List otwarty Naukowego Koła Orientalistyki UO
w sprawie artykułów w bydgoskiej Gazecie Wyborczej
Kiedy 2 marca 2007 czytałem na portalu gazeta.pl o unijnych wybrykach pana Giertycha cieszyłem się, że w Polsce są jeszcze media reprezentujące zdrowy dystans do światopoglądu, który zdominował ostatnio polskie elity polityczne. Jednak po lekturze artykułów autorstwa Aleksandry Lewińskiej i Jacka Kowalskiego pod tytułem 'Buddyści' rekrutują w szkołach oraz Kurator Adamska: Grupy religijne więcej do szkół nie wejdą! w bydgoskim dodatku Gazety Wyborczej poważnie zacząłem martwić się również o kondycję czwartej władzy w kraju.
Z poważaniem,
Jako przewodniczący Naukowego Koła Orientalistyki przy Uniwersytecie Opolskim miałem zaszczyt wielokrotnie organizować Dni Kultury Tybetańskiej, dyskusje podczas Festiwalu Nauki
oraz wykłady otwarte poświęcone buddyzmowi. Podczas tej pracy spotkałem się zarówno
z licznymi przedstawicielami Związku Buddyjskiego Karma Kagyu, jak i dziennikarzami Gazety Wyborczej, z którymi współpraca układała się bardzo dobrze i w klimacie wzajemnego zrozumienia, o czym świadczą liczne artykuły z opolskiego dodatku Gazety. Niestety dziennikarzom oraz redakcji bydgoskiej Gazety zabrakło tak kunsztu jak i rzetelności dziennikarskiej, o czym przekonać się można niestety już w pierwszym zdaniu pierwszego, niesławnego artykułu.
Nazwanie zarejestrowanego w MSWiA od 1984 roku związku wyznaniowego "niebezpiecznym" już w podtytule daje posmak nierzetelności i pomówień, którymi autorzy tekstu będą szafować do końca artykułu. W żadnym z tekstów nie podają jacy to "fachowcy" rzekomo tak uważają, możliwe, iż mają na myśli treści zawarte w publikacji "Sekty. Ekspansja Zła" wydawnictwa Ad Astra, które również oskarżało buddystów o molestowanie seksualne i uzależnienie psychiczne, w wyniku czego w 1998 roku sąd nałożył na tę inicjatywę wydawniczą grzywnę i nakazał zniszczenie wszystkich egzemplarzy książki.
Technicznie rzecz biorąc określenie szkoły Karma Kagyu buddyzmu tybetańskiego mianem "sekty" nie jest co prawda błędem, ale tylko pod warunkiem, że Kościół Katolicki również określilibyśmy w ten sam sposób, ponieważ jest oddzielną częścią (łac. sectio) chrześcijaństwa. Karma Kagyu jest jedną z czterech głównych (tzw. wielkich) szkół buddyjskich w Tybecie, jej główne nauki w XI wieku sprowadził do Tybetu słynny Marpa Tłumacz z Indii, gdzie do tej pory kultywowano myśl filozoficzną historycznego Buddy Siakjamuniego. Od lat siedemdziesiątych na życzenie zwierzchnika tej szkoły J.Ś XVI Gjalła Karmapy, na Zachodzie we współczesny, jednak wierny źródłom sposób przekazuje ją lama Ole Nydahl, który do tej pory założył ponad 500 ośrodków medytacyjnych na świecie. Praktykowany jest w nich żywy i bliski życiu buddyzm, o czym świadczą zarówno najwyżsi lamowie szkoły Karma Kagyu, np. Szamar Rinpocze, tradycyjnie drugi lama w hierarchii szkoły Kagyu jak i współczesne autorytety naukowe, np. prof. B. Scherer z International Institute for Asian and Tibetan Studies, którego w ubiegłym roku mieliśmy zaszczyt gościć podczas Dni Tybetu na Uniwersytecie Opolskim.
Co może zdziwić wielu laików, kolejnÄ… nierzetelnoÅ›ciÄ… dziennikarskÄ… jest powoÅ‚ywanie siÄ™ w obu artykuÅ‚ach na autorytet J.Åš. Dalajlamy, czy funkcjonujÄ…cej pod jego patronatem Polskiej Unii Buddyjskiej. PomijajÄ…c zażyłą znajomość lamy Olego Nydahla z DalajlamÄ… oraz z caÅ‚ym szacunkiem należnym dla aktywnoÅ›ci przywódcy TybetaÅ„skiego rzÄ…du na uchodźstwie i szkoÅ‚y Gelug buddyzmu TybetaÅ„skiego, należy podkreÅ›lić, że wszystkich pięć tradycji religijnych Tybetu – buddyjskie Sakja, Ningma, Gelug i Kagyu oraz szamaÅ„ski Bon - od zawsze funkcjonowaÅ‚y w sposób niezależny od siebie. Niestety historia Tybetu nie jest sielankÄ…, a lektura Niebieskich Annałów dobitnie pokazuje, jak bardzo krwawe i zawiÅ‚e mogÅ‚y być starcia lokalnych watażków popierajÄ…cych danych lamów i szkoÅ‚y. Powstanie Polskiej Unii Buddyjskiej z inicjatywy uczniów rinpocze kolaborujÄ…cych z komunistycznymi wÅ‚adzami Chin - w tym wspomnianego w drugim tekÅ›cie Waldemara Zycha vel "lamy Rinczena", który kompromituje siÄ™ zarzucajÄ…c buddystom Kagyu brak kontaktu z tybetaÅ„skimi nauczycielami - jest w pewnym stopniu kontynuacjÄ… starych sporów, o czym Å›wiadczy chociażby fakt, że akurat dwie najwiÄ™ksze organizacje zrzeszajÄ…ce buddystów tybetaÅ„skich w Polsce - Karma Kagyu oraz zwiÄ…zek Garuda – do niej nie należą.
Dziennikarze Gazety Aleksandra LewiÅ„ska i Jacek Kowalski wydajÄ… siÄ™ być też przerażeni sÅ‚owami o. Franca, którego bulwersuje "permisywizm seksualny" rzekomo praktykowany przez buddystów. Polemizowanie z tak niskimi argumentami wydaje mi siÄ™ niepoważne, najcelniej skwitowaÅ‚ je chyba jeden z czytelników portalu gazeta.pl, który napisaÅ‚: "19 lat i nieskrÄ™powany seks z każdym – bardzo mi odpowiadajÄ…, gdzie zapisy i czy trzeba pÅ‚acić?". Niestety obawiam siÄ™, że zainspirowany tekstem z Gazety czytelnik gorzko rozczaruje siÄ™, jeÅ›li zdecyduje siÄ™ kiedyÅ› odwiedzić bydgoski, czy którykolwiek inny oÅ›rodek Diamentowej Drogi...
Najbardziej jednak poruszyła mnie ksenofobiczna aluzja, którą autorzy tekstu skierowali do odważnych nauczycieli i dyrektorów szkół: Jeśli odważysz się zorganizować coś nie po myśli
o. Franca i jemu podobnych, my napiÄ™tnujemy ciÄ™ w mediach. PrzyzwyczaiÅ‚em siÄ™ do podobnych rewelacji w Radiu Maryja czy Naszym Dzienniku, jednak nie spodziewaÅ‚bym siÄ™ nigdy czegoÅ› takiego po Gazecie Wyborczej. Ponad poÅ‚owa mieszkaÅ„ców Ziemi zamieszkuje kraje Orientu, natomiast w podrÄ™cznikach szkolnych ze Å›wiecÄ… szukać rzetelnych, czyli nie pisanych przez chrzeÅ›cijaÅ„skich misjonarzy wiadomoÅ›ci na temat tych niesÅ‚ychanie interesujÄ…cych i głębokich kultur. SzkoÅ‚a jest wÅ‚aÅ›nie miejscem, gdzie przyszli obywatele powinni otrzymać obiektywne, pochodzÄ…ce ze źródÅ‚a informacje na temat otaczajÄ…cego ich Å›wiata. Straszenie przed wszystkim tym co „obce” zamiast konstruktywnego dialogu nie wróży wzajemnego zrozumienia siÄ™ kultur w przyszÅ‚oÅ›ci. Komu sÅ‚użyć bÄ™dzie sprzeczne z konstytucyjnÄ… gwarancjÄ… wolnoÅ›ci wyznania oraz EuropejskÄ… KonwencjÄ… Praw CzÅ‚owieka zalecenie kuratora, żeby nie wpuszczać do szkół "innych" grup religijnych, ponieważ jak rozumiem nie dotyczy ono KoÅ›cioÅ‚a Katolickiego? Na pewno nie uczniom i ich potrzebie poznania Å›wiata wÅ‚asnymi oczami.
Gazeta Wyborcza prezentowała zawsze wyważony i rzetelny pogląd na świat i nie rozumiem, skąd tak nagła zmiana w stronę zaściankowości i terroru status quo?
OczywiÅ›cie dziennikarz ma prawo do wÅ‚asnego zdania. JeÅ›li jednak o czymÅ› pisze powinien wykazać siÄ™ przynajmniej minimalnÄ… wiedzÄ… w danym temacie. Przy redakcji tak dużej gazety oczywiÅ›cie zdarzajÄ… siÄ™ nieszczęśliwe wypadki. Jednak w dobrym stylu, zgodnym tak z judeochrzeÅ›cijaÅ„skÄ… jak i buddyjskÄ… etykÄ… jest wówczas zÅ‚ożenie publicznych przeprosin i zadośćuczynienie szkody, którÄ… siÄ™ – mam nadziejÄ™ nieÅ›wiadomie – wyrzÄ…dziÅ‚o.
Grzegorz Kuśnierz
Naukowe Koło Orientalistyki
przy Instytucie Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Opolskiego
Dyskryminacja buddystów w Polsce - zobacz więcej




