![]() ![]() |
Jaki jest stosunek buddyzmu do eutanazji, samobójstw, nieuleczalnie chorych, cierpiących? |
Pozwolę sobie przytoczyć odpowiedź Lamy Ole Nydahla, jakiej udzielił na podobne pytanie podczas kursu praktyki Poła w 1996 roku w Kucharach:
"Jeżeli zabijasz ciało wcześniej, to nie będzie ono mogło przepracować karmy. Oznacza to po prostu, że problemy, z którymi nie spotkasz się w tym życiu, będą podróżowały z tobą do następnego i doświadczysz ich. Mogę sobie dokładnie wyobrazić, że jeżeli masz chorobę Altzheimera, AIDS albo bardzo bolesny rodzaj raka, to masz ochotę umrzeć dopóki jesteś w stanie w normalny sposób pożegnać się ze swoimi przyjaciółmi, gdy jeszcze 'jako tako' funkcjonujesz. To jest zrozumiałe, że ludzie chcą, żeby pamiętano ich jako zdrowych i panujących nad sobą. Ale jeżeli nie 'zapłacisz' w tym życiu, będziesz to musiała zrobić w następnym. Zatem ja próbowałbym się trzymać ciałą jak najdłużej. Z drugiej strony społeczeństwo ma również prawo do łagodzenia cierpienia. Jeżeli przez kilka lat będziesz 'wisiał' na aparaturze i nic się nie zmieni lub twój mózg będzie już zniszczony, to również nie będzie dobre. Trudno jest tu powiedzieć coś decydującego i pewnego 'a propos' śmierci, ponieważ śmierci nikt nie lubi. To trudny temat. Zawsze jest to nieprzyjemne."
Co się tyczy cierpienia, proszę zajrzeć do odpowiedzi na pytanie 2001-008 natomiast na temat samobójstw 2001-018.