|
Wprowadzenie do Wielkiej Doskona?o?ci Duddziom Rinpocze Duddziom Rinpocze (1904 - 1987) by? g?ow? szko?y Njingma buddyzmu tybeta?skiego. Dla wielu wa?nych lamów, równie? dla Dalaj Lamy, by? mistrzem Wielkiej Doskona?o?ci i odegra? wielk? rol? w przeniesieniu przekazu Diamentowej Drogi na Zachód. Do tej pory, niewiele z jego nauk by?o dost?pnych w zachodnich j?zykach. Poni?sza pochodzi z ksi??ki "Counsels from my Heart". |
Sk?aniam si? mojemu nauczycielowi!
Wielki Mistrz z Oddijany rzek?:
Nie badaj natury rzeczy,
badaj natur? Umys?u.
Kiedy j? odnajdziesz
b?dziesz wiedzia? jedno,
lecz zrozumiesz wszystko.
Je?li nie uda ci si? odnale?? natury Umys?u,
b?dziesz wiedzia? wszystko,
lecz niczego nie zrozumiesz.
Kiedy zaczynasz medytacj? na umys?, usi?d? wyprostowany, pozwól oddechowi swobodnie wchodzi? i wychodzi? przez nos, oczy na wpó? otwarte wpatruj? si? w przestrze? przed tob?. Rozmy?laj o tym, ?e dla dobra wszystkich istot, które by?y twoimi matkami, b?dziesz obserwowa? przytomno??, Samantabhadr?. Z oddaniem, otwórz si? na swojego rdzennego nauczyciela, nieoddzielnego od Padmasambhawy a nast?pnie pozwól by jego umys? stopi? si? z twoim i tak pozosta? w tej medytacji.
Niestety, umys? nie pozostaje d?ugo w takim stanie - pusty, ?wiadomy sam siebie. Zaczyna reagowa? na bod?ce i jak ma?pa skacze tu i tam. To do?wiadczenie nie jest natur? umys?u, to s? my?li. Je?li pod??ysz za nimi, zaczniesz przypomina? sobie ró?ne rzeczy, planowa?, my?le? o tym, czego potrzebujesz. W?a?nie to pobudzenie umys?u w przesz?o?ci rzuci?o ci? w ocean samsary i bez w?tpienia stanie si? tak raz jeszcze, chyba, ?e przetniesz ten zwodniczy, ciemny w?ze? my?li!
Przypu??my, ?e uda?o ci si? uwolni? z okowów my?li, jaki jest wtedy stan przytomno?ci, który pozostaje? Pusty, przejrzysty, niesamowity, ?wietlisty, swobodny, pe?en rado?ci. Nie jest ograniczony jakim? zestawem okre?laj?cych go cech. Nie istnieje ?adna rzecz ani w samsarze ani w nirwanie, której ta przytomno?? nie obejmuje. Istnieje w nas od niemaj?cego pocz?tku czasu, nigdy nie by?a od nas oddzielona a jednak pozostaje ca?kowicie poza dzia?aniem, wysi?kiem, poza wyobra?eniem.
Spytasz: "Ale jak to jest rozpozna? t? przytomno??, oblicze rigpy (m?dro?ci)?"
Có?, chocia? jej do?wiadczasz, nie potrafisz jej opisa?. Podobnie jak niemy chcia?by opisa? swój sen. Niemo?liwym jest rozgraniczenie przytomno?ci, w której spoczywasz od tej, której do?wiadczasz. Kiedy trwasz naturalnie, otwarcie w stanie nieograniczonej przytomno?ci, ta ci?g?a galopada raptownych, szkodliwych my?li i planów traci swój impet. Rozpada si?. Znika na przejrzystym, czystym niebie przytomno?ci. Ca?a ich si?a rozpuszcza si? w tym stanie.
Przytomno?? jest w tobie. To czysta, nieskalana m?dro?? Stanu Prawdy. Lecz kto mo?e ci j? pokaza?? Na czym si? oprze?? Czego by? pewnym?
Zacznij od nauczyciela, który ci j? poka?e. Kiedy sam to rozpoznasz, zobaczysz sw? w?asn? natur? umys?u. Rozumiej?c, ?e to, co si? pojawia w samsarze i w nirwanie jest tylko gr? umys?u, oprzyj si? na stanie przytomno?ci. Tak jak fale pojawiaj? si? na oceanie i na powrót w nim znikaj?, wszystkie my?li wracaj? do tego stanu. Bacznie obserwuj ten proces a osi?gniesz stan poza poj?ciem medytuj?cego, przedmiotem medytacji, poza medytuj?cym umys?em.
Mo?esz pomy?le?: "Aha, no to nie musz? medytowa?", ale zapewniam ci?, ?e musisz! Samo rozpoznanie przytomno?ci nie jest wyzwoleniem. Od niemajacego pocz?tku czasu, przez wszystkie twoje wcielenia kierowa?e? si? b??dnymi pogl?dami i z?udnymi nawykami. A? do teraz jeste? ?a?osnym, nieszcz??liwym niewolnikiem swoich my?li, a kiedy umrzesz nie masz poj?cia gdzie si? udasz. Pod??ysz za swoj? karm? w stron? cierpienia. Dlatego musisz medytowa?, nieustannie utrzymywa? ten stan przytomno?ci, jaki ci ukazano. Wszechwiedz?cy Longczienpa powiedzia?: "Je?li rozpoznasz natur? umys?u a nie przyzwyczaisz si? do tego stanu dzi?ki medytacji, b?dziesz jak dziecko na polu bitwy - uniesie ci? wróg - twoje my?li".
Ogólnie mówi?c, medytacja to zaznajamienie si? ze stanem pierwotnej natury umys?u poprzez sta?e utrzymywanie spontanicznej, bezwysi?kowej uwa?no?ci. To znaczy, ?e przyzwyczajamy si? nie dodawa? do stanu przytomno?ci uczucia odpychania i lgni?cia.
Jak to osi?gn??? Kiedy podczas medytacji pojawiaj? si? my?li, pozwól im na to - nie musisz traktowa? ich jak wrogów. Kiedy powstaj?, spoczywaj w ich powstawaniu. Lecz, je?li nie pojawiaj? si? ?adne my?li, nie oczekuj nerwowo a? si? pojawi?. Zwyczajnie spoczywaj w ich braku. Je?li podczas medytacji obserwujesz precyzyjnie powsta?e my?li, wtedy ?atwo je rozpoznasz, lecz je?li pojawiaj? si? subtelne odczucia to dopiero po jakim? czasie spostrzegamy, czym s?. To w?a?nie nazywamy namtok wogyu, mentalnym nurtem. To jest z?odziej twojej medytacji, dlatego musisz mie? si? na baczno?ci. Je?li udaje ci si? ca?y czas pozostawa? uwa?nym, zarówno podczas medytacji jak i potem, kiedy jesz, ?pisz, chodzisz czy siedzisz, wówczas mo?na powiedzie? "Tak!" - wtedy ci si? uda?o!
Wielki Mistrz, Guru Rinpocze rzek?:
Setki rzeczy mo?na opisa?, tysi?c opowiedzie?,
lecz jedn? tylko zrozumie?.
Poznaj t? jedn? rzecz, a uwolnisz wszystkie.
Pozosta? w swej wewn?trznej naturze.
B?d? przytomny!
Mówi si? równie?, ?e bez medytacji nie wyrobi si? pewno?ci. Ale o jak? pewno?? chodzi? Kiedy medytujesz z silnym, pe?nym rado?ci oddaniem, stopniowo zaczniesz zauwa?a? znaki mówi?ce o tym, i? przywyk?e? ju? do spoczywania w naturze umys?u. Te nag?e, nawykowe chwytanie zjawisk wynikaj?ce z dualistycznego postrzegania, stopniowo zacznie s?abn??, podobnie jak obsesja szcz??cia i cierpienia, nadziei i l?ków. Oddanie dla nauczyciela i zaufanie do nauk b?dzie wzrasta? a z czasem, wszelkie dualistyczne pogl?dy i sk?onno?ci zanikn?. Znajdziesz si? w miejscu, w którym z?oto i kamienie, po?ywienie i ple??, bogowie i demony, zalety i wady s? tym samym. Zniknie konieczno?? wyboru pomi?dzy piek?em a niebem! Jednak do tego momentu (dopóki wci?? dualistycznie odbierasz to, co si? wydarza), wady i zalety, pola mocy buddów i piek?a, szcz??cie i ból, dzia?anie i jego skutki - oto twoja rzeczywisto??. Wielki Guru Rinpocze powiedzia?: "Chocia? mój pogl?d jest rozleglejszy ni? niebo, to moje dzia?ania i szacunek dla przyczyny i skutku s? czystsze ni? m?ka".
Nie pomo?e ?a?enie i opowiadanie wszystkim jak to praktykujesz Wielk? Doskona?o??, kiedy jedyne co robisz to puszczasz powietrze przodem i ty?em!
Stabilne podstawy czystego oddania i samaja oraz silna, zrównowa?ona motywacja do praktyki (ani zbyt napi?ta, ale te? nie zbytnio rozlu?niona) s? niezb?dne. Je?li jeste? w stanie medytowa? zupe?nie odcinaj?c ?wiatowe dzia?ania i zmartwienia tego wcielenia, z pewno?ci? zrealizujesz niezwyk?e w?a?ciwo?ci donios?ej ?cie?ki Wielkiej Doskona?o?ci. Po co czeka? na przysz?e wcielenia? Twierdz?, która istnieje od niemaj?cego pocz?tku czasu mo?esz zdoby? tu i teraz.
Ta rada p?ynie wprost z mojego serca. Przyjmij j? i nigdy o niej nie zapominaj.
|
T?umaczy?a Agnieszka Ba?azy. |




