która przyci?ga ludzi do ko?cio?ów, sk?ania ich do modlitwy, ?wi?tych ta?ców i spe?niania rozmaitych rytua?ów. Podobne prze?ycia bywaj? naszym udzia?em w wysokich górach czy nad morzem.
Ale czym one s?? Czy to obecno?? Boga, dotkni?cie transcendencji, czy te? mistyczny ekwiwalent tak zwanego déja vu, trick odgrywany przez nasz umys??
Pytanie to otwiera artyku? w "New Scientist", referuj?cy badania Andrewa Newberga, specjalisty od neurofizjologii z Uniwersytetu Pensylwanii w Filadelfii. Newberg zafascynowany jest biologi? zjawisk religijnych. Przyznaje, ?e jako uczony pojmuje dziwaczno?? swej roli. Zadawano mu cz?sto pytanie, czy sam jest osob? szczególnie religijn?, czy te? raczej cynikiem, które postawi? sobie za cel dowie??, ?e Boga nie ma; on jednak od?egnuje si? od podobnych kategorii.
Newberg studiowa? reakcje uczuciowe w?a?ciwe do?wiadczeniom religijnym, a zarazem wspólne wyznawcom ró?nych konfesji. Chodzi o poczucie jedno?ci z uniwersum, które tak fascynowa?o Einsteina, a tak?e o oszo?omiony podziw, który towarzyszy objawieniom religijnym i sprawia, ?e podobne momenty staj? si? najwa?niejszymi chwilami w naszym ?yciu.
Wybrano o?miu wprawionych w medytacji buddystów, którzy zgodzili si? podda? swoje mózgi badaniom. Technik wprowadza? im cienk? rureczk? do ?y?y, a potem w samotno?ci i zupe?nym spokoju oddawali si? medytacji, koncentruj?c si? na jakim? szczególnie sobie bliskim religijnym symbolu. Tymczasem przez rureczk? wstrzykiwano badanemu do krwiobiegu radioaktywn? substancj? znacz?c?. Jej zag?szczenie w mózgu, stwierdzone dzi?ki komputerowej tomografii, wskazywa?o na okolic? najbardziej ukrwion?, a wi?c najbardziej aktywn? podczas medytacji. Pó?niej uczeni zestawiali wyniki z aktywno?ci? mózgu badanych w czasie, kiedy nie oddawali si? oni religijnym ?wiczeniom.
Nie by?o zaskoczeniem, ?e podczas medytacji specjaln? aktywno?? wykazuj? okolice mózgu odpowiedzialne za koncentracj? uwagi. Stwierdzono te? jednak szczególn? aktywno?? cz??ci p?ata ciemieniowego w lewej pó?kuli. Okaza?o si?, ?e chodzi o obszar, w którym rodzi si? rozró?nienie pomi?dzy ja?ni? a wszystkim, co ni? nie jest. Mówi?c szerzej, lewa pó?kula zajmuje si? odtwarzaniem ?wiadomo?ci istnienia naszego cia?a, natomiast prawa bardziej skupia si? na kontek?cie, to znaczy na otoczeniu, w którym przebywamy. U medytuj?cych nasila?o si? uczucie wy??czenia ze ?wiata, które odcina?o ich od d?wi?ków i sygna?ów wzrokowych, u?atwiaj?c inny rodzaj kontaktu - chocia? nie wiadomo, z czym. Do?wiadczenie powtórzono z udzia?em mniszek z zakonu regu?y ?w. Franciszka. Mniszki modli?y si? g?o?no, a wi?c ich uwaga koncentrowa?a si? raczej na s?owach ani?eli na symbolicznych obrazach, jak w przypadku buddystów, i ich mózg wykazywa? aktywno?? okolicy zawiaduj?cej mow?. Podobnie jednak jak buddy?ci od??cza?y si? od reszty ?wiata.
Poczucie jedno?ci z uniwersum nie jest jedyn? cech? do?wiadcze? religijnych. Maj? one tak?e szczególnie silny podtekst emocjonalny. Uczucie podziwu i czci, objawienie, czyli illuminatio, rodzi si? na ogó?, jak powiadaj? badacze, w okolicach odleg?ych od p?atów ciemieniowych, w tym, co nazywamy emotional brain - mózg prze?ywaj?cy emocje. Chodzi o system limbiczny, spoczywaj?cy w g??bi obu p?atów skroniowych. Uruchamia si? on przy szczególnie znacz?cych, afektywnie silnie zaznaczonych doznaniach, jak ujrzenie twarzy w?asnego dziecka. Podczas intensywnych do?wiadcze? religijnych system limbiczny staje si? nies?ychanie aktywny. Dlatego ludzie, którzy takie do?wiadczenia prze?ywaj?, maj? trudno?ci w ich przekazaniu. Uj?? werbalnie potrafimy tylko ich zewn?trzn? tre??, sk?adow? wzrokow? czy zmys?ow?, która nie ró?ni si? wiele od codziennego do?wiadczenia, natomiast najistotniejsza cz??? prze?ycia, owo uczucie radosnej harmonii, jest nieprzekazywalne.
Podobna do tych stanów jest niezwykle silna aura, jak? odczuwaj? ludzie cierpi?cy na epilepsj? skroniow?. Dostojewski mówi? o "dotkni?ciu Boga", którego doznaje tu? przed atakiem. Natomiast kiedy pojawia si? choroba Alzheimera, cz?sto towarzyszy jej stopniowy zanik zainteresowa? religijnych; u takich chorych system limbiczny ulega zniszczeniu. Bogactwo stymulacji limbicznej pozwala wyja?ni?, dlaczego rozmaite religie w tak znacznym stopniu opieraj? si? na rozmaitych rytua?ach - twierdzi Newberg. Ceremonialne ruchy, liturgia, muzyka - wszystko, co si? odró?nia od aktywno?ci codziennej, pomaga wzmóc religijne uczucia.
Poczucie wy??czenia bardzo si? zbli?a do osobistego do?wiadczenia obecno?ci Boga. Jest taki uczony nazwiskiem Persinger, który uwa?a, ?e w?a?ciwie ka?dy mo?e spotka? Boga, nosz?c specjalny he?m, wytwarzaj?cy tzw. stymulacj? transczaszkow? (transcranial stimulation). Najzwyklejsi ludzie doznaj? wtedy ponadrealnych do?wiadcze?. Najlepsze rezultaty daje s?abe pole magnetyczne o nat??eniu jednego mikrotesli. Aktywizuje ono p?aty skroniowe i na pi?? osób badanych - cztery doznaj? poczucia obecno?ci kogo? niewidzialnego. Konkret prze?ycia poszczególnych jednostek zale?y od ich osobistej sk?onno?ci i wiary. Je?li komu? na przyk?ad zmar?a niedawno jaka? szczególnie ukochana osoba, doznaje on poczucia jej powrotu.
Persinger, który wykoncypowa? ów he?m, sam prze?y? jego dzia?anie, i twierdzi, ?e bogactwo do?wiadczenia zmniejszone by?o tylko przez fakt, ?e wiedzia?, w jaki sposób ca?e urz?dzenie funkcjonuje. Trudno oczywi?cie zjawy Persingera zrównywa? z do?wiadczeniem osób religijnych, chodzi o rzeczy podobne, ale nie to?same. Rzecznik naczelnego rabina Londynu porównywa? je do do?wiadcze? z halucynogennymi narkotykami.
Trzeba podkre?li?, ?e nasz system limbiczny rozwin?? si? w bardzo dawnych czasach i nale?y do najstarszych ewolucyjnie cz??ci mózgu. Dzi?ki niemu jeste?my zdolni do uczu?, do których nie dorastaj? inne ?ywe istoty. To, co znajduje si? w mózgu, nie jest oczywi?cie Bogiem. Interpretacja naszych dozna? zale?y od specyfiki wiary, jak? si? wyznaje. Nie jest ona cz??ci? eksperymentu, ale rezultatem wp?ywu kultury, w której dany osobnik si? rozwin??.
Mo?na tylko powiedzie?, ?e ewoluuj?ca biologia wykry?a co?, co dotyczy stosunku naszych umys?ów do wszech?wiata. Czy to dowód, ?e jeste?my zjednoczeni z Bogiem albo Kosmosem? Na to dr?cz?ce pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Rzecznik Ameryka?skiego Stowarzyszenia Ateistów w New Jersey mówi: nie, chodzi tylko o pewnego rodzaju aktywno?? mózgow?. Osoba o usposobieniu religijnym powie natomiast: to oczywiste, ?e nasz mózg umie prze?ywa? takie stany, zosta? przecie? w odpowiedni sposób ukszta?towany, poniewa? istnieje Bóg.
Jeden z ekspertów da? taki przyk?ad: sonety Szekspira mo?na traktowa? jako pewn? kombinacj? ruchów pióra i celulozy. Mo?na jednak równie? uwa?a? je za skoncentrowany g?os wielkiego ducha - i to tak?e b?dzie prawda. Istniej? rozmaite wyja?nienia, z których ka?de jest na swoim poziomie prawdziwe, nie daj? jednak ??cznie jednoznacznej odpowiedzi. My tylko prowadzimy do?wiadczenia - t?umaczy Newberg - natomiast ich wyk?adnia le?y ju? poza granicami empirii. Potrzebujemy nie tylko nauki, ale i bardziej subiektywnego, uduchowionego rozumienia zjawisk, by poj?? natur? rzeczywisto?ci. Mózg jest odbiornikiem, nauka mo?e zbada? zasady jego dzia?ania - nie potrafi jednak odpowiedzie? na pytanie, co on w?a?ciwie odbiera.
|
Tekst opublikowano w "Tygodniku Powszechnym" oraz na oficjalnej stronie Stanis?awa Lema. |




