![]() ![]() |
Moje pytanie dotyczy spraw trochę bardziej związanych z codziennym życiem. Podstawową regułą jaka obowiązuje Buddystę jest by nie krzywdzić żadnej istoty świadomie i przez głupotę. Czy w takim razie Buddyści mogą jeść mięso? Czy zależy to od szkoły do której się przynależy? I drugie pytanie jeżeli buddyści dążą do osiągnięcia spokoju ducha i opanowania czy w takim razie buddysta może chodzić na imprezy, tańczyć i bawić się? |
Buddyjskie reguły postępowania nie mają charakteru chrześcijańskich przykazań, które należy bezwzględnie przestrzegać ponieważ każde ich naruszenie oznacza znieważenie Boga. Zasady na temat życia jakie podał Budda są raczej radami, które pomagają uczynić nasze życie lepszym. To w jaki sposób to czynimy zależy od dojrzałości człowieka, od jego możliwości, doświadczenia i poziomu zrozumienia natury rzeczywistości. Budda udzielał różnego rodzaju nauk w zależności o potrzeb ludzi (więcej informacji tutaj). Generalnie mówi się o trzech głównych zestawach nauk. Ci, którzy najbardziej koncentrowali się na cierpieniu otrzymywali nauki o przyczynie i skutku. Ci, którzy widzieli w świecie wielki potencjał otrzymywali nauki na temat jednoczesnego rozwijania współczucia i mądrości, poglądu na temat iluzorycznej natury zjawisk. Natomiast, uczniowie Buddy, którzy posiadali głębokie doświadczenie i przekonanie, że natura wszystkich istot jest pierwotnie doskonała otrzymywali takie nauki i metody, dzięki którym mogli wykorzystywać w swoim rozwoju każdą życiową sytuację z jedzeniem mięsa włącznie.
Pytanie o to czy buddysta musi być wegetarianinem jest pytaniem o motywację. Posiadając fizyczne ciało nie jesteśmy w stanie żyć nie raniąc innych. Nawet zjedzenie kromki chleba wiąże się z cierpieniem innych: począwszy od wielu takich istot jak bakterie, które giną w wysokiej temperaturze podczas gotowania wody użytej do wyrobienia ciasta a skończywszy na różnego rodzaju stworzeniach, które zginęły podczas uprawiania ziemi, żniw, transportu zboża itp... Jeżeli ktoś uważa, że poprzez zmianę diety na bezmięsną ograniczy liczbę zabijanych zwierząt, to jest to coś wspaniałego.
Na temat spożywania mięsa Budda powiedział, że ciała już zabitych zwierząt można zjadać, natomiast nie powinniśmy się zgadzać na zabijanie zwierzęcia, jeżeli jego mięso miałoby być przeznaczone specjalnie dla nas. Na przykład jeżeli jedziemy w odwiedziny do naszej babci, która z powodu głębokiego uczucia jakie wobec nas żywi chwyta za siekierę po to, żeby odrąbać głowę kurze i zrobić z niej pyszny rosół to wówczas lepiej odwieść ją od tego zamiaru i zaproponować obranie ziemniaków na placki.
Z buddyjskiego punktu widzenia, główną przyczyną zabijania zwierząt są negatywne związki karmiczne pomiędzy zwierzęciem a rzeźnikiem. Jedząc czy też przygotowywując kupione w sklepie mięso zabitego zwierzęcia dobrze jest mieć świadomość jego cierpienia i jednocześnie wyrażać w myślach wdzięczność oraz życzyć zwierzęciu lepszego odrodzenia w przyszłym życiu mówiąc mantrę OM MANI PEME HUNG. Tutaj warto wspomnieć, że XIV Dalaj Lama jada mięso.
Co się tyczy drugiego pytania, to bawienie się i tańczenie nie jest tożsame z brakiem opanowania czy stanem wewnętrznego niepokoju. Nie zawsze brak ruchu czy spowolniony ruch oznaczają pełen przytomności spokój. Dla przykładu: istnieją pewne głębokie zaburzenia psychiczne, które charakteryzuje znaczne ograniczenie czynności ruchowych. Taka chora osoba pomimo zachowywania pozornego zewnętrznego spokoju, w rzeczywistości przeżywa tak wielki lęk, że nie jest nawet w stanie się poruszyć. Natomiast taniec często może być właśnie wyrazem opanowania nie tylko umysłu ale i samego ciała a dobre opanowanie nigdy nie pojawi się bez utrzymania pewnego spokoju w umyśle. Jeden z najbardziej aktywnych nauczycieli buddyjskich Lama Ole Nydahl mówi: "Moje ciało ciągle biega i rusza się, ale mój umysł pozostaje w jednym miejscu."