![]() |
Nauka Buddy w drodze na Zachód
Janusz Krzyżowski Imię Asioki znane jest w historii nie dlatego, że był dzielnym i walecznym królem, ani też dlatego, że rozszerzył granice swego panowania na prawie cały subkontynent indyjski. Najkrwawszą wojnę stoczył z sąsiednim królestwem Kalinga (Orissa). Ponad sto tysięcy wrogów zostało zabitych, setki tysięcy rannych, ponad sto pięćdziesiąt tysięcy ludzi objęto deportacją w wyniku tej okrutnej wojny. Podobno wtedy Asioka poczuł lęk przed własnym okrucieństwem. Czytamy o tym w jednym z licznych naskalnych edyktów, którymi wypełnił swój kraj. Jest to wzruszające i dramatyczne wyznanie, jakiego nigdy dotąd nie złożył żaden władca w dziejach świata. Wielki ten władca w siódmym roku swego panowania stał się świeckim buddystą i uczynił bardzo wiele dla rozpowszechnienia Dharmy w Azji. Wysyłał posłów i mnichów do krajów położonych we wszystkich stronach świata, aby głosili tam naukę Mądrości i Współczucia. Dla nas ważnym pozostanie pewność, że Asioka był władcą nieprzeciętnym, charyzmatycznym duchowym przywódcą, który zmienił oblicze wielkiej części świata, oraz na koniec, władcą, który nie wahał się publicznie wyznać swe błędy i publicznie złożyć chęć ich naprawienia. |
![]() |
W połowie trzeciego stulecia p.n.e. król Asioka wysyłał misjonarzy również na Zachód. W Mahawamsie, Dipawamsie oraz w Suttawibhandze są wzmianki o nawracaniu nawet Greków. Wymienieni tam są imiennie doświadczeni, starzy mnisi, kierujący działalnością misjonarską na obszarze o kulturze hellenistycznej.
Greccy historycy odnotowali wystąpienie nijakiego Zarmanochegasa, który miał szerzyć nauki Buddy i był najprawdopodobniej wysłannikiem Asioki. Wiemy, że niektóre z edyktów odkrytych w Afganistanie sporządzone były w języku greckim, inne zaś w aramejskim.
Wszystkie naskalne edykty były znajdowane na szlaku karawan łączącego Zachód ze Wschodem. Widać wskazywały one jednocześnie podróżnym drogę. Jeden z napisów wymienia Palmyrę (Tadmor) jako kolejny przystanek na drodze karawan.
Tą drogą miano ponieść religię buddyjską, aż na kraniec świata zachodniego. Asioka traktował jednak rozsyłanie misjonarzy buddyjskich jako obowiązek nałożony przez Buddę do niesienia światu nauk o wyzwoleniu. Miały to być wskazania na drodze nakreślonej przez Buddę wiodącej do zbawienia ludzkości. Z pozostawionych edyktów wynika, że wielki król realizował nie tylko swoje zarządzenia, ale również działalność misjonarską. Wydawał odpowiednie zarządzenia, a edykty kazał zamieszczać nawet w okręgach znajdujących się poza terenem jego bezpośrednich wpływów i sporządzać je w odpowiednich językach lokalnych. Jest to niewątpliwie dowód na prowadzenie działalności misjonarskiej za granicą.
Asioka nie pragnął jednak nikogo nawracać siłą. Przekonany o wysokiej wartości Dharmy, chciał, aby wysłuchał go każdy, kogo interesuje prawda. Był władcą tolerancyjnym. Misjonarze wysłani przez króla nie walczyli z wyznawcami innym religii. W jednym z edyktów kazał wyryć następujące słowa:
Nic nie może dziać się bez uzasadnionego powodu, ani darzenie szacunkiem własnej wspólnoty wyznaniowej, ani ganienie cudzej. Szacunek jednak należy się w ten czy inny sposób i cudzemu wyznaniu. Tak postępując, przyczyniamy się do wzrostu własnego wyznania i zarazem wyświadczamy dobrodziejstwo cudzemu.
Źródło: Legendy Króla Asioki, Janusz Krzyżowski |