CyberSangha — zanim internet stał się głośny…
a nawet zanim naprawdę istniał
1997 rok.
Nie było WordPressa.
Nie było mediów społecznościowych.
Nie było skanera ani OCR.
Nie było nawet internetu — w dzisiejszym znaczeniu.
Ale były dyskietki 3,5-calowe.
Był HTML 3.0 klepany z palca w Notatniku.
Był spiracony Photoshop 4.0 — całkiem sprawnie śmigał na Pentium i 16 MB RAM.
I był monitor CRT 15", od którego promieniowania świecę oczami do dzisiaj.
Teksty przepisywałem ręcznie — znak po znaku — godzinami.
Strony kodowałem z palca w czystym HTML w Notatniku.
Przemielić jeszcze przez OGONKI, czyli zmiana strony kodowej na polską i…
Na dyskietkach zanosiłem www do kolegi, który miał małą firmę komputerową i własny serwer.
Potem pierwszy modem 32 kbps.
Miedziany drut w telefonicznym przewodzie.
Taryfa nocna.
ppp
0202122
[enter]
Rozpoczyna się ciche brzęczenie
— jakby dochodzące jeszcze z epoki ZX Spectrum…
Połączenia, które trwały wieczność
— jak podczas wczytywania Knight Lore z magneto-taśmy w osiedlowym klubie w roku 1985.
Pierwsze wrzuty przez FTP.
Polbox.
Mecenat firmy Koti z Trójmiasta.
Nieistniejący już Punkt — gdy pojawiła się docelowa domena.
I kolejne migracje — jak wędrówka przez epoki internetu.
Wokół portalu zaczęli pojawiać się ludzie:
autorzy, tłumacze, ludzie mediów, nauki, współpasjonaci…
Ludzie z różnych kręgów, których połączył internet.
CyberSangha.
Tak powstawało jedno z najstarszych archiwów buddyzmu w polskim internecie.
Przez 28 lat ludzkiego życia.
Przez te lata świat IT całkowicie się przeobraził.
Internetu nie trzeba już zgrywać na dyskietki, a jego granice wydają się nie istnieć.

Rok 1998.
Jedna z buddyjskich stron promuje podobne miejsca w sieci
— foto dzięki uprzejmości admina portalu
www.buddyzm-tybetanski.pl
Zapraszam do jej odwiedzenia.Dziś decyzja została podjęta:
Ratujemy Archiwum CyberSangha
— milczącego świadka początków buddyjskiego internetu w Polsce!
CyberSangha nie będzie modernizowana.
Nie będzie dostosowywana do trendów.
Nie będzie przebudowywana.
Pozostanie milczącym świadkiem przełomu wieków —
czasu, gdy internet był jeszcze przestrzenią pasji, nie platformą.
To archiwum dokumentuje:
— początki buddyzmu w polskim internecie
— pierwsze tłumaczenia i materiały
— historię środowiska, które dopiero się rodziło
— cyfrową archeologię duchowości
Fundacja Rogaty Budda chce je zachować w niezmienionej formie — jako cyfrowy zabytek.
Ale nawet archiwum potrzebuje opieki:
— serwera
— domeny
— kopii zapasowych
— utrzymania technicznego
Dlatego Fundacja Rogaty Budda zbiera środki na utrzymanie Archiwum CyberSangha.
Jeśli pamiętasz początki internetu…
Jeśli wierzysz, że historia buddyzmu w Polsce zasługuje na zachowanie…
Jeśli czujesz wartość w ciszy archiwum…
Wesprzyj.
Szacunkowe roczne (2026) koszty utrzymania Archiwum:
- domena: 150 pln
- hosting: 800 pln
- łącze internetowe: 50 pln
- księgowość: 200 pln
RAZEM: 1200 pln
Fundacja Rogaty Budda
konto: PL30 1950 0001 2006 5232 7070 0002
Tytułem: Darowizna na cele statutowe
Uwaga!
Darowiznę można odliczyć od przychodu za dany rok podatkowy.
Osoby prywatne do 6% dochodu, firmy do 10% dochodu.
Fundacja Rogaty Budda dziękuje za każdą wpłatę.
Środki, które ewentualnie pozostaną po opłaceniu obsługi informatycznej Archiwum CyberSangha,
zostaną wykorzystane w innych programach statutowych fundacji, w szczególności na działalność wydawniczą.