|
Istota dzogczen
Namkhai Norbu Rinpocze |
|
|
Istota nauk takich jak dzogczen jest bezpo?rednio zwi?zana z naszym umys?em. ?cie?ka charakterystyczna dla tych nauk nazywana jest ?cie?k? samowyzwolenia. Samowyzwolenie oznacza tu, ?e nie przekszta?camy czego? w co? innego. Nie uwa?amy, ?e co? jest pozbawione warto?ci, nie dobre, ?e trzeba to odrzuci? czy si? tego wyrzec. Samowyzwolenie oznacza jedynie, ?e przebywamy w naszej prawdziwej naturze. Od samego pocz?tku posiadamy w pe?ni doskona?? i wyposa?on? w niesko?czone mo?liwo?ci nasz? prawdziw? natur?. Ale pomimo i? posiadamy ten potencja? i t? doskona?? natur?, jednak nie posiadamy o tym wiedzy. Problem nie tkwi w tym, ?e nie mamy tych w?a?ciwo?ci, ale w tym, ?e nie wiemy o tym albo nie przebywamy w tym stanie. Tak wi?c nauki dzogczen polegaj? na tym, ?e wprowadza si?, przekazuje si? nam wiedz? w?a?nie o tym stanie. Je?eli przebywamy w tej wiedzy to nazywa si? to stanem samowyzwolenia.
Samowyzwolenie oznacza, ?e po prostu przebywa si? w takim stanie, w którym nie trzeba niczego odrzuca?, ani akceptowa?, ani zmienia?, po prostu jest tak, jak jest. Na tym polega to, co ogólnie nazywamy urzeczywistnieniem. Ale jak mo?emy znale?? si? w tym stanie? W tym tkwi problem, bo to nie jest takie ?atwe. Dlatego w?a?nie potrzebujemy nauk dzogczen i przekazu, dzi?ki któremu otrzymujemy t? wiedz?. Poprzez jeden z aspektów naszej egzystencji, poprzez bram? umys?u, mo?emy dotrze? do potencjalno?ci natury umys?u. Dlatego te nauki uwa?a si? za najwa?niejsze i najbardziej istotne.
Bardzo wa?ne jest, aby?cie zdawali sobie spraw? z istnienia wielu ró?nych rodzajów nauk. Gdy posiadacie tak? wiedz?, wtedy wykonuj?c praktyk? dzogczen nie musicie by? ograniczeni tylko do metod dzogczen, ale mo?ecie integrowa? wszystkie [nauki]. Lecz gdy nie potraficie rozró?ni? cech charakterystycznych poszczególnych nauk, wtedy popadacie w wielkie pomieszanie. Kto? my?li tak: „Praktykuj? sutr?, wi?c co powinienem robi??; Ja praktykuj? tantr?, czy mog? wi?c wykonywa? inne praktyki czy nie?” - wtedy powstaje tego rodzaju zam?t. Je?li naprawd? znacie sens i ró?nice pomi?dzy tymi naukami – sutr?, tantr? i dzogczen – rozumiecie, ?e wszystkie maj? na celu dotarcie do waszej prawdziwej natury.
Na przyk?ad, gdy wpadniecie na pomys? odwiedzenia góry Kaila? w Tybecie, wtedy waszym celem jest zobaczenie albo bycie w pobli?u tej góry, ale w jaki sposób mo?ecie si? tam dosta?? Istnieje wiele ró?nych sposobów, które zale?? od waszych zdolno?ci i mo?liwo?ci. Je?li macie pieni?dze i czas i wszystko si? doskonale uk?ada, wtedy mo?ecie polecie? tam samolotem. Pewnego dnia przylecicie gdzie? do Kaszmiru, tam wynajmiecie samochód i szybko dotrzecie do Kaila?. Ale gdy nie macie takich mo?liwo?ci, co mo?ecie zrobi?? By? mo?e pojedziecie tam samochodem przez Pakistan i wiele innych krajów. A je?li nie macie nawet takich mo?liwo?ci, co zrobicie? Wtedy mo?e wybierzecie si? tam na rowerze. Gdy równie? to jest niemo?liwe, mo?e pojedziecie tam na koniu. A je?li nie macie nawet konia, to mo?ecie i??. To i tak jest o wiele lepsze, ni? pozostawanie na miejscu. Idziecie, idziecie, to zabiera wam mnóstwo czasu, ale pewnego dnia przybywacie do celu.
Ostateczny cel wszystkich nauk – sutry, tantry i dzogczen - jest taki sam, ale sposób, w jaki do niego zmierzamy, jest inny i zale?y od naszych mo?liwo?ci. Je?li mamy takie mo?liwo?ci, ?e mo?emy s?ucha?, uczy? si? i jest obecny nauczyciel, przekaz, dlaczego nie mieliby?my polecie? samolotem? Nawet gdy brakuje nam do tego pewnych mo?liwo?ci, to mo?emy je stworzy?. Gdy w danym momencie nie macie pieni?dzy, mo?ecie na przyk?ad poprosi? przyjaciela, aby wam po?yczy? na par? miesi?cy, a potem postaracie si? je odda?. Mo?emy zawsze stworzy? sobie wi?ksze mo?liwo?ci. Nie istnieje nikt, kto od samego pocz?tku, od urodzenia, posiada?by doskona?e warunki i mo?liwo?ci. Równie? ocena naszych mo?liwo?ci jest zazwyczaj bardzo wzgl?dna. Nie mo?ecie na przyk?ad polega? na opisie mo?liwo?ci zaczerpni?tym z ksi??kowych wyja?nie? albo nauk sutr. Tam wymienione s? g?ówne warunki, ale one nie zawsze pasuj? do tego, czego dzisiaj potrzebujemy. Na przyk?ad, je?eli spotkacie bardzo dobrego, bardzo wa?nego nauczyciela, ale nie znacie jego j?zyka, ani on nie zna waszego j?zyka, co wtedy robicie? W sutrach nie znajdziecie opisu takiej ewentualno?ci, ale obecnie staje si? to rzeczywisto?ci?. Kiedy stykacie si? z takim problemem, wtedy albo wy uczycie si? j?zyka nauczyciela, albo nauczyciel uczy si? waszego j?zyka. A je?li nie macie takich zdolno?ci, wtedy próbujecie znale?? kogo?, kto móg?by wam wszystko przet?umaczy?. W taki w?a?nie sposób mo?emy stwarza? nowe mo?liwo?ci.
W tej chwili posiadamy pe?ni? mo?liwo?ci. Je?li jeste?my przede wszystkim zainteresowani naukami, to zwykle mówi si?, ?e mamy szcz??cie, ale tak naprawd? w dzogczen nie uwa?amy tego tylko za rodzaj szcz??liwego trafu. Poniewa? je?li osoba jest zainteresowana naukami, a szczególnie naukami dzogczen, jest to owocem wielkiej zas?ugi. Je?li kto? przychodzi na nauki dzogczen pierwszy raz, nigdy nie uwa?am, ?e jest to ca?kowicie nowa osoba, poniewa? nie ?yjemy tylko jeden raz. Nie wiemy, ile razy w ci?gu poprzednich wciele? by? mo?e interesowali?my si? naukami. Je?eli w ogóle nie byliby?my wcze?niej zainteresowani naukami, a zw?aszcza naukami dzogczen, nigdy nie znale?liby?my si? tutaj. Bardzo wa?ne jest, ?eby?my zdawali sobie z tego spraw?, ?e mamy naprawd? ?wietn? szans?. Nie chodzi tu tylko o to, ?e spotykamy nauki dzogczen, ale ?e jeszcze istnieje ich przekaz. Wci?? istniej? mo?liwo?ci. Gdy na przyk?ad popatrzycie na okres rewolucji kulturalnej w Chinach – je?li znale?liby?my si? w podobnej sytuacji, nie mogliby?my nic zrobi?. Nawet je?li istnia?yby przekazy, by?by nauczyciel, nie mogliby?my za nim pod??a?, nie mogliby?my nic zrobi?. A wi?c teraz posiadamy mo?liwo?? pod??ania za naukami, a tak?e mo?liwo?? wykonywania praktyk.
Niektórzy mówi?: „Och, tak, ale ja nie mam czasu, musz? pracowa?”. Wykonywanie praktyki w stylu dzogczen nie wymaga porzucenia samsary, porzucenia waszych normalnych warunków i udania si? daleko w góry, jak to robi? Milarepa. G?ówn? zasad? dzogczen jest przede wszystkim studiowanie i uzyskanie pewnej wiedzy. Kiedy mamy ju? t? wiedz?, wchodzimy w ni? g??boko i integrujemy si? z ni?. Nauki dzogczen nie prosz? was, aby?cie si? zmienili i stali kim? innym. Pewni ludzie mówi? tak: „S?ucham nauk buddyjskich i teraz zostan? buddyst?”. By? mo?e mo?na utrzymywa? tak? postaw?, je?li praktykuje si? nauki sutr, szczególnie w stylu hinajany, poniewa? tam ci?gle pragnie si? co? zmienia?. Je?li na przyk?ad otrzymali?cie ?lubowanie, to od razu czujecie: „ W?a?nie otrzyma?em ?lubowanie schronienia, wi?c teraz jestem buddyst?”. Aby wzmocni? takie odczucie, by? mo?e nauczyciel daje wam równie? imi?, mówi?c wam: „To jest imi? Dharmy”. Czujecie wtedy: „Wczoraj by?am Mari?, ale dzisiaj ju? jestem Tar?”. Ale tak naprawd? nic si? nie zmieni?o, tylko wasze wyobra?enia. Dzieje si? podobnie, gdy mówicie: „Jestem buddyst?, wi?c musz? nosi? pewnego rodzaju szaty i w pewien sposób si? zachowywa?”. W stylu hinajany uwa?a si? to za co? pozytywnego, ale w dzogczen nie ma to ?adnego znaczenia. To tylko pewien rodzaj wyobra?e?. Nie musicie niczego zmienia?. Nauczyciel dzogczen nigdy nie poprosi was, aby?cie cokolwiek zmienili. Prosi was tylko o to, ?eby?cie otworzyli swoje oczy i spróbowali odkry? swój stan.
Odkrywanie w?asnego stanu nie oznacza, ?e od razu mówimy: „Odkryj po prostu swoj? natur? i swoj? potencjalno??”. Je?li od samego pocz?tku wskakujecie na taki wysoki poziom, zapewne tylko fantazjujecie. Lepiej jest zdawa? sobie spraw?, ?e jest si? zwyk?? ludzka istot?: „Posiadam cia?o, mow? i umys?, wszystko normalne, potrzebuj? je?? i pi? przynajmniej trzy razy na dzie?; je?li nie mia?bym niczego do zjedzenia i wypicia, nie móg?bym ?y?; jestem tak bardzo ograniczony swoim cia?em, mow?, swoj? energi? i swym umys?em; ?yj? ca?kowicie poch?oni?ty przez swe ograniczenia”. W ten sposób przygl?daj?c si? wszystkiemu odkrywacie, jaki jest wasz prawdziwy stan. Oznacza to, ?e jeste?cie ?wiadomi. Posiadaj?c tak? ?wiadomo??, nawet je?li ?yjecie ograniczeni przez swoj? dualistyczn? wizj?, wiecie, jak sobie z tym poradzi?, jak to przezwyci??y?. Wtedy gdy mówicie, ?e poznajecie natur? umys?u, ma to jaki? sens. Niektórzy nie wiedz?, czym jest sam umys?, a rozprawiaj? o naturze umys?u – nie ma w tym wiele sensu. Mówimy wi?c dlatego o potrzebie konkretnego podej?cia.
W ten w?a?nie sposób podchodzimy do tego i tak nauczamy w naukach dzogczen. Nie ka?emy wam, aby?cie cokolwiek zmieniali. Mówimy: spróbujcie by? takimi, jakimi jeste?cie, tylko tyle, ale nie b?d?cie przez ca?y czas uwarunkowani przez swoje emocje i swoje dualistyczne widzenie, poniewa? z tym w?a?nie wi??e si? g?ówny problem. Nauki, które teraz pobieracie, s?u?? w?a?nie osi?gni?ciu tej wiedzy, zrozumieniu tego czy te? odkryciu. Widzicie wi?c, najpierw odkrywamy, a kiedy ju? co? odkryli?my, wtedy to wiemy – to nazywamy naukami i praktyk?. Niektórzy mówi?: „W ogóle nie mam czasu na wykonywanie praktyk”. A kiedy uczestnicz? w odosobnieniu takim jak to, s? zadowoleni: „Teraz czuj? si? jak uduchowiona osoba, poniewa? jest tu tyle praktyk, tyle nauk do wys?uchania i tylu rzeczy si? tu nauczy?em”. Ale odosobnienie si? ko?czy i wracacie do swoich zaj??, i wtedy znowu wszystko jest takie samo, jak poprzednio. Ludzie denerwuj? si? tym i pisz? do mnie: „Nie jestem w stanie wykona? ?adnej praktyki, co mam z tym zrobi??” Wi?kszo?? ludzi mówi, ?e nie ma czasu, ?e jest tyle innych rzeczy do zrobienia. Oznacza to, ?e nie najlepiej przestudiowali?cie nauki dzogczen. Nauki dzogczen nie prosz? was, aby?cie siedzieli gdzie? ca?ymi godzinami i tylko ?piewali mantry albo koncentrowali si? na medytacji czy wizualizacji. Je?li czujecie, ?e macie na to czas, ?e istniej? ku temu odpowiednie mo?liwo?ci i okoliczno?ci, mo?ecie wykonywa? tak?e tego rodzaju praktyki, ale przede wszystkim musicie zrozumie?, jak wygl?da wasze ?ycie.
Co robimy, kiedy rano budzimy si? ze snu? Patrzymy na zegarek i sprawdzamy, czy jest jeszcze wcze?nie, czy mo?e zaspali?my. Je?li jest ju? pó?no, wtedy natychmiast wstajemy w po?piechu i szybko si? zbieramy, czasami nie mamy nawet czasu, ?eby zje?? ?niadanie. Potem idziemy do swoich ró?nych zaj?? – do pracy, szko?y, do sklepu. W ten sposób sp?dzamy ca?y dzie?. Kiedy wracamy wieczorem do domu, jeste?my bardzo zm?czeni. W??czmy telewizor, ?eby pos?ucha? wiadomo?ci, jemy kolacj? i potem czujemy si? ?pi?cy, wi?c idziemy do ?ó?ka. Co b?dziemy robi? jutro? To samo. To w?a?nie nazywamy samsar?. Powtarzamy wszystko to samo, co robili?my wczoraj. A co b?dziemy robi? pojutrze? To samo. A nast?pnego dnia? To samo. Lecz jest jeszcze co?, na co czekamy - koniec tygodnia. Ale kiedy ów oczekiwany wolny koniec tygodnia nadchodzi, odkrywamy, ?e znowu mamy tyle rzeczy do zrobienia - s? urodziny kogo? z waszej rodziny, rodziców albo przyjació?, albo kto? le?y w szpitalu i trzeba go tam odwiedzi?, albo jest jakie? ?wi?to, zaproszono was na obchody i musicie i?? – sami znacie to dobrze ze swojego do?wiadczenia. Okazuje si?, ?e tak?e wtedy bardzo trudno jest zajmowa? si? praktyk?. Je?li chcemy wykona? jakie? grupowe praktyki, musimy w?o?y? w to pewien wysi?ek, aby uda? si? na wyznaczone miejsce i razem to zrobi?. A co b?dziemy robi?, gdy przyjdzie poniedzia?ek? Znowu to samo. W nast?pnym tygodniu – znowu to samo. To w?a?nie jest ?ycie, tak przebiega. Nawet je?li utrzymujemy mi?e wyobra?enia, ?e pewnego dnia we?miemy si? za praktyk?, ten dzie? nigdy nie nadchodzi. W ten sposób umyka nam cenny czas ?ycia. W tym przypadku, je?li zdajecie sobie spraw?, ?e tak w?a?nie dzieje si? w ?yciu, musicie nauczy? si?, w jaki sposób dostosowa? wasz? praktyk? do takiej sytuacji. Wtedy o wiele lepiej jest nauczy? si? pewnych symbolicznych praktyk, które mo?na pogodzi? z codziennymi obowi?zkami, ani?eli rozbudowanych praktyk, które wykonuje si? w bardzo skomplikowany sposób.
W dzogczen g?ówn? i najwa?niejsz? praktyk? jest obserwowanie samego siebie. Odkrywacie, kiedy znajdujecie si? w stanie rozproszenia. Rozproszenie jest ?ród?em wszelkich problemów. Kiedy jeste?my rozproszeni, pope?niamy negatywn? karm? i w ten sposób stwarzamy tak wiele przyczyn samsary. Wi?c przede wszystkim uczymy si?, jak by? uwa?nym. Tak naprawd? nie jest to takie trudne. Je?li wstajecie i idziecie gdzie?, jeste?cie tego ?wiadomi, wiecie: „O, teraz w?a?nie id?” i przebywacie w tej obecno?ci. Gdy robicie co? innego, tak?e jeste?cie tego ?wiadomi: „W?a?nie teraz to robi?”. Nie chodzi tu o robienie czego? w rozproszeniu pod wp?ywem jakich? wyobra?e?. Je?li wykonuje si? co? i w tym samym czasie my?li o czym? innym, to na przyk?ad kroj?c mi?so na obiad mo?na zamiast mi?sa pokroi? równie? w?asny palec. Je?eli nie b?dziecie rozproszeni, nie b?dzie istnia? powód, dlaczego mieliby?cie si? skaleczy?. Tak w?a?nie dzieje si? w codziennym ?yciu, zawsze gdy jeste?cie rozproszeni, pojawiaj? si? problemy. Tak wi?c jest to naprawd? istotna praktyka. Wielu ludzi s?dzi, ?e to nie jest prawdziwa praktyka, bo na przyk?ad je?li nie jeste?cie rozproszeni, jeste?cie uwa?ni, aby to zrobi? nie potrzebujecie siada? gdzie? na uboczu i po?wi?ca? temu jaki? wydzielony czas. Szczególnie dla tej praktyki podstaw? jest guru joga. Guru joga za? zwi?zana jest z przekazem. Kiedy przebywacie w stanie przekazu nawet przez krótk? chwil?, mo?ecie tak?e usun?? swoje przeszkody. Mo?ecie oczy?ci? ca?? swoj? negatywn? karm?. Wielu uwa?a, ?e aby usun?? negatywn? karm? trzeba wykona? oczyszczenie przy pomocy mantry i wizualizacji na przyk?ad Wad?rasatwy. To oczywi?cie te? jest dobry sposób, ale nie jedyny. Je?li jeste?cie uwa?ni, je?li jeste?cie ?wiadomi swego przebywania naprawd? w natychmiastowej obecno?ci, to jest to o wiele pot??niejsze ni? jakakolwiek mantra oczyszczaj?ca.
W naukach tantrycznych, a szczególnie w dzogczen, kiedy wyja?nia si? przebywanie w stanie kontemplacji i jego moc, mo?na omawia? p?yn?ce z tego niesko?czone korzy?ci. Ale Budda wyja?ni? to równie? w sutrach. Mówi si? tam o dwóch rodzajach nagromadzenia: o nagromadzeniu zas?ugi i nagromadzeniu m?dro?ci. W pewnym punkcie pogl?d sutr g?osi, ?e je?li nie nagromadzimy zas?ug, nie mo?emy osi?gn?? urzeczywistnienia nirmanakaji. Przejawienie nirmanakaji, jak równie? sambhogakaji - co nazywane jest rupakaj?, jest owocem nagromadzenia zas?ugi, istniej? tego rodzaju wyja?nienia. Ale w tantrze, w dzogczen i niektórych sutrach uwa?a si?, ?e nie jest to jedyny sposób. Poniewa? nie mo?e by? tak, ?e osi?ga si? urzeczywistnienie dharmakaji bez równoczesnego osi?gni?cia jej w?a?ciwo?ci. Je?li spojrzycie na s?o?ce na niebie, ono zawsze posiada swoje niesko?czone promienie, taka jest jego natura, jego prawdziwy stan. Tak samo dharmakaja posiada swoje w?a?ciwo?ci, niesko?czone m?dro?ci. Nie dzieje si? tak, ?e m?dro?ci te s? wytwarzane tylko dzi?ki spe?nianiu dobrych uczynków. W ka?dym b?d? razie równie? w sutrach Budda wyja?nia?, ?e nagromadzenie m?dro?ci jest o wiele pot??niejsze i wa?niejsze ni? nagromadzenie zas?ugi. Zapewne rozumiecie, co oznaczaj? te nagromadzenia, jaka jest mi?dzy nimi ró?nica. Na przyk?ad, je?li idziecie do ?wi?tyni i tam ofiarujecie lampki, kadzid?a, kwiaty i pe?ni szacunku robicie pok?ony albo si? modlicie, dzi?ki temu wszystkiemu gromadzicie zas?ug?. Natomiast nagromadzenie m?dro?ci oznacza, ?e próbujecie przebywa? w prawdziwej naturze i nawet je?li dzieje si? to przez krótk? chwilk?, to ju? jest nagromadzenie. To, co ogólnie nazywamy medytacj? albo samadhi albo kontemplacj?, nazywamy to w ró?ny sposób, ale tak naprawd? próbujemy wtedy przebywa? w naszej prawdziwej naturze. Tak wi?c kiedy przebywamy w niej nawet przez krótk? chwil?, to ju? jest nagromadzenie m?dro?ci. Budda kiedy? wyja?ni? to mówi?c: je?eli kto? po?wi?ca ca?e swoje ?ycie na zgromadzenie zas?ugi, oczywi?cie osi?ga wiele korzy?ci dzi?ki oczyszczeniu negatywno?ci i zwi?kszeniu przejrzysto?ci; ale gdy porównamy kogo?, kto po?wi?ca ca?e ?ycie na zgromadzenie zas?ugi z kim?, kto po?wi?ca si? nagromadzeniu m?dro?ci, przebywaj?c w stanie samadhi, w medytacji, w kontemplacji nawet przez krótki czas, potrzebny na to, aby ma?a mrówka przebieg?a odleg?o?? tak? jak od czubka nosa do jego nasady – co oznacza bardzo krótki czas, bo mrówka biegnie bardzo szybko – wi?c gdy to porównamy, nawet tak wydawa?oby si? niewielkie nagromadzenie m?dro?ci jest o wiele pot??niejsze w oczyszczaniu i wzmacnianiu naszej przejrzysto?ci.
Kiedy przebywamy w kontemplacji i wykonujemy medytacj?, równie? dokonujemy oczyszczenia, a nie jedynie wtedy, gdy ?piewamy mantr? i wykonujemy wizualizacj?. Je?li przebywacie w stanie guru jogi, wykonujecie wizualizacj? bia?ego A w thigle, po czym rozlu?niacie si?, przebywacie w tym stanie przez chwil?, a potem znowu ?piewacie A i wykonujecie to dalej, tak jak to ju? wyja?ni?em, to ju? jest nagromadzenie m?dro?ci. Nawet je?li robicie to na przyk?ad przez pi?? sekund czy przez minut?, to jest to naprawd? wa?na praktyka. Ale tak?e w codziennym ?yciu, w ka?dej chwili, kiedy jeste?cie uwa?ni, wtedy przebywacie w bia?ym A i rozlu?niacie si? w tym stanie – to równie? jest guru joga. Ka?dy praktykuj?cy mo?e wykona? tak? praktyk? wiele razy w ci?gu dnia. Nie mo?ecie powiedzie?, ?e nie macie czasu na zrobienie tego rodzaju guru jogi. Je?li tylko zechcecie, mo?ecie robi? to bardzo cz?sto, jest na to wiele okazji. Zw?aszcza gdy udajecie si? wieczorem do ?ó?ka, wtedy by? mo?e zastanawiacie si? nad jak?? praktyk? snu czy praktyk? nocn?, ale nie potrzebujecie ?adnej specjalnej praktyki, wystarczy tylko przebywanie w guru jodze, to jest odpowiednia praktyka. Guru joga jest wi?c praktyk? uniwersaln?, najwa?niejsz? ze wszystkich istniej?cych w dzogczen. Mo?ecie wykonywa? j? na wiele ró?nych sposobów, ale sposób symboliczny polega w?a?nie na przebywaniu w bia?ym A.




