|
Utarczki s?owne to te? przemoc XVII Karmapa Trinlej Thaje Dord?e |

|
|
Tak zwana wojna na s?owa pomi?dzy Kore? Pó?nocn?, Kore? Po?udniow? a USA przywodz? na my?l istotn? w dzisiejszych czasach kwesti?: jak zdefiniowa? przemoc?
Wielu ludzi wskaza?oby na gro?b? wybuchu wojny, jednak moim zdaniem konflikt ju? zaistnia?. Z buddyjskiej perspektywy przemoc to nie tylko fizyczne dzia?anie, lecz dotyczy? mo?e równie? obszaru my?li i s?ów. Z historii wiemy, ?e fizyczne konflikty rzadko wybucha?y bez poprzedzaj?cych je agresywnych my?li i s?ów. Nasze my?li tworz? nasz ?wiat. Nasze s?owa wyra?aj? si? w naszych dzia?aniach.
Jak powiedzia? Budda ?akjamuni, za?o?yciel buddyzmu: „S?owa potrafi? zarówno niszczy? jak i leczy?. Je?li p?yn? z prawdy i mi?o?ci, mog? uzdrowi? nasz ?wiat”.
W obliczu tylu konfliktów jak wyra?a? s?owa, które lecz? zamiast rani??
Konflikty s? nieuniknione, poniewa? ?yjemy w ?wiecie, który bezustannie si? zmienia; stanowi? cz??? naszego ?ycia. Bardzo wa?ne jest wi?c, jak do nich podchodzimy - czy reagujemy na nie przemoc? czy mo?e bez agresji. Z buddyjskiej perspektywy pierwotn? przyczyn? konfliktów jest niewiedza. Czy znasz jaki? konflikt, który w pewnym sensie nie wynika z braku zrozumienia lub nieporozumie?? Bez wzgl?du na skal? konfliktu, jego przyczyna nie jest ?adn? tajemnic? - jest sum? drobnych, nagromadzonych na przestrzeni czasu nieporozumie?.
Je?li nie rozwi?zujemy konfliktów i niesnasek, przeszkadzaj?ce emocje takie jak gniew, nienawi?? i przywi?zanie prowadz? do pomieszania. A dok?d prowadzi owo pomieszanie? Do wojen s?ownych, do fizycznych konfliktów.
Rozwi?zaniem konfliktów, czy to w Korei Pó?nocnej, czy w naszych umys?ach jest zrozumienie. Powsta?o wiele propozycji i raportów na temat wagi dialogu mi?dzy Kore? Pó?noc?, Kore? Po?udniow? i USA, jednak niewiele uwagi po?wi?cono pytaniu o rzeczywisty cel dialogu, którym jest budowanie wzajemnego zrozumienia. Skomplikowane idee ani uci??liwe rozwi?zania nie s? konieczne. One same czasami zostaj? wyra?one pomieszanymi czy nawet agresywnymi sformu?owaniami pokroju „ofensywa dyplomatyczna”. Zamiast tego mo?emy pos?ucha? prostej logiki i podj?? szczery wysi?ek by nawi?za? ni? wzajemnego porozumienia.
Uwa?am, ?e owo zrozumienie jest naturaln? cech? umys?u. W ka?dym z nas drzemie nieograniczone, wewn?trzne bogactwo, z którego mo?emy czerpa? si?? by móc uspokoi? umys?. Owo wewn?trzne bogactwo jest przeogromne, zawiera wszelkie zrozumienie, którego kiedykolwiek b?dziemy potrzebowali. Istnieje wiele sposobów, dzi?ki którym mo?emy nawi?za? kontakt i odkry? owo wewn?trzne bogactwo: poprzez medytacj?, kontemplacj?, czy po prostu oddychaj?c i uspokajaj?c umys?.
Je?li w ten sposób post?pujemy, robimy wa?ny krok na ?cie?ce do pokoju. Jak powiedzia? wielki hinduski przywódca Gandhi: „By? mo?e nigdy nie b?dziemy wystarczaj?co silni, ?eby ca?kowicie wyzby? si? agresji w naszych my?lach, s?owach i dzia?aniach. Jednak wyrzeczenie si? przemocy powinno by? naszym celem, do którego wytrwale d??ymy”.
Kto? móg?by powiedzie?, ?e „?atwo si? mówi”, natomiast trudno zastosowa? te porady w ?yciu. Je?li jednak u?wiadomimy sobie jak blisko zwi?zane s? ze sob? nasze my?li, s?owa i dzia?ania, zobaczymy, ?e lepiej jest mówi? o pokoju, ni? milcze?.
|
?ród?o: Huffington Post (1.05.2013) |




